Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pinto - 8 - Przy straconej bramce nie miał nic do powiedzenia. Jego skuteczna interwencja przy rzucie karnym była punktem zwrotnym meczu. Rzucając się w stronę lewego słupka wybronił nogami piłkę lecącą w środek. Futbolówka została wybita na tyle mocno, że uniemożliwiło to dobitkę Martiemu. Jak widać, czasem wystarczy jedna klasowa interwencja, by stać się bohaterem spotkania.
Alves - 6 - Najwyraźniej nie lubi Hleba. W pierwszej połowie był mało widoczny i nie udzielał się w akcjach ofensywnych zostawiając Białorusina na prawej flance osamotnionego. Przez całe spotkanie kilka razy odsłonił swoją flankę i spóźnił się z powrotem, ale nie miało to konsekwencji w postaci dobrej akcji Majorki. Wyraźnie odżył po zmianie stron, zwłaszcza, gdy na boisku pojawił się Messi. Od razu rzucił się do przodu i dobrze wspomagał Argentyńczyka. Oddał groźny strzał z rzutu wolnego, lecz Lux instynktownie wystawił ręce i obronił mocne uderzenie w środek bramki. Częściej chcemy oglądać właśnie takiego Daniego jak w drugiej części.
Puyol - 5 - Większość skutecznych interwencji to pierwsza część spotkania, choć i wtedy nie ustrzegł się błędów. Często był oszukiwany przez Keitę, który momentami robił z nim co chciał, zwłaszcza, gdy na początku drugiej połowy wszedł w pole karne po oszukaniu Carlesa. Po wejściu Márqueza Tarzan kończył spotkanie na lewej stronie obrony, gdzie był kompletnie bezrobotny jeśli chodzi o akcje gości, przez co mógł skupić się na atakowaniu. Pewnie radził sobie z Webo.
Piqué - 6 - Nie popełniał prostych błędów i nie dawał rywalom swobodnie prowadzić piłki w swojej strefie. Wygrywał większość główek i z dużym spokojem wyprowadzał piłkę do przodu. Potrafił też fantastycznie interweniować wślizgiem w polu karnym. Po jego zagraniu (dalekim wykopie) jeden z obrońców gospodarzy skiksował wypuszczając Messiego sam na sam z Luxem, którą to okazję Leo zamienił na gola.
Cáceres - 3 - W pierwszej połowie był najlepszym spośród obrońców Barcelony i możliwe, że w z całego zespołu również. Bardzo pewny w odbiorze, waleczny i zadziorny. Włączał się w akcje ofensywne i potrafił wyprzedzić rywala na jego połowie przerywając akcje. Ze względu na silny wiatr miał problemy z celnością podań. Druga połowa zaczęła się katastrofalnie. Już po pięciu minutach gry nie upilnował Gonzalo Castro i musiał ratować się faulem. W konsekwencji osłabił zespół schodząc z boiska z czerwoną kartką i sprezentował rywalom rzut karny, który mógł przesądzić o losach meczu.
Busquets - 4 - Miał ogromne problemy, żeby odnaleźć się na boisku. Miał problemy przy wyprowadzaniu piłki, robił niepotrzebne zwody i notował wiele strat. Nie błyszczał też jeśli chodzi o odbiór. Na początku drugiej połowy nie zdecydował się na strzał w dogodnej sytuacji, tylko zwolnił akcję i wdał się w drybling. Bardzo często faulowany. Pod koniec spotkania bawił się w zagrania piłki piętą.
Touré - 5 - Popełniał masę błędów, miał jeden naprawdę udany drybling podobny nieco do tego z grudniowych Gran Derbi. Graliśmy trzema defensywnymi pomocnikami, jednak to właśnie Touré był tym najbardziej odpowiedzialnym za destrukcję akcji przeciwników w środku pola. Destrukcję, której praktycznie nie było. W drugiej połowie urządził sobie konkurs z Seydou Keitą na to, kto wyżej kopnie piłkę. Ukarany żółtą kartką za interwencję ręką podczas rzutu wolnego Majorki.
Keita - 5 - Twardy, choć momentami aż za bardzo. Bardzo dużo biegał i starał się ograniczyć przeciwnikom czas na podjęcie decyzji do minimum. Faulował blisko pola karnego i brakowało mu zrozumienia z partnerami. Przy golu na 1:0 zachowywał się zbyt biernie. Zapomniał oddawać strzały na bramkę Majorki, a jedyna taka próba skończyła się przelobowaniem bramki.
Hleb - 5 - Masa bezproduktywnych dryblingów, tylko jedna akcja prawą stroną, gdyż położył obrońcę w polu karnym zakończyła się celnym podaniem do cofniętego Iniesty i pozornie stworzyła zagrożenie. W momencie, gdy był kompletnie nieporadny starał się wymuszać faule (w I połowie). Był kilka razy w dogodnej sytuacji do oddania strzału (również I połowa) i jak zwykle go nie oddał. Elementarne zasady gry w piłkę nożną mówią, iż piłkarz powinien wdawać się w drybling jedynie stosunkowo blisko pola karnego rywala. Białorusin chyba ich nie zna. Do tego praktycznie każda próba dryblingu kończyła się jakimś tandetnym markowaniem zwodu i wycofaniem piłki do partnera z drużyny czyli nie miało miejsca przejście przeciwnika. O ile w pierwszej połowie był przynajmniej aktywny to w drugiej kompletnie niewidoczny, gdzieś schowany, uśpiony. Z taką grą długo nie zagrzeje miejsca w Barcelonie.
Bojan - 4 - Praktycznie nie wdawał się w pojedynki 1 na 1. Grał bez pomysłu i polotu, pojedynki szybkościowe niestety przegrane. Raz wyszedł sam na sam w pierwszej części spotkania, jednak dynamiczny powrót obrońcy i skuteczna interwencja zażegnały niebezpieczeństwo; Bojan nie oddał nawet strzału. Słusznie zmieniony.
Iniesta - 6 - Piorunujący powrót po kontuzji. Już w pierwszej akcji meczu fantastycznym zagraniem oszukał dwóch rywali i znalazł się w polu karnym w dogodnej sytuacji. Niestety zamiast strzelać postanowił "przełożyć" jeszcze jednego przeciwnika, przez co wytracił impet i strzelił zbyt słabo, żeby pokonać bramkarza. Pewnie prowadził piłkę i starał się przejąć pałeczkę głównego rozgrywającego. Czasami zwalniał akcje ale, żeby go powstrzymać, rywale musieli go faulować. Po jednym z takich wejść żółtą kartkę dostał Josemi, co miało znaczenie w drugiej połowie meczu.
Rezerwowi:
Márquez - 6 - Po jego wejściu na boisko, groźne akcje piłkarzy Majorki przeprowadzane środkiem praktycznie się skończyły. Grał spokojnie i pewnie przechwytywał bezpańskie piłki.
Messi - 8 - Wszedł na podmęczonego rywala. Od początku pokazał, że obrońcy gospodarzy przejdą teraz piekło. Lekko i zwinnie mijał przeciwników, którzy mogli zatrzymać go jedynie faulem. Najpierw żółtą kartkę za nieprzepisową grę ujrzał Ramis, a chwilę potem, gdy Leo wychodził sam na sam z bramkarzem, kartonik złapał na nim Josemi, przez co musiał opuścić boisko. Po wejściach Messiego zespół wykonywał trzy rzuty wolne. Z czego raz Alves uderzył bardzo mocno w środek bramki, a w pozostałych sytuacjach sam Leo wrzucał piłkę i pod bramką Luxa robiło się groźnie. W końcówce wykorzystał kiks Navarro, przejął piłkę i popędził na bramkę pewnie lobując bramkarza i odbierając gospodarzom szanse na awans.
Xavi - bez oceny - Wszedł na ostatnich kilka minut. Uspokoił grę w środku pola, odciążał partnerów. Piłka już go nie parzyła jak miało to miejsce w poprzednich spotkaniach. Za wcześnie jednak, by mówić o powrocie do formy.
[źródło: Własne]
Oceny graczy za rewanżowy mecz z Mallorcą
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (35)