Oceny piłkarzy za mecz ze Sportingiem Gijon
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Valdés - 6 - Przez sporą część meczu bramkarz Barcelony, do czego przyzwyczaił nas w zeszłym sezonie, marzł między słupkami. Goście nie stwarzali wielu sobie wielu okazji, a większość strzałów była dość kiepskiej jakości i nie sprawiły Victorowi najmniejszego problemu. Wyłapał kilka niegroźnych wrzutek i przerzutów do napastników, natomiast gra nogami ograniczała się do wybijania krótko piłek z "piątki". W 32. minucie spotkania po zbyt lekkim podaniu od Maxwella popisał się kapitalną szybkością uprzedzając przeciwnika czyhającego na piłkę, ubiegł rywala i pewnym wślizgiem oddalił zagrożenie z dala od bramki. W 63. minucie po nieudanej pułapce ofsajdowej obrońców blaugrana bez problemu sparował na rzut wolny strzał w krótki róg sprzed pola karnego. Tylko raz interweniował poza swoim polem karnym, w pierwszym kwadransie meczu, zastawiając ciałem piłkę zmierzającą na aut, co skończyło się niesłusznie podyktowanym rzutem wolnym dla Sportingu. Bezbłędny.
Alves - 7 - Zaczął dość ospale i nie potrafił znaleźć wspólnego języka z Pedrem. Bombardował pole karne przeciwników licznymi wrzutkami, które najczęściej kończyły się stratą piłki, aczkolwiek dwa klasowe dośrodkowania otworzyły drogę do bramki Keicie i Ibrahimoviciowi. Grał dość agresywnie i dobrze rozumiał się z Xavim.
Puyol - 5 - Wyjątkowo bezbarwny mecz kapitana Barcelony. Pozostawał w cieniu Gerarda Piqué. Nie brał na siebie ciężaru rozgrywania akcji i próżno go było wypatrywać w polu karnym przeciwników przy stałych fragmentach gry. Niejednokrotnie spóźnił się z interwencją, a po nieudanej próbie złapania przeciwników na pozycji spalonej w 63. minucie gracze Gijon przeprowadzili najgroźniejszą w meczu akcję. Dobrze asekurował partnerów, ale momentami sprawiał wrażenie zaspanego.
Piqué - 6 - Świetnie dyrygował obroną, oraz dogrywał piłki z zadziwiającą precyzją. Bez najmniejszego problemu przecinał długie przerzuty przeciwników i wygrywał górne piłki. Bardzo udany początek ligi.
Maxwell - 6 - Oglądając wczorajsze spotkanie wiele osób mogło mieć wrażenie, że na boisku występuje Abidal. Brazylijczyk mimo częstych wycieczek do przodu nie sprawiał zagrożenia pod bramką rywali i nie potrafił obsłużyć dokładnym podaniem kolegów. Z tyłu radził sobie bardzo dobrze fantastycznie wyprzedzając przeciwników i odcinając ich od piłek. Często widzieliśmy go w środku, a nawet pofatygował się na prawą stronę. Ryzykowne zagranie z 32. minuty omal nie skończyło się przejęciem piłki w polu karnym Barcelony przez zawodnika gości. W 10. minucie meczu odważnym wślizgiem przestraszył składającego się do strzału Barrala.
Xavi - 7 - Początek spotkania nie należał do niego. Z czasem powoli się rozkręcał pozwalając sobie na efektowne dryblingi, jak choćby ten z 16. minuty, gdy przepuścił piłkę między nogami pomocnika Gijon. Fantastycznie rozgrywał rzuty rożne, po których bramki strzelali Krkić i Keita. W drugiej połowie dał prawdziwy koncert celnych zagrań otwierając drogę do bramki Ibrahimoviciowi, Pedro i Keicie.
Busquets - 5 - Ten mecz mu nie wyszedł. Miał swój udział w zdobyciu miażdżącej przewagi w środku pola, niemniej jednak zbyt często w łatwy sposób tracił piłkę. Zabrakło błysku.
Keita - 7 - Na początku spotkania wziął ciężar rozgrywania akcji na siebie, ale z upływem minut skupiał się bardziej na zabezpieczaniu tyłów. Często dublował pozycję Maxwella, który zapuszczał się daleko do przodu. Doskonale rozumiał się z Xavim w kwestii dogrywania piłki na głowę, czego efektem było kilka groźnych strzałów (zwłaszcza wartym uwagi była akcja po rzucie rożnym z 67. minuty, po którym piłka trafiła w słupek) i asysta przy bramce Bojana. Dominacja w powietrzu Malijczyka przyniosła także Barçy drugiego gola, zdobytego po centrze Alvesa w 42. minucie.
Pedro - 5 - W okresie przygotowawczym przyzwyczaił nas do tego, że nie zawsze go widać, ale potrafi z niebywałą regularnością zdobywać bramki. Tym razem zabrakło trafienia, a wobec słabego zrozumienia z Alvesem jego gra nie porywała. Często schodził do środka i na lewe skrzydło, oraz starał się grać w odbiorze. W drugiej połowie o mały włos nie pokonał Pablo ni to strzałem ni dośrodkowaniem z prawej strony boiska, ale bramkarz Gijon wybił piłkę na rzut rożny. W 65. minucie po podaniu od Xaviego po raz kolejny nie był w stanie zdobyć gola, a w końcówce meczu zmarnował dobrą okazję na czwartą bramkę.
Ibrahimović - 6 - Przez długi czas wydawało się, że będzie to kolejny bardzo słaby występ Szweda, który w samej pierwszej połowie zmarnował 3 dobre okazje bramkowe, strzelając zbyt lekko i w środek bramki, lub też kompletnie pudłując i posyłając piłkę wzdłuż linii końcowej. Notował też straty i mimo ambitnej walki tyłem do bramki przeciwnika nie potrafił porozumieć się z partnerami. Przełamanie nastąpiło dopiero w 82. minucie kiedy to po dośrodkowaniu Alvesa efektownym szczupakiem precyzyjnie umieścił piłkę tuż przy lewym słupku bramki strzeżonej przez Pablo. Po golu wyraźnie odżył, a grając na luzie szło mu bardzo dobrze. Kilka minut po zdobyciu debiutanckiej bramki w barwach Blaugrany mógł zdobyć kolejną, ale po idealnym wrzuceniu piłki od Xaviego zamiast strzelać bardzo niedokładnie podał do Keity. Dobrze radził sobie w odbiorze.
Krkić - 6 - Najlepszy z napastników. Z dużą swobodą radził sobie z mijaniem rywali, a cofając się bliżej pomocników bardzo dobrze "rozdawał" piłki kolegom na skrzydła, popisując się czasem ciekawymi sztuczkami technicznymi (jak choćby podanie w 48. minucie piętą piłki do wchodzącego w pole karne Keity). Każdą akcję kończył soczystym strzałem i choć momentami wydawało się, że mógł próbować rozegrać piłkę inaczej, próżno było szukać lepiej ustawionych partnerów, a uderzenia sprawiały sporo problemów bramkarzowi gości. Kluczowym dla przebiegu meczu był gol zdobyty z najbliższej odległości w 18. minucie, który na dobre otworzył ligowe rozgrywki dla Barcelony.
Rezerwowi:
Abidal - 5 - W 57. minucie zmienił kontuzjowanego Maxwella. Był mało pod grą. Potrafił dwukrotnie fantastycznie odciąć od podania przeciwnika, ale też bardzo niecelnie podać piłkę partnerowi.
Jeffren - bez oceny - Zastąpił zmęczonego Krkicia. Poza efektownym dryblingiem w 89. minucie niczym szczególnym się nie wyróżnił.
Fontás - bez oceny - Wszedł na kilka minut w miejsce Piqué. Nie zdołał rozwinąć skrzydeł.
Valdés - 6 - Przez sporą część meczu bramkarz Barcelony, do czego przyzwyczaił nas w zeszłym sezonie, marzł między słupkami. Goście nie stwarzali wielu sobie wielu okazji, a większość strzałów była dość kiepskiej jakości i nie sprawiły Victorowi najmniejszego problemu. Wyłapał kilka niegroźnych wrzutek i przerzutów do napastników, natomiast gra nogami ograniczała się do wybijania krótko piłek z "piątki". W 32. minucie spotkania po zbyt lekkim podaniu od Maxwella popisał się kapitalną szybkością uprzedzając przeciwnika czyhającego na piłkę, ubiegł rywala i pewnym wślizgiem oddalił zagrożenie z dala od bramki. W 63. minucie po nieudanej pułapce ofsajdowej obrońców blaugrana bez problemu sparował na rzut wolny strzał w krótki róg sprzed pola karnego. Tylko raz interweniował poza swoim polem karnym, w pierwszym kwadransie meczu, zastawiając ciałem piłkę zmierzającą na aut, co skończyło się niesłusznie podyktowanym rzutem wolnym dla Sportingu. Bezbłędny.
Alves - 7 - Zaczął dość ospale i nie potrafił znaleźć wspólnego języka z Pedrem. Bombardował pole karne przeciwników licznymi wrzutkami, które najczęściej kończyły się stratą piłki, aczkolwiek dwa klasowe dośrodkowania otworzyły drogę do bramki Keicie i Ibrahimoviciowi. Grał dość agresywnie i dobrze rozumiał się z Xavim.
Puyol - 5 - Wyjątkowo bezbarwny mecz kapitana Barcelony. Pozostawał w cieniu Gerarda Piqué. Nie brał na siebie ciężaru rozgrywania akcji i próżno go było wypatrywać w polu karnym przeciwników przy stałych fragmentach gry. Niejednokrotnie spóźnił się z interwencją, a po nieudanej próbie złapania przeciwników na pozycji spalonej w 63. minucie gracze Gijon przeprowadzili najgroźniejszą w meczu akcję. Dobrze asekurował partnerów, ale momentami sprawiał wrażenie zaspanego.
Piqué - 6 - Świetnie dyrygował obroną, oraz dogrywał piłki z zadziwiającą precyzją. Bez najmniejszego problemu przecinał długie przerzuty przeciwników i wygrywał górne piłki. Bardzo udany początek ligi.
Maxwell - 6 - Oglądając wczorajsze spotkanie wiele osób mogło mieć wrażenie, że na boisku występuje Abidal. Brazylijczyk mimo częstych wycieczek do przodu nie sprawiał zagrożenia pod bramką rywali i nie potrafił obsłużyć dokładnym podaniem kolegów. Z tyłu radził sobie bardzo dobrze fantastycznie wyprzedzając przeciwników i odcinając ich od piłek. Często widzieliśmy go w środku, a nawet pofatygował się na prawą stronę. Ryzykowne zagranie z 32. minuty omal nie skończyło się przejęciem piłki w polu karnym Barcelony przez zawodnika gości. W 10. minucie meczu odważnym wślizgiem przestraszył składającego się do strzału Barrala.
Xavi - 7 - Początek spotkania nie należał do niego. Z czasem powoli się rozkręcał pozwalając sobie na efektowne dryblingi, jak choćby ten z 16. minuty, gdy przepuścił piłkę między nogami pomocnika Gijon. Fantastycznie rozgrywał rzuty rożne, po których bramki strzelali Krkić i Keita. W drugiej połowie dał prawdziwy koncert celnych zagrań otwierając drogę do bramki Ibrahimoviciowi, Pedro i Keicie.
Busquets - 5 - Ten mecz mu nie wyszedł. Miał swój udział w zdobyciu miażdżącej przewagi w środku pola, niemniej jednak zbyt często w łatwy sposób tracił piłkę. Zabrakło błysku.
Keita - 7 - Na początku spotkania wziął ciężar rozgrywania akcji na siebie, ale z upływem minut skupiał się bardziej na zabezpieczaniu tyłów. Często dublował pozycję Maxwella, który zapuszczał się daleko do przodu. Doskonale rozumiał się z Xavim w kwestii dogrywania piłki na głowę, czego efektem było kilka groźnych strzałów (zwłaszcza wartym uwagi była akcja po rzucie rożnym z 67. minuty, po którym piłka trafiła w słupek) i asysta przy bramce Bojana. Dominacja w powietrzu Malijczyka przyniosła także Barçy drugiego gola, zdobytego po centrze Alvesa w 42. minucie.
Pedro - 5 - W okresie przygotowawczym przyzwyczaił nas do tego, że nie zawsze go widać, ale potrafi z niebywałą regularnością zdobywać bramki. Tym razem zabrakło trafienia, a wobec słabego zrozumienia z Alvesem jego gra nie porywała. Często schodził do środka i na lewe skrzydło, oraz starał się grać w odbiorze. W drugiej połowie o mały włos nie pokonał Pablo ni to strzałem ni dośrodkowaniem z prawej strony boiska, ale bramkarz Gijon wybił piłkę na rzut rożny. W 65. minucie po podaniu od Xaviego po raz kolejny nie był w stanie zdobyć gola, a w końcówce meczu zmarnował dobrą okazję na czwartą bramkę.
Ibrahimović - 6 - Przez długi czas wydawało się, że będzie to kolejny bardzo słaby występ Szweda, który w samej pierwszej połowie zmarnował 3 dobre okazje bramkowe, strzelając zbyt lekko i w środek bramki, lub też kompletnie pudłując i posyłając piłkę wzdłuż linii końcowej. Notował też straty i mimo ambitnej walki tyłem do bramki przeciwnika nie potrafił porozumieć się z partnerami. Przełamanie nastąpiło dopiero w 82. minucie kiedy to po dośrodkowaniu Alvesa efektownym szczupakiem precyzyjnie umieścił piłkę tuż przy lewym słupku bramki strzeżonej przez Pablo. Po golu wyraźnie odżył, a grając na luzie szło mu bardzo dobrze. Kilka minut po zdobyciu debiutanckiej bramki w barwach Blaugrany mógł zdobyć kolejną, ale po idealnym wrzuceniu piłki od Xaviego zamiast strzelać bardzo niedokładnie podał do Keity. Dobrze radził sobie w odbiorze.
Krkić - 6 - Najlepszy z napastników. Z dużą swobodą radził sobie z mijaniem rywali, a cofając się bliżej pomocników bardzo dobrze "rozdawał" piłki kolegom na skrzydła, popisując się czasem ciekawymi sztuczkami technicznymi (jak choćby podanie w 48. minucie piętą piłki do wchodzącego w pole karne Keity). Każdą akcję kończył soczystym strzałem i choć momentami wydawało się, że mógł próbować rozegrać piłkę inaczej, próżno było szukać lepiej ustawionych partnerów, a uderzenia sprawiały sporo problemów bramkarzowi gości. Kluczowym dla przebiegu meczu był gol zdobyty z najbliższej odległości w 18. minucie, który na dobre otworzył ligowe rozgrywki dla Barcelony.
Rezerwowi:
Abidal - 5 - W 57. minucie zmienił kontuzjowanego Maxwella. Był mało pod grą. Potrafił dwukrotnie fantastycznie odciąć od podania przeciwnika, ale też bardzo niecelnie podać piłkę partnerowi.
Jeffren - bez oceny - Zastąpił zmęczonego Krkicia. Poza efektownym dryblingiem w 89. minucie niczym szczególnym się nie wyróżnił.
Fontás - bez oceny - Wszedł na kilka minut w miejsce Piqué. Nie zdołał rozwinąć skrzydeł.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (41)