Xavi: Nie odebrałbym telefonu od Péreza
O ile Leo Messi odebrałby telefon od Florentino Péreza, o tyle Xavi Hernandez zachowałby się zupełnie inaczej. "Nie odebrałbym telefonu od Péreza, w Madrycie nie byłbym szczęśliwy. Jestem wielkim culé i czuję się z tym doskonale. Ale w porządku, jeśli Pérez chce płacić za rozmowę", żartował wychowanek Barçy w wywiadzie dla El Pais.
Zapytany o duże kwoty, jakie sternik Realu wydaje na piłkarzy, Xavi odparł, iż taka sytuacja "jest dobra dla hiszpańskiej piłki i dla rywalizacji między Barçą i Madrytem. Generał docenia przy tym klasę piłkarzy, o których stara się Duma Katalonii: "Ribéry i Villa to klasowi piłkarze, którzy dobrze zaadaptowaliby się do gry w naszym zespole. Mamy już Henry'ego, Eto'o i Bojana".
Część wywiadu dotyczyła reprezentacji Hiszpanii, która jutro w półfinale Pucharu Konfederacji zagra z USA. Xavi żartobliwie mówił o swoich kolegach z kadry narodowej: "Jest wielu zabawnych piłkarzy, Pepe Reina, Guiza, El Guaje (David Villa), ja... Intelektualistą jest Marchena, największym żarłokiem oczywiście Pepe Reina, śpiochami Cesc i Piqué, a lowelasem Sergio Ramos".
Pomocnika Barçy zapytano też o to, czy nie jest mu żal, że mimo swojej znakomitej gry, nie zdobywa indywidualnych nagród. "Je reprezentuję grę zespołową, a te wyróżnienia są dla ludzi, którzy całkowicie zmieniają losy meczu. Dlatego też jestem przyzwyczajony, iż nie otrzymuję w tych plebiscytach wiele głosów", odpowiedział.
[źródło: goal.com]
Zapytany o duże kwoty, jakie sternik Realu wydaje na piłkarzy, Xavi odparł, iż taka sytuacja "jest dobra dla hiszpańskiej piłki i dla rywalizacji między Barçą i Madrytem. Generał docenia przy tym klasę piłkarzy, o których stara się Duma Katalonii: "Ribéry i Villa to klasowi piłkarze, którzy dobrze zaadaptowaliby się do gry w naszym zespole. Mamy już Henry'ego, Eto'o i Bojana".
Część wywiadu dotyczyła reprezentacji Hiszpanii, która jutro w półfinale Pucharu Konfederacji zagra z USA. Xavi żartobliwie mówił o swoich kolegach z kadry narodowej: "Jest wielu zabawnych piłkarzy, Pepe Reina, Guiza, El Guaje (David Villa), ja... Intelektualistą jest Marchena, największym żarłokiem oczywiście Pepe Reina, śpiochami Cesc i Piqué, a lowelasem Sergio Ramos".
Pomocnika Barçy zapytano też o to, czy nie jest mu żal, że mimo swojej znakomitej gry, nie zdobywa indywidualnych nagród. "Je reprezentuję grę zespołową, a te wyróżnienia są dla ludzi, którzy całkowicie zmieniają losy meczu. Dlatego też jestem przyzwyczajony, iż nie otrzymuję w tych plebiscytach wiele głosów", odpowiedział.
[źródło: goal.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (24)