Przed meczem FC Barcelona - Osasuna Pampeluna

M_k

23 maja 2009, 00:05

45 komentarzy
Na TVP 1 niedawno zakończył się film "Karmazynowy przypływ", w którym dwie uzbrojone bandy biły się o to czy wysadzić świat w powietrze za pomocą atomowego okrętu podwodnego. Takie porządki nie panują na szczęście w La Liga. Jest tu silny kapitan, FC Barcelona, który już tydzień temu matematycznie zapewnił sobie Mistrzostwo Hiszpanii. Nie ma więc mowy o jakimkolwiek buncie. Dziś wieczorem dowódca przywoła do raportu jedną z najgorszych ciur okrętowych - 17. w tabeli Osasunę Pampeluna.

Myślami na Stadio Olimpico

Wobec zbliżającego się wielkiego finału w Rzymie mecz ten ma znaczenie błahe. W gazetach próżno szukać wzmianek na temat pojedynku z Nawarczykami. Próba przewidzenia jedenastki, jaką wystawi Pep jest z góry skazana na niepowodzenie. Będzie to zależeć od aktualnej dyspozycji poszczególnych graczy i zdania trenera na ten temat. Dla kluczowych zawodników mecz może być rozbieganiem przed najważniejszym spotkaniem sezonu. Na pewno Guardiola podporządkuje wszystko środowemu widowisku i nie ma tutaj mowy o żadnych pochopnych decyzjach.

W piątek na murawie Camp Nou pojawił się Thierry Henry. Witany przez kolegów gromkimi brawami, Francuz ćwiczył kilka minut z resztą zespołu, by wkrótce przejść do indywidualnych zadań treningowych. W oddali samotnie biegał Andres Iniesta. Hiszpan wciąż ciężko pracuje aby być gotowym na finał. Obydwaj gracze mogą być zdolni do gry dosłownie na godziny przed wylotem do Rzymu. Nie ma więc możliwości, aby którykolwiek z nich pojawił się w sobotę choćby na rezerwie, nie mówiąc już o pierwszym zespole.

Pep Guardiola przeżywa poważne kłopoty kadrowe. O ile w przednich formacjach jest cień szansy, że w środę zagrają Iniesta i Henry, o tyle z tyłu wykluczeni za kartki są Daniel Alves (który zresztą skręcił kostkę na jednym z ostatnich treningów) i Eric Abidal. Márquez zmaga się z kolei z kontuzją kolana. W środku wystąpi więc dwóch piłkarzy z trójki: Caceres, Toure, Pique. Występ tego ostatniego jest pewny. Obsada drugiego ze stoperów to zagadka, choć kibice bardziej skłaniają się ku wersji z Yaya Toure. Została ona już przetestowana w finale Pucharu Króla. W obliczu braku dwóch podstawowych bocznych defensorów Pep zmuszony jest łatać dziury czym się da. Daniego najpewniej zastąpi Carles Puyol, a Abidala - Sylvinho, który według wielu kibiców, prezentuje się na lewej obronie lepiej niż Francuz.

Ewentualny brak Yaya Toure w pomocy będzie wielkim osłabieniem tej linii w Rzymie. Ale Pep Guardiola został postawiony pod ścianą. Kontuzje i kartki przetrzebiły mu skład. Na nim spoczywa wyłączna odpowiedzialność za decyzje. Krytykować je będzie chciał pewnie każdy. Na tym etapie sezonu wychodzi dopiero jak ważne jest posiadanie wartościowych zmienników. Ostatnio została nawet wysunięta propozycja wystawienia Seydou Keity na lewej obronie, lecz zdementował ją sam zawodnik, mówiąc iż nie najlepiej czuje się w tym miejscu boiska. Zaprawdę, dotkliwy ból głowy odczuwa nasz trener i wielkie brzemię ciąży na jego umęczonych plecach.

Walka o byt

Wobec tak gigantycznych problemów, kogo w ogóle może obchodzić spotkanie o pietruszkę z Osasuną? Jednak dla Nawarczyków jest ono kwestią życia i śmierci. Piłkarze z Pampeluny biją się o pozostanie w szeregach hiszpańskiej elity. Czy 17. miejsce jest dla nich do utrzymania? Spójrzmy na terminarz. Recreativo już się nie liczy. Na placu bitwy o utrzymanie pozostają więc Osasuna, Sporting i Numancia. Dwa pierwsze zespoły mają równą ilość punktów - 37, natomiast trzecia - 35. Osasuna ma w kalendarzu Barçę i Real. Gijon - Valladolid i Huelvę. Numancia - Getafe i Sevillę. Pozornie więc ekipa z Nawarry jest w najcięższej sytuacji...

Konkluzja akapitu powyżej byłaby może prawdziwa miesiąc temu. Lecz teraz Duma Katalonii ma na uwadze głównie wyprawę do Rzymu i desygnuje na jutrzejszy mecz rezerwowy skład. Natomiast Madryt? Obecnie Real jest w czasie kolejnego przesilenia. Za chwilę zmieni się tam prezydent, toteż ani trener, ani piłkarze nie mogą być pewni swojego losu. Na El Sadar możliwy jest więc każdy wynik. Nie zmienia to faktu, że jeśli marzenia o utrzymaniu mają się ziścić, Camacho i spółka muszą na Camp Nou wygrać. W styczniu stworzyli Barcelonie trudną przeprawę na własnym obiekcie, jednak ostatecznie przegrali 2:3. Lista 19 powołanych na mecz z Barceloną leży tutaj.

"Usiądźmy w spokoju, jedzmy słonecznik i wczujmy się w nastrój kibiców na Camp Nou" - prof. Robertinho

Spotkanie z Nawarczykami będzie przerywnikiem dla emocji narastających przed najważniejszym pojedynkiem sezonu. Na czwartkowym treningu pojawiło się wiele młodych talentów z dawnej La Masia. Z dużym prawdopodobieństwem spotkanie z Osasuną może być powtórką z niedawnej potyczki z Mallorcą. Do finału pozostały 4 dni... Oglądając popisy naszych rezerwowych spróbujmy się nieco zrelaksować.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (45)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze