Oceny za rewanżowy mecz z Espanyolem
Pinto - 4 - Najpierw się nudził, a potem smucił. W pierwszej połowie jego gra ograniczała się do krótkich podań do obrońców i kilku wykopów. W drugiej natomiast miał miejsce swoisty horror. Znów mecz toczył się z dala od bramki, lecz mimo to, bramkarz nie ustrzegł się błędów. O ile przy pierwszej bramce dla Espanyolu nie miał nic do powiedzenia bo piłka posłana z kilkunastu metrów odbiła się jeszcze rykoszetem i poleciała dziwnym lobem w róg, tak gol kontaktowy z 69. minuty obciąża jego konto. Niecały kwadrans później pewnie wybronił niemal bliźniaczą akcję, a w ostatnich sekundach spotkania jego wyjście do wrzutki praktycznie pogrzebało wszelkie nadzieje gości na wyrównanie.
Alves - 7 - Mniej dokładny niż zwykle. Jego gra w odbiorze nie była zła, ale widzieliśmy go już w lepszej dyspozycji. Wspaniale trzykrotnie wyłożył piłkę partnerom: Xaviemu, Piqué i Messiemu, ale co dziwne, tylko nominalny obrońca zamienił podanie na gola. Dużo pracował, lecz zdarzało mu się sporo niedokładności i nieudanych zagrań, przez co, z wynikiem przekraczającym dwudziestkę, znalazł się na pierwszym miejscu niechlubnej listy Barcelonistów, którzy najczęściej notowali straty.
Piqué - 8 - Prawdziwy dyrygent. Choć zaczął niemrawo i kila razy niedokładnie zagrywał długie piłki, potem grał już jak natchniony. Wygrał wszystkie, co do jednego, główkowe pojedynki. W drugiej połowie brylował nie tylko w powietrzu, ale też gdy rywale trzymali piłkę na ziemi. Jego zagrania z minuty na minutę stawały się coraz lepsze. Strzelił ładną bramkę po świetnym dograniu od Alvesa. Niestety to on dał się okiwać Callejonowi przy drugiej bramce dla Espanyolu, ale trudno określić ten błąd jako bezpośrednią przyczynę utraty gola.
Puyol - 7 - Pewnie czyścił wrzutki, wyprowadzał piłkę i dyrygował obroną przy pułapkach ofsajdowych. Dokąd nic mu nie doskwierało, rywale nie mieli nic do powiedzenia, a gdy mięsień zaczął się odzywać, straciliśmy pierwszego gola. Szkoda, że nie dotrwał do końca zawodów.
Sylvinho - 7 - Nie był tak aktywny jak Alves, ale notował zdecydowanie mniej strat. Kilka razy wspaniale okiwał przeciwnika. Po jednym z ofensywnych wejść i strzale, Cristian źle interweniował, co stworzyło okazję bramkową, którą pewnie wykorzystał Bojan. W drugiej połowie popisał się genialnym efektownym rajdem w 71. minucie, po którym idealnie zagrał w pole karne do Krkicia, lecz tym razem wychowanek Dumy Katalonii nie wykorzystał okazji.
Xavi - 7 - Na początku spotkania bardziej był na boisku niż grał. W 18. minucie po dośrodkowaniu z wolnego gola głową zdobył Gudjohnsen, lecz sędzia dopatrzył się spalonego. 7 minut później po jego stracie pod polem karnym rywala, gracze Espanyolu przeprowadzili wzorową kontrę, która na szczęście nie zakończyła się golem. W końcówce pierwszej części meczu po raz kolejny obsłużył dobrym podaniem popularnego 'Ice Mana', ale znów akcja nie przyniosła bramki. Kluczowym momentem w drugiej połowie było doskonałe podanie na wolne pole do Bojana, po którym padła druga bramka dla Barcelony. Mimo kilku strat, Xavi rozegrał dobre spotkanie. Był aktywny, dobrze dogrywał, a nawet próbował pokonać bramkarza gości strzałem głową (celnym, choć niezbyt mocnym). Dośrodkowania z rzutów rożnych niestety trafiały wyłącznie do rywali.
Busquets - 8 - Był waleczny i grał z ogromnym poświęceniem. Niejednokrotnie dobrze się zastawiał i wymuszał faule. Odzyskał wiele piłek w środkowej strefie boiska. Po faulu na nim boisko w końcówce spotkania opuścił otrzymując drugą żółtą kartkę Jarque. Wybitnie udane zawody.
Gudjohnsen - 5 - Grał głową i z głową. W trzeciej minucie meczu jego przechwyt w środkowej strefie boiska rozpoczął kontrę Barcelony. Później było nieco gorzej. Oddał trzy strzały w światło bramki, po którym raz piłka zatrzepotała w siatce, lecz powtórka pokazała, że gracz był na pozycji spalonej, przez co sędzia nie uznał gola. Dobrze walczył w powietrzu i często wbiegał w pole karne, lecz koledzy z zespołu nie potrafili za często obsłużyć go dobrym podaniem. W drugiej połowie zniknął i dopiero w końcówce spotkania przypomniał o sobie pokazując dość finezyjne zagranie.
Messi - 6 - Skupił się na walce o stałe fragmenty gry. Ładnie wchodził czasem nawet w kilku rywali, którzy często uciekali się do fauli. Zmarnował doskonałą okazję w drugiej połowie, po podaniu ze skrzydła od Alvesa. Momentami, gdy mijał przeciwników, ręce same składały się do braw.
Krkić - 7 - Mecze w Pucharze Króla, w przeciwieństwie do ligowych spotkań, są dla niego szczęśliwe. W pierwszej połowie oddał dwa strzały (z tego jeden z minimalnego kąta) i choć oba były groźne, tylko jeden zakończył się bramką (dobitka strzału Sylvinho). W drugiej połowie po świetnym podaniu od Xaviego, technicznie przerzucił piłkę nad Cristianem, strzelając kolejnego gola. Miał szansę na hattricka, lecz po genialnym rajdzie i podaniu od Sylvinho nie potrafił opanować piłki w polu karnym.
Hleb - 5 - Zagubiony. Nie do końca rozumiał się z partnerami. Sporo dryblował, lecz niewiele z tego wynikało. Na szczęście dobrze walczył w odbiorze.
Rezerwowi:
Cáceres - 6 - Zmienił Puyola. Zagrał pewnie i potrafił, podobnie jak starszy kolega złapać przeciwnika na pozycji spalonej.
Iniesta - 6 - Wszedł w miejsce Hleba. Dużo biegał i zdołał oddać dwa groźne strzały. Dobrze rozumiał się z Xavim i potrafił przetrzymać piłkę, dzięki czemu zyskiwaliśmy cenne sekundy.
Eto'o - bez oceny - Grał przez kwadrans. Dużo biegał, lecz żaden z partnerów nie potrafił obsłużyć go dobrym podaniem.
[źródło: własne]
Alves - 7 - Mniej dokładny niż zwykle. Jego gra w odbiorze nie była zła, ale widzieliśmy go już w lepszej dyspozycji. Wspaniale trzykrotnie wyłożył piłkę partnerom: Xaviemu, Piqué i Messiemu, ale co dziwne, tylko nominalny obrońca zamienił podanie na gola. Dużo pracował, lecz zdarzało mu się sporo niedokładności i nieudanych zagrań, przez co, z wynikiem przekraczającym dwudziestkę, znalazł się na pierwszym miejscu niechlubnej listy Barcelonistów, którzy najczęściej notowali straty.
Piqué - 8 - Prawdziwy dyrygent. Choć zaczął niemrawo i kila razy niedokładnie zagrywał długie piłki, potem grał już jak natchniony. Wygrał wszystkie, co do jednego, główkowe pojedynki. W drugiej połowie brylował nie tylko w powietrzu, ale też gdy rywale trzymali piłkę na ziemi. Jego zagrania z minuty na minutę stawały się coraz lepsze. Strzelił ładną bramkę po świetnym dograniu od Alvesa. Niestety to on dał się okiwać Callejonowi przy drugiej bramce dla Espanyolu, ale trudno określić ten błąd jako bezpośrednią przyczynę utraty gola.
Puyol - 7 - Pewnie czyścił wrzutki, wyprowadzał piłkę i dyrygował obroną przy pułapkach ofsajdowych. Dokąd nic mu nie doskwierało, rywale nie mieli nic do powiedzenia, a gdy mięsień zaczął się odzywać, straciliśmy pierwszego gola. Szkoda, że nie dotrwał do końca zawodów.
Sylvinho - 7 - Nie był tak aktywny jak Alves, ale notował zdecydowanie mniej strat. Kilka razy wspaniale okiwał przeciwnika. Po jednym z ofensywnych wejść i strzale, Cristian źle interweniował, co stworzyło okazję bramkową, którą pewnie wykorzystał Bojan. W drugiej połowie popisał się genialnym efektownym rajdem w 71. minucie, po którym idealnie zagrał w pole karne do Krkicia, lecz tym razem wychowanek Dumy Katalonii nie wykorzystał okazji.
Xavi - 7 - Na początku spotkania bardziej był na boisku niż grał. W 18. minucie po dośrodkowaniu z wolnego gola głową zdobył Gudjohnsen, lecz sędzia dopatrzył się spalonego. 7 minut później po jego stracie pod polem karnym rywala, gracze Espanyolu przeprowadzili wzorową kontrę, która na szczęście nie zakończyła się golem. W końcówce pierwszej części meczu po raz kolejny obsłużył dobrym podaniem popularnego 'Ice Mana', ale znów akcja nie przyniosła bramki. Kluczowym momentem w drugiej połowie było doskonałe podanie na wolne pole do Bojana, po którym padła druga bramka dla Barcelony. Mimo kilku strat, Xavi rozegrał dobre spotkanie. Był aktywny, dobrze dogrywał, a nawet próbował pokonać bramkarza gości strzałem głową (celnym, choć niezbyt mocnym). Dośrodkowania z rzutów rożnych niestety trafiały wyłącznie do rywali.
Busquets - 8 - Był waleczny i grał z ogromnym poświęceniem. Niejednokrotnie dobrze się zastawiał i wymuszał faule. Odzyskał wiele piłek w środkowej strefie boiska. Po faulu na nim boisko w końcówce spotkania opuścił otrzymując drugą żółtą kartkę Jarque. Wybitnie udane zawody.
Gudjohnsen - 5 - Grał głową i z głową. W trzeciej minucie meczu jego przechwyt w środkowej strefie boiska rozpoczął kontrę Barcelony. Później było nieco gorzej. Oddał trzy strzały w światło bramki, po którym raz piłka zatrzepotała w siatce, lecz powtórka pokazała, że gracz był na pozycji spalonej, przez co sędzia nie uznał gola. Dobrze walczył w powietrzu i często wbiegał w pole karne, lecz koledzy z zespołu nie potrafili za często obsłużyć go dobrym podaniem. W drugiej połowie zniknął i dopiero w końcówce spotkania przypomniał o sobie pokazując dość finezyjne zagranie.
Messi - 6 - Skupił się na walce o stałe fragmenty gry. Ładnie wchodził czasem nawet w kilku rywali, którzy często uciekali się do fauli. Zmarnował doskonałą okazję w drugiej połowie, po podaniu ze skrzydła od Alvesa. Momentami, gdy mijał przeciwników, ręce same składały się do braw.
Krkić - 7 - Mecze w Pucharze Króla, w przeciwieństwie do ligowych spotkań, są dla niego szczęśliwe. W pierwszej połowie oddał dwa strzały (z tego jeden z minimalnego kąta) i choć oba były groźne, tylko jeden zakończył się bramką (dobitka strzału Sylvinho). W drugiej połowie po świetnym podaniu od Xaviego, technicznie przerzucił piłkę nad Cristianem, strzelając kolejnego gola. Miał szansę na hattricka, lecz po genialnym rajdzie i podaniu od Sylvinho nie potrafił opanować piłki w polu karnym.
Hleb - 5 - Zagubiony. Nie do końca rozumiał się z partnerami. Sporo dryblował, lecz niewiele z tego wynikało. Na szczęście dobrze walczył w odbiorze.
Rezerwowi:
Cáceres - 6 - Zmienił Puyola. Zagrał pewnie i potrafił, podobnie jak starszy kolega złapać przeciwnika na pozycji spalonej.
Iniesta - 6 - Wszedł w miejsce Hleba. Dużo biegał i zdołał oddać dwa groźne strzały. Dobrze rozumiał się z Xavim i potrafił przetrzymać piłkę, dzięki czemu zyskiwaliśmy cenne sekundy.
Eto'o - bez oceny - Grał przez kwadrans. Dużo biegał, lecz żaden z partnerów nie potrafił obsłużyć go dobrym podaniem.
[źródło: własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (38)