Hiszpania kończy na trzecim miejscu

SZUMI

28 czerwca 2009, 19:21

16 komentarzy
Wielu kibiców i obserwatorów zostało dziś zaskoczonych składem wystawionym przez Vicente del Bosque. Po ciężkim sezonie dał odpocząć kilu kluczowym zawodnikom. Przez całe spotkanie na ławce rezerwowych przebywali Katalończycy Puyol oraz Xavi, a także Sergio Ramos. Za to na boisku mogliśmy obserwować poczynania innych zawodników Barcelony: Sergio Busquetsa (5. mecz w reprezentacji) oraz Gerarda Piqué (7. mecz w reprezentacji). Wydawało się, że dla zmęczonych Hiszpanów spotkanie z reprezentacją gospodarzy będzie przysłowiowym meczem "o pietruszkę". Jak się okazało mecz dostarczył jednak dużych emocji.

Pierwsza połowa

Mecz rozpoczął się od spodziewanych ataków La Roja. Już w 5 minucie świetną okazję strzelecką miał główny bohater spekulacji prasowych, David Villa. Po podaniu ze środka pola świetnie się uwolnił w prawej części pola karnego od pilnującego go obrońcy i spróbował skierować kąśliwy strzał w dalsze okienko bramki RPA. Wspaniałym refleksem popisał się jednak 22-letni bramkarz RPA, Khune. Później jednak stopniowo gra się wyrównywała i przez prawie całą pierwszą połowę utrzymywał się zaskakujący procent posiadania piłki 50/50. Na boisku wyróżniał się zwłaszcza białoskóry obrońca Booth, który stał się dla Hiszpanów tym, kim w meczu z USA był Oguchi Onyewu. Dodatkowo po jednym z rzutów wolnych zagrywanych w pole karne sam mógł zdobyć bramkę, źle jednak złożył się do strzału. Jeśli chodzi o zawodników Barcelony, to można podsumować pierwsze 45 minut następująco: Piqué pewnie, z jednym drobnym błędem, a Busquets nad wyraz widoczny jak na siebie, choć połowa zakończona z żółtą kartką za brzydki faul.

Druga połowa

Zaraz na początku drugiej połowy pierwszą bramkę w reprezentacji po złym wybiciu bramkarza zdobył Sergi Busquets. Sędzia jednak nie uznał gola, choć jak się później okazało- niesłusznie. Asystent sędziego uniósł chorągiewkę, wskazując spalonego, ale jak pokazały później powtórki na pozycji spalonej znajdowało się trzech zawodników La Roja, ale żaden z nich nie miał na nazwisko Busquets. Jedynym usprawiedliwieniem decyzji mogło być interpretacja przepisu o spalonym, jako absorbowaniu uwagi bramkarza przez zawodników na pozycji spalonej. Niemniej jednak sytuacja była kontrowersyjna. Hiszpanie odzyskali w drugiej połowie animusz, pozwalając graczom Bafana Bafana wyjść z własnej połowy dopiero około 55 minuty.

Vicente del Bosque w 57 minucie przeprowadził dwie odważne zmiany. W miejsce dwóch napastników Davida Villi i Fernando Torresa wprowadził Davida Silvę oraz Daniela Güizę. Zawodnicy dość szybko wprowadzili ożywienie w nieco ospałą grę mistrzów Europy. Pomiędzy 62, a 70 minutą przeprowadzili kilka bardzo groźnych akcji, między innymi wspaniałą wymianę Riera- Güiza - Riera zakończoną technicznym strzałem tego ostatniego oraz atomowy strzał Cazorli.

Kiedy wydawało się, że bramka dla Hiszpanii jest kwestią czasu, akcję bramkową przeprowadzili zawodnicy RPA. Tragiczne nieporozumienie stoperów wykorzystał rezerwowy napastnik Katlego Mphela, który na piątym metrze przed bramką Casillasa miał miejsce do przyjęcia, a następnie zdobycia bramki. Zresztą Gerard Piqué zdecydowanie nie zaliczy tego spotkania do udanych. Oprócz tego nieporozumienia z Albiolem, również w następnych dziesięciu minutach popełnił kilka rażących błędów, które szczęśliwie nie zakończyły się bramkami dla RPA. W 81 minucie rozgrywającego naprawdę dobre spotkanie, ale mającego na swym koncie żółtą kartkę Busquetsa zastąpił Fernando Llorente.

Sytuacja Hiszpanii była nie do pozazdroszczenia. W 175 minut (90 z USA oraz 85 z RPA) oddali 30 strzałów nie zdobywając żadnej bramki. I kiedy wydawało się, że mecz zakończy się drugą z rzędu porażką Hiszpanów, niepokonanych wcześniej przez 35 spotkań, na boisku zaczęły się dziać zaskakujące rzeczy. Najpierw w 88 minucie niezbyt widoczny do tego momentu Dani Güiza zdobył bramkę przy asyście trzech obrońców, a raptem 60 sekund później zaskoczył młodego bramkarza RPA strzałem "za kołnierz". Nie wiadomo czy było to dośrodkowanie czy strzał, choć raczej można się skłaniać w kierunku drugiej opcji.

W tym momencie wszystko wróciło na przewidywane tory. Jednak piękno piłki tkwi w nieprzewidywalności. Gdy wszystkim wydawało się, że mecz jest skończony i nawet kibice Bafana Bafana zaczęli opuszczać stadion, bramkę po atomowym strzale z rzutu wolnego w trzeciej minucie doliczonego czasu gry zdobył Mphela (ten sam, który zdobył pierwszą bramkę dla RPA). Podstawowy czas gry zakończył się wynikiem: rezerwowi Hiszpanii- rezerwowi RPA 2:2.

O ile pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0 i nie przyniosła praktycznie żadnych ciekawych sytuacji i była prowadzona w dość wolnym i bezbarwnym stylu, o tyle druga połowa była naprawdę wspaniała, zakończona został czterema bramkami i niesamowitymi emocjami w ostatnich pięciu minutach.

Dogrywka

W dogrywce obie drużyny starały się uspokoić grę, choć nie obyło się bez sytuacji bramkowych. W 96 minucie starając się dośrodkować w poprzeczkę trafił Capdevila. W odpowiedzi dwukrotnie zaatakowali gospodarze, a główną rolę ponownie odgrywał strzelec dwóch bramek- Katlego Mphela. Obie sytuacje wybronił Casillasa, a przy pierwszej z nich ponownie nie bez winy był Piqué. W 105 minucie po zagraniu ręką jednego z obrońców RPA powinien zostać podyktowany rzut karny, sędzia Matthew Breeze pozostał jednak nieugięty wobec protestów Hiszpanów.

Prawidłowość staropolskiego przysłowia "co się odwlecze to nie uciecze" w 108 minucie potwierdził Xabi Alonso, który zdobył bramkę bezpośrednio z rzutu wolnego. Mecz zakończył się wynikiem 3:2 dla La Roja i tym samym Hiszpanie wrócili na ścieżkę zwycięstwa.

Hiszpania - RPA 3:2 (2:2, 0:0)

Strzelcy:

0:1 Mphela 73. min.
1:1 Guiza 88. min.
2:1 Guiza 89. min.
2:2 Mphela 90. min + 3.
3:2 Alonso 107. min.

Żółte kartki:

Hiszpania - Busquets (39.), Piqué (77.), Albiol (84.), Llorente (115.)
RPA - Pienaar (47.), Mphela (77.), Masilela (108.).

Sędziował: Matthew Breeze (Australia)

Składy:

Hiszpania: Casillas - Arbeloa, Albiol, Piqué, Capdevila - Cazorla, Alonso, Busquets (81. Llorente), Riera - Villa (57. Silva), Torres (57. Guiza).

RPA: Khune - Gaxa, Booth, Mokoena, Masilela - Pienaar (64. Mphela), Dikgacoi, Sibaya, Modise (69. Van Heerden), Tshabalala (84. Mhlongo) - Parker.

Zasłużony odpoczynek

Po zakończonym udziale w Pucharze Konfederacji zawodnicy Barcelony reprezentujący Hiszpanię: Xavi, Piqué, Busquets oraz Puyol udadzą się na zasłużony odpoczynek. Jedynym aktywnym piłkarzem Blaugrana do końca dzisiejszego wieczoru pozostanie Daniel Alves, który w meczu finałowym może wystąpić przeciwko reprezentacji USA.

A może to przez wuwuzele?

W międzyczasie trwania turnieju zawodnicy różnych drużyn, zwłaszcza Hiszpanie narzekali, iż w grze przeszkadzają im odgłosy trąbek z trybun. Charakterystycznym dla Południowej Afryki instrumentem jest trąbka wuwuzela (ang. vuvuzela ), której mieszkańcy używają w celu okazania radości, bądź w czasie zabawy. Jak się okazuje, być może to jest sposobem RPA do powstrzymania najlepszych drużyn świata. FIFA wydała oświadczenie, iż będzie chciała zabronić wnoszenia instrumentu na stadionu, za względu na hałas oraz możliwość użycia go jako broni przez chuliganów w czasie starć z policją.



[źródło: Własne]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze