Oceny graczy za rewanżowy mecz z Lyonem
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Valdés - 5 - Bezrobotny. Pod koniec meczu miał pierwszą poważną interwencję, gdzie musiał wyjść do zbyt mocno wypuszczonej przez napastnika Lyonu piłki. Nie ponosi winy za stracone gole.
Alves - 7 - Bardzo pewnie radził sobie w odbiorze i momentami zaskakiwał przeciwników niekonwencjonalnymi zagraniami. Z przodu dość aktywny, lecz nie potrafił zakończyć ofensywnego wejścia celnym podaniem. Próbował swoich sił w strzałach zza pola karnego, lecz nic z tego nie wyszło. Sporo walczył, przez co był częstym obiektem ataków rywali.
Márquez - 6 - Zaskakujący. Popisywał się świetnymi zagraniami przy wyprowadzaniu akcji, lecz czasem popełniał błędy w obronie. Jeden z nich kosztował nas utratę gola, gdy Meksykanin spóźnił się z interwencją przy strzale Makouna. Na szczęście 20 minut wcześniej to właśnie piękne prostopadłe podanie Rafaela do Henry'ego przyniosło nam pierwszą bramkę. "Zabrakło mu nogi" przy drugiej bramce gości.
Piqué - 9 - Grał z niesamowitą łatwością. Popisał się wieloma celnymi podaniami i dobrze pracował w odbiorze. W drugiej połowie przeprowadził błyskotliwą szarżę: przechwycił podanie w pole karne przerywając groźną akcję Lyonu, uciekł z nogami przed robiącym wślizg Delgado, a następnie popędził z piłką 50 metrów mijając jeszcze jednego przeciwnika, a kończąc rajd doskonałym wypuszczeniem w uliczkę Henry'ego. Był absolutnie bezbłędny.
Sylvinho - 6 - W pierwszej połowie popisowo zatrzymywał akcje rywali, choć Henry'emu brakowało jego pomocy z przodu. Po przerwie Lyon częściej przedzierał się naszą lewą flanką, skąd byli dużo groźniejsi.
Xavi - 8 - Rozegrał doskonałe zawody. Poza świetnymi kilkudziesięciometrowymi przerzutami i dużą ruchliwością, udowodnił, że może być też bardzo przydatny w odbiorze. Wydatnie do spółki z Touré uprzykrzali życie Juninho, który sfrustrowany takim stanem rzeczy często brzydko faulował, co w konsekwencji przedwcześnie zakończyło jego udział w meczu. Jego sprytne zagranie do Henry'ego przyniosło Barcelonie drugiego gola, a w końcówce zaliczył asystę także przy bramce strzelonej przez Keitę. Pewnie kontrolował grę i dyktował tempo meczu. Niestety nie upilnował Juninho przy drugim golu Lyonu. Był to jednak kolejny świetny mecz w wykonaniu reprezentanta Hiszpanii.
Touré - 7 - Pewny. Przejmował niemal każdą piłkę, którą w akcie rozpaczy wybijali obrońcy Lyonu. Jakby znudzony tą odtwórczą pracą, decydował się na ładne podania i zadziwiające dryblingi. Po przerwie kilka razy nie potrafił zapanować nad środkiem pola przez co Francuzi mogli prowadzić pewniej kontry. Niemniej jednak znów był pewnym punktem zespołu.
Iniesta - 7 - Mniej widoczny, lecz nie mniej przydatny. Tym razem rolę głównego rozgrywającego oddał Xaviemu. Sam starał się skoncentrować bardziej na pomocy partnerom wyprowadzającym piłkę z linii obrony. Grał bardzo blisko lewej linii boiska, momentami dublując pozycję lewego obrońcy. Mimo mało efektownej gry, wystawiając się na dogodne pozycje w ogromnym stopniu przyczynił się do miażdżącej przewagi jeśli chodzi o posiadanie piłki. Mógł zdobyć gola, lecz jego strzał zza pola karnego, ku zdumieniu wielu fanów nierzadko kpiących z wątpliwej siły uderzenia Andrésa, przeszedł nad poprzeczką. Wykonał ogromną pracę.
Messi - 7 - W początkowej fazie spotkania jego indywidualizm był aż nadto męczący, potem było już tylko lepiej. Gdy Barcelona objęła prowadzenie długie utrzymywanie się przy piłce Leo sprawiało, że goście przestawali wierzyć w to, że mogą jeszcze przejąć inicjatywę i strzelić gola. Kilka razy tracił piłkę w niepotrzebnych dryblingach, lecz rozpędzając się w 40. minucie zadziwił wszystkich widzów na stadionie i przed telewizorami, popisał się rewelacyjnym rajdem zwieńczonym bramką (asystę zaliczył Eto'o). Grał bardzo ambitnie, lecz również miał spore kłopoty przy zagrywaniu piłki ze stałych fragmentów gry.
Eto'o - 7 - Miał ogromne problemy z dojściem do strzału przy ściśle i bezpardonowo grających Crisie i Boumsongu. Często przegrywał z nimi walkę w decydującej fazie akcji, choć trzeba powiedzieć, że niejeden sędzia podyktowałby przy tych wejściach karnego dla Barcelony. W 43. minucie dopiął swego i potężnym strzałem z kilkunastu metrów zdobył czwartego gola dla Dumy Katalonii. Kilka minut wcześniej zastawił się w polu karnym i odegrał bez przyjęcia do Messiego, co doprowadziło do strzelenia przez Barçę trzeciej bramki.
Henry - 9 - Bez najmniejszych problemów wykończył dwie akcje partnerów, pozbawiając Lyon złudzeń odnośnie awansu. I to w przeciągu zaledwie dwóch minut. Żeby formalności stało się zadość wspaniałym podaniem wypracował okazję strzelecką przy golu Eto'o na 4:0. Gdyby Sylvinho chętniej włączał się w akcje ofensywne, może Francuz zdobyłby jeszcze jedną bramkę, choć swą szansę miał po podaniu od Piqué.
Rezerwowi:
Keita - 7 - Jego zadaniem było wniesienie do gry trochę siły, wobec zaostrzających się wejść rywali (zwłaszcza Makouna). Zamiast tego pogrążył Francuzów strzelając piątego gola.
Krkić - 6 - Dostał swoją okazję po podaniu od Xaviego i choć piłka po jego strzale przeszła przez gąszcz nóg obrońców, to jednak Lloris pewnie zatrzymał uderzenie. Był bardzo zwinny i aktywny.
Hleb - bez oceny - Zmienił Iniestę. Grał bardzo krótko lecz mimo to zdołał w swoim stylu podłożyć się pod faul i wywalczyć rzut wolny blisko pola karnego Lyonu.
[źródło: Własne]
Valdés - 5 - Bezrobotny. Pod koniec meczu miał pierwszą poważną interwencję, gdzie musiał wyjść do zbyt mocno wypuszczonej przez napastnika Lyonu piłki. Nie ponosi winy za stracone gole.
Alves - 7 - Bardzo pewnie radził sobie w odbiorze i momentami zaskakiwał przeciwników niekonwencjonalnymi zagraniami. Z przodu dość aktywny, lecz nie potrafił zakończyć ofensywnego wejścia celnym podaniem. Próbował swoich sił w strzałach zza pola karnego, lecz nic z tego nie wyszło. Sporo walczył, przez co był częstym obiektem ataków rywali.
Márquez - 6 - Zaskakujący. Popisywał się świetnymi zagraniami przy wyprowadzaniu akcji, lecz czasem popełniał błędy w obronie. Jeden z nich kosztował nas utratę gola, gdy Meksykanin spóźnił się z interwencją przy strzale Makouna. Na szczęście 20 minut wcześniej to właśnie piękne prostopadłe podanie Rafaela do Henry'ego przyniosło nam pierwszą bramkę. "Zabrakło mu nogi" przy drugiej bramce gości.
Piqué - 9 - Grał z niesamowitą łatwością. Popisał się wieloma celnymi podaniami i dobrze pracował w odbiorze. W drugiej połowie przeprowadził błyskotliwą szarżę: przechwycił podanie w pole karne przerywając groźną akcję Lyonu, uciekł z nogami przed robiącym wślizg Delgado, a następnie popędził z piłką 50 metrów mijając jeszcze jednego przeciwnika, a kończąc rajd doskonałym wypuszczeniem w uliczkę Henry'ego. Był absolutnie bezbłędny.
Sylvinho - 6 - W pierwszej połowie popisowo zatrzymywał akcje rywali, choć Henry'emu brakowało jego pomocy z przodu. Po przerwie Lyon częściej przedzierał się naszą lewą flanką, skąd byli dużo groźniejsi.
Xavi - 8 - Rozegrał doskonałe zawody. Poza świetnymi kilkudziesięciometrowymi przerzutami i dużą ruchliwością, udowodnił, że może być też bardzo przydatny w odbiorze. Wydatnie do spółki z Touré uprzykrzali życie Juninho, który sfrustrowany takim stanem rzeczy często brzydko faulował, co w konsekwencji przedwcześnie zakończyło jego udział w meczu. Jego sprytne zagranie do Henry'ego przyniosło Barcelonie drugiego gola, a w końcówce zaliczył asystę także przy bramce strzelonej przez Keitę. Pewnie kontrolował grę i dyktował tempo meczu. Niestety nie upilnował Juninho przy drugim golu Lyonu. Był to jednak kolejny świetny mecz w wykonaniu reprezentanta Hiszpanii.
Touré - 7 - Pewny. Przejmował niemal każdą piłkę, którą w akcie rozpaczy wybijali obrońcy Lyonu. Jakby znudzony tą odtwórczą pracą, decydował się na ładne podania i zadziwiające dryblingi. Po przerwie kilka razy nie potrafił zapanować nad środkiem pola przez co Francuzi mogli prowadzić pewniej kontry. Niemniej jednak znów był pewnym punktem zespołu.
Iniesta - 7 - Mniej widoczny, lecz nie mniej przydatny. Tym razem rolę głównego rozgrywającego oddał Xaviemu. Sam starał się skoncentrować bardziej na pomocy partnerom wyprowadzającym piłkę z linii obrony. Grał bardzo blisko lewej linii boiska, momentami dublując pozycję lewego obrońcy. Mimo mało efektownej gry, wystawiając się na dogodne pozycje w ogromnym stopniu przyczynił się do miażdżącej przewagi jeśli chodzi o posiadanie piłki. Mógł zdobyć gola, lecz jego strzał zza pola karnego, ku zdumieniu wielu fanów nierzadko kpiących z wątpliwej siły uderzenia Andrésa, przeszedł nad poprzeczką. Wykonał ogromną pracę.
Messi - 7 - W początkowej fazie spotkania jego indywidualizm był aż nadto męczący, potem było już tylko lepiej. Gdy Barcelona objęła prowadzenie długie utrzymywanie się przy piłce Leo sprawiało, że goście przestawali wierzyć w to, że mogą jeszcze przejąć inicjatywę i strzelić gola. Kilka razy tracił piłkę w niepotrzebnych dryblingach, lecz rozpędzając się w 40. minucie zadziwił wszystkich widzów na stadionie i przed telewizorami, popisał się rewelacyjnym rajdem zwieńczonym bramką (asystę zaliczył Eto'o). Grał bardzo ambitnie, lecz również miał spore kłopoty przy zagrywaniu piłki ze stałych fragmentów gry.
Eto'o - 7 - Miał ogromne problemy z dojściem do strzału przy ściśle i bezpardonowo grających Crisie i Boumsongu. Często przegrywał z nimi walkę w decydującej fazie akcji, choć trzeba powiedzieć, że niejeden sędzia podyktowałby przy tych wejściach karnego dla Barcelony. W 43. minucie dopiął swego i potężnym strzałem z kilkunastu metrów zdobył czwartego gola dla Dumy Katalonii. Kilka minut wcześniej zastawił się w polu karnym i odegrał bez przyjęcia do Messiego, co doprowadziło do strzelenia przez Barçę trzeciej bramki.
Henry - 9 - Bez najmniejszych problemów wykończył dwie akcje partnerów, pozbawiając Lyon złudzeń odnośnie awansu. I to w przeciągu zaledwie dwóch minut. Żeby formalności stało się zadość wspaniałym podaniem wypracował okazję strzelecką przy golu Eto'o na 4:0. Gdyby Sylvinho chętniej włączał się w akcje ofensywne, może Francuz zdobyłby jeszcze jedną bramkę, choć swą szansę miał po podaniu od Piqué.
Rezerwowi:
Keita - 7 - Jego zadaniem było wniesienie do gry trochę siły, wobec zaostrzających się wejść rywali (zwłaszcza Makouna). Zamiast tego pogrążył Francuzów strzelając piątego gola.
Krkić - 6 - Dostał swoją okazję po podaniu od Xaviego i choć piłka po jego strzale przeszła przez gąszcz nóg obrońców, to jednak Lloris pewnie zatrzymał uderzenie. Był bardzo zwinny i aktywny.
Hleb - bez oceny - Zmienił Iniestę. Grał bardzo krótko lecz mimo to zdołał w swoim stylu podłożyć się pod faul i wywalczyć rzut wolny blisko pola karnego Lyonu.
[źródło: Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (58)