Z obroną nie jest tak źle
Puyol, który wyzdrowiał na czas, oraz Dani Alves, którego kartka została anulowana, będą mogli wystąpić przeciwko Sportingowi. Xavi, po uporaniu się z grypą jelitową, również dołączy do ekipy.
Niedobór obrońców, spowodowany między innymi zawieszeniem Márqueza i Pique za kartki, przestał spędzać sen z powiek kibicom Barcelony wraz z wyzdrowieniem Carlesa Puyola. Zawodnik wygląda na "ulepionego z twardszej gliny" niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Wyzdrowiał po kontuzji bardzo szybko, na dzisiejszy występ będzie znowu w najwyższej formie - po urazie lewej nogi nie ma już śladu. Ta wiadomość ucieszyła wszystkich fanów Barcelony, podobnie jak powrót do zdrowia Xaviego, który nie mógł wystąpić w półfinale Pucharu Króla z powodu grypy jelitowej. Defensywa klubu nie będzie więc tak wątła, jak spodziewaliśmy się tydzień temu - gdy zapowiadano, że w meczu ze Sportingiem z różnych powodów nie będą mogli wystąpić Puyol, Márquez, Pique i Alves. Żółta kartka Brazylijczyka z ostatniego meczu ligowego została anulowana przez Komisję Apelacyjną Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, co oznacza, że Dani również będzie mógł wybiec dziś na murawę Camp Nou.
Obrona niespotykana w La Liga
Wszystko wskazuje na to, iż w środku obrony zagra Carles Puyol wraz z Martinem Caceresem, który w końcu będzie miał okazję pokazać się w rozgrywkach La Liga. Urugwajczyk ostatni raz miał okazję wybiec na murawę w pierwszym składzie w czwartej kolejce rozgrywek, kiedy to tworzył oś obrony razem z Rafą Márquezem w spotkaniu z Betisem. Jednak za tamten mecz Barcelona, a w szczególności jej defensywa, nie mogli zebrać pochlebnych opinii.
Caceres występował w meczach pucharowych regularnie, znacznie częściej, niż w La Liga. W meczu Barcelona - Benidorm wspomagał na środku Carlesa Puyola, zagrał też w spotkaniu Ligi Mistrzów w Doniecku - z tym, że na Ukrainie pełnił rolę skrzydłowego. Wybiegał w pierwszym składzie we wszystkich spotkaniach Pucharu Króla, oprócz rewanżowego meczu z Espanyolem. W lidze natomiast, duet Puyol-Caceres w środku obrony był do tej pory niespotykany. Nie możemy być pewni, że na 100% wystąpią w takim ustawieniu w potyczce ze Sportingiem - Guardiola może przesunąć do środka Abidala, a Caceresa ustawić na skrzydle obrony.
Od 10 lat Sporting Gijon nie grał na Camp Nou, a teraz przyjeżdża zmierzyć się z Barceloną, która utrzymuje wspaniałą formę, jest niebezpieczna i ma ogromne ambicje. Poza tym, wszyscy w ekipie Azulgrana myślą o tym, aby utrzymać 12-punktową przewagę nad Realem Madryt, który wczoraj wygrał siódmy mecz z rzędu. Zespół z Madrytu pokazuje, że wciąż chce liczyć się w walce o tytuł.
[źródło: Mundo Deportivo]
Niedobór obrońców, spowodowany między innymi zawieszeniem Márqueza i Pique za kartki, przestał spędzać sen z powiek kibicom Barcelony wraz z wyzdrowieniem Carlesa Puyola. Zawodnik wygląda na "ulepionego z twardszej gliny" niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Wyzdrowiał po kontuzji bardzo szybko, na dzisiejszy występ będzie znowu w najwyższej formie - po urazie lewej nogi nie ma już śladu. Ta wiadomość ucieszyła wszystkich fanów Barcelony, podobnie jak powrót do zdrowia Xaviego, który nie mógł wystąpić w półfinale Pucharu Króla z powodu grypy jelitowej. Defensywa klubu nie będzie więc tak wątła, jak spodziewaliśmy się tydzień temu - gdy zapowiadano, że w meczu ze Sportingiem z różnych powodów nie będą mogli wystąpić Puyol, Márquez, Pique i Alves. Żółta kartka Brazylijczyka z ostatniego meczu ligowego została anulowana przez Komisję Apelacyjną Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, co oznacza, że Dani również będzie mógł wybiec dziś na murawę Camp Nou.
Obrona niespotykana w La Liga
Wszystko wskazuje na to, iż w środku obrony zagra Carles Puyol wraz z Martinem Caceresem, który w końcu będzie miał okazję pokazać się w rozgrywkach La Liga. Urugwajczyk ostatni raz miał okazję wybiec na murawę w pierwszym składzie w czwartej kolejce rozgrywek, kiedy to tworzył oś obrony razem z Rafą Márquezem w spotkaniu z Betisem. Jednak za tamten mecz Barcelona, a w szczególności jej defensywa, nie mogli zebrać pochlebnych opinii.
Caceres występował w meczach pucharowych regularnie, znacznie częściej, niż w La Liga. W meczu Barcelona - Benidorm wspomagał na środku Carlesa Puyola, zagrał też w spotkaniu Ligi Mistrzów w Doniecku - z tym, że na Ukrainie pełnił rolę skrzydłowego. Wybiegał w pierwszym składzie we wszystkich spotkaniach Pucharu Króla, oprócz rewanżowego meczu z Espanyolem. W lidze natomiast, duet Puyol-Caceres w środku obrony był do tej pory niespotykany. Nie możemy być pewni, że na 100% wystąpią w takim ustawieniu w potyczce ze Sportingiem - Guardiola może przesunąć do środka Abidala, a Caceresa ustawić na skrzydle obrony.
Od 10 lat Sporting Gijon nie grał na Camp Nou, a teraz przyjeżdża zmierzyć się z Barceloną, która utrzymuje wspaniałą formę, jest niebezpieczna i ma ogromne ambicje. Poza tym, wszyscy w ekipie Azulgrana myślą o tym, aby utrzymać 12-punktową przewagę nad Realem Madryt, który wczoraj wygrał siódmy mecz z rzędu. Zespół z Madrytu pokazuje, że wciąż chce liczyć się w walce o tytuł.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (15)