Xavi: Presja ciąży na Madrycie
Przed Barceloną bardzo trudny miesiąc...
Zostało nam półtora lub dwa miesiące gry na najwyższym możliwym poziomie. Jak na razie wszystko idzie po naszej myśli i mam nadzieję, że tak już pozostanie. Drużyna jest głodna sukcesu, rozgrywamy wspaniały sezon, ale teraz przed nami chwila prawdy. Czekają na nas trzy tytuły i obyśmy zdobyli je wszystkie.
Co czujesz w tym decydującym momencie sezonu?
Mam wielką nadzieję, że wygramy wszystko. To moje największe pragnienie. Jesteśmy w finale Pucharu Króla, mamy sześć punktów przewagi nad Realem w La Liga i jesteśmy w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Cieszymy się z tego, ale musimy brać się do roboty i utrzymać wysoki poziom gry, aby zdobyć wszystkie tytuły.
Zbliża się ćwierćfinał Ligi Mistrzów z Bayernem. Jesteście faworytami?
Bayern w meczu ze Sportingiem pokazał, że ma wielki potencjał. Poza tym ma nad nami przewagę, bo mecz rewanżowy gra u siebie. Faworytami? Może i tak, na obecny moment sezonu, patrząc na to jak gramy... Cały świat jest oczarowany naszą grą, ale na tym poziomie w Lidze Mistrzów nie można już wskazywać faworytów. Nie sądzę, że jesteśmy faworytami, bo nikt nie może tak powiedzieć.
Czy to, że Barcelona w ćwierćfinale i ewentualnie w półfinale będzie grała rewanż na wyjeździe, jest dla was problemem?
Zależy. Jedni grają tak, żeby na swoim boisku grać na zero. Można to rozegrać inaczej. My trafiliśmy na bardzo wymagającego przeciwnika. Tak samo z Bayernem, jak i w ewentualnym półfinale, rewanż będziemy grali na wyjeździe. To niezbyt dobrze, ale nasza drużyna jest w stanie wygrać z każdym.
Skoro mówimy o półfinałach... Trudno gra się przeciwko Arbeloi, prawda?
Tak (uśmiech), ale wydaje mi się, że oni też niezbyt chcą na nas trafić. Liverpool jest zespołem, z którym nikt nie chce grać w pucharach. To silna drużyna, gra bardzo dobry futbol na wysokim poziomie. Bez wątpienia, półfinał Barcelona - Liverpool byłby jak przedwczesny finał.
Powiedziałeś, że zostały dwa walki na najwyższym poziomie. Czy Guardiola przygotowuje was jakoś specjalnie od strony mentalnej?
Pep powiedział, żebyśmy cieszyli się grą i dawali z siebie wszystko, co możemy - nie zostawiając nic "na potem". Wychodzimy na boisko żeby wygrywać, atakujemy, gramy pięknie, cieszymy się grą - jak na razie wychodzi nam to na dobre.
Czy w szatni czujecie presję ze strony Madrytu?
Zawsze czujemy presję, bo jesteśmy z Barcelony. Ale wydaje mi się, że więcej presji ciąży teraz na nich, bo to oni muszą nas gonić i nie mogą pozwolić sobie na potknięcia. Mają sześć punktów straty, a La Liga to jedyne rozgrywki, w których biorą udział. Bez wątpienia, ciąży na nich większa presja. Nie chciałbym być na ich miejscu.
Co sądzisz o zapowiadanych przez Florentino Pereza wielkich transferach, których Real miałby dokonać pod jego wodzą?
Bardzo dużo mówi się o przyjściu Florentino i jego nowych gwiazdach. Zobaczymy co się stanie, ale w futbolu nie wszystko można kupić. Pieniądze nie zawsze mogą zapewnić wygraną.
Johan Cruyff powiedział, że Florentino Perez nie zna się na futbolu. Co sądzisz na ten temat?
Piłka nożna jest sportem dla tych, którzy żyją nią od małego. Nie wiem czy Florentino zna się na futbolu, niezbyt mnie to interesuje. Na pewno ludzie, którzy mieli styczność z piłką mają większe pojęcie o tym, co dzieje się w szatni, na boisku, w zespole.
Chciałbyś, aby Eto'o został w klubie?
Oczywiście, ciągle powtarzam, że chciałbym, aby Samuel został z nami. Nigdy nie zawodzi, kiedy trzeba pomóc zespołowi i strzelić bramkę. Rozgrywa wspaniały sezon, jak dla mnie jest najlepszym napastnikiem na świecie. Mam nadzieję, iż jak najszybciej dojdzie do porozumienia z klubem, to będzie dla naszego wspólnego dobra. Dla klubu i dla niego, bo nie wydaje mi się, że gdziekolwiek na świecie mógłby czuć się lepiej niż w Barcelonie.
A David Villa? Chciałbyś, abyście od nowego sezonu byli kolegami z zespołu?
Oczywiście. Każdy piłkarz tego kalibru jest mile widziany. Kiedy przyjdzie David, czy też inny wspaniały napastnik, na pewno przyjmiemy go z otwartymi ramionami. Nie wiem, jak to się skończy - od tego jest Txiki i jego ludzie, ale przed nami jeszcze dwa miesiące walki, zanim zaczniemy myśleć o transferach.
Pomówmy o tobie: Najlepszy piłkarz EURO 2008, przed szansą zdobycia potrójnej korony, już niedługo Puchar Konfederacji...
Tak, to historyczny sezon. Jest nawet lepiej: trzy tytuły z Barçą, Puchar Konfederacji, a za rok Mundial w RPA. Cieszę się, iż jestem piłkarzem, że mogę uczestniczyć w tych wielkich wydarzeniach i zdobywać tytuły.
Lothar Matthaus powiedział niedawno, że jesteś najlepszym pomocnikiem na świecie.
Uff! Czytałem ten wywiad i muszę powiedzieć, że jestem dumny. Nieczęsto zdarza się otrzymywać pochwały od piłkarza takiego jak Matthaus. Dla mnie był on punktem odniesienia kiedy grał latach 90.
[źródło: Mundo Deportivo]
Zostało nam półtora lub dwa miesiące gry na najwyższym możliwym poziomie. Jak na razie wszystko idzie po naszej myśli i mam nadzieję, że tak już pozostanie. Drużyna jest głodna sukcesu, rozgrywamy wspaniały sezon, ale teraz przed nami chwila prawdy. Czekają na nas trzy tytuły i obyśmy zdobyli je wszystkie.
Co czujesz w tym decydującym momencie sezonu?
Mam wielką nadzieję, że wygramy wszystko. To moje największe pragnienie. Jesteśmy w finale Pucharu Króla, mamy sześć punktów przewagi nad Realem w La Liga i jesteśmy w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Cieszymy się z tego, ale musimy brać się do roboty i utrzymać wysoki poziom gry, aby zdobyć wszystkie tytuły.
Zbliża się ćwierćfinał Ligi Mistrzów z Bayernem. Jesteście faworytami?
Bayern w meczu ze Sportingiem pokazał, że ma wielki potencjał. Poza tym ma nad nami przewagę, bo mecz rewanżowy gra u siebie. Faworytami? Może i tak, na obecny moment sezonu, patrząc na to jak gramy... Cały świat jest oczarowany naszą grą, ale na tym poziomie w Lidze Mistrzów nie można już wskazywać faworytów. Nie sądzę, że jesteśmy faworytami, bo nikt nie może tak powiedzieć.
Czy to, że Barcelona w ćwierćfinale i ewentualnie w półfinale będzie grała rewanż na wyjeździe, jest dla was problemem?
Zależy. Jedni grają tak, żeby na swoim boisku grać na zero. Można to rozegrać inaczej. My trafiliśmy na bardzo wymagającego przeciwnika. Tak samo z Bayernem, jak i w ewentualnym półfinale, rewanż będziemy grali na wyjeździe. To niezbyt dobrze, ale nasza drużyna jest w stanie wygrać z każdym.
Skoro mówimy o półfinałach... Trudno gra się przeciwko Arbeloi, prawda?
Tak (uśmiech), ale wydaje mi się, że oni też niezbyt chcą na nas trafić. Liverpool jest zespołem, z którym nikt nie chce grać w pucharach. To silna drużyna, gra bardzo dobry futbol na wysokim poziomie. Bez wątpienia, półfinał Barcelona - Liverpool byłby jak przedwczesny finał.
Powiedziałeś, że zostały dwa walki na najwyższym poziomie. Czy Guardiola przygotowuje was jakoś specjalnie od strony mentalnej?
Pep powiedział, żebyśmy cieszyli się grą i dawali z siebie wszystko, co możemy - nie zostawiając nic "na potem". Wychodzimy na boisko żeby wygrywać, atakujemy, gramy pięknie, cieszymy się grą - jak na razie wychodzi nam to na dobre.
Czy w szatni czujecie presję ze strony Madrytu?
Zawsze czujemy presję, bo jesteśmy z Barcelony. Ale wydaje mi się, że więcej presji ciąży teraz na nich, bo to oni muszą nas gonić i nie mogą pozwolić sobie na potknięcia. Mają sześć punktów straty, a La Liga to jedyne rozgrywki, w których biorą udział. Bez wątpienia, ciąży na nich większa presja. Nie chciałbym być na ich miejscu.
Co sądzisz o zapowiadanych przez Florentino Pereza wielkich transferach, których Real miałby dokonać pod jego wodzą?
Bardzo dużo mówi się o przyjściu Florentino i jego nowych gwiazdach. Zobaczymy co się stanie, ale w futbolu nie wszystko można kupić. Pieniądze nie zawsze mogą zapewnić wygraną.
Johan Cruyff powiedział, że Florentino Perez nie zna się na futbolu. Co sądzisz na ten temat?
Piłka nożna jest sportem dla tych, którzy żyją nią od małego. Nie wiem czy Florentino zna się na futbolu, niezbyt mnie to interesuje. Na pewno ludzie, którzy mieli styczność z piłką mają większe pojęcie o tym, co dzieje się w szatni, na boisku, w zespole.
Chciałbyś, aby Eto'o został w klubie?
Oczywiście, ciągle powtarzam, że chciałbym, aby Samuel został z nami. Nigdy nie zawodzi, kiedy trzeba pomóc zespołowi i strzelić bramkę. Rozgrywa wspaniały sezon, jak dla mnie jest najlepszym napastnikiem na świecie. Mam nadzieję, iż jak najszybciej dojdzie do porozumienia z klubem, to będzie dla naszego wspólnego dobra. Dla klubu i dla niego, bo nie wydaje mi się, że gdziekolwiek na świecie mógłby czuć się lepiej niż w Barcelonie.
A David Villa? Chciałbyś, abyście od nowego sezonu byli kolegami z zespołu?
Oczywiście. Każdy piłkarz tego kalibru jest mile widziany. Kiedy przyjdzie David, czy też inny wspaniały napastnik, na pewno przyjmiemy go z otwartymi ramionami. Nie wiem, jak to się skończy - od tego jest Txiki i jego ludzie, ale przed nami jeszcze dwa miesiące walki, zanim zaczniemy myśleć o transferach.
Pomówmy o tobie: Najlepszy piłkarz EURO 2008, przed szansą zdobycia potrójnej korony, już niedługo Puchar Konfederacji...
Tak, to historyczny sezon. Jest nawet lepiej: trzy tytuły z Barçą, Puchar Konfederacji, a za rok Mundial w RPA. Cieszę się, iż jestem piłkarzem, że mogę uczestniczyć w tych wielkich wydarzeniach i zdobywać tytuły.
Lothar Matthaus powiedział niedawno, że jesteś najlepszym pomocnikiem na świecie.
Uff! Czytałem ten wywiad i muszę powiedzieć, że jestem dumny. Nieczęsto zdarza się otrzymywać pochwały od piłkarza takiego jak Matthaus. Dla mnie był on punktem odniesienia kiedy grał latach 90.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (13)