Guardiola: Nikt nie może mówić, że Messi się uskarża
Josep Guardiola ostro skrytykował wszystkich, którzy wątpią w jakość gry Leo Messiego, oskarżając go o symulowanie fauli. Podkreślił także, że Argentyńczyk "nigdy się nie uskarża". "Kiedy ktoś nas sfauluje, podnosimy się i nie narzekamy, tylko gramy dalej. Nie przesadzajmy, nikt nie może mówić, że Messi się uskarża. On nigdy nie marudzi. To jego styl gry powoduje te wszystkie faule, bo Leo gra z piłką blisko nogi. Jest waleczny i odważny, trzeba o tym pamiętać, zanim będziemy się o nim wypowiadać".
Guardiola odniósł się także do stwierdzenia Fabio Cannavaro, który w audycji w Radio Marca powiedział, że Messi symulował faule w ostatnim El Clasico, a także do oskarżeń Johana Cruyffa, który uznał, że Messi sam prowokuje liczne faule. "Jeśli zostaje popełniony faul, wina jest po stronie tego, kto go popełnił, a nie tego, kto został sfaulowany", powiedział Guardiola i jednocześnie poprosił o delikatniejszą grę na boiskach La Liga: "To będzie dobre dla wszystkich graczy. Nie uważam, że nasi rywale wybiegają na boisko z myślą, żeby zrobić krzywdę Leo lub innemu piłkarzowi. Jednak jeśli będzie faulowany, nie będę go zmieniał".
"Za wcześnie mówić, że jeśli wygramy z Villarrealem, to będziemy mieli zapewniony tytuł"
"Dzisiaj są trzy kamery, kiedy graliśmy z Realem Madryt było ich 37", tymi słowami trener Barcelony zobrazował znikome zainteresowanie mediów spotkaniem z Villarreal.
Poza tym powiedział, że w zespole nie ma najmniejszych braków koncentracji przed meczem na El Madrigal. "Za wcześnie mówić, że jeśli wygramy z Villarrealem, zapewnimy sobie mistrzostwo. Dużo przed nami. Oni są jednym z kandydatów do zwycięstwa w La Liga, mogli słabiej występować w ostatnich kolejkach, co nie zmienia faktu, że mają wspaniałych piłkarzy i silny zespół, z doświadczonym trenerem. Przed spotkaniem czeka nas dużo pracy, ponieważ grają bardzo ofensywnie".
Podsumowując 2008 rok, trener powiedział, że czuje się usatysfakcjonowany tym w jaki sposób upłynęło tych 12 miesięcy. Dla niego rok zaczął się przecież na ławce trenerskiej Barçy B, w Tercera Division. "To był dobry rok. Nie wiem dokąd możemy dojść w 2009. Jeśli utrzymamy dobrą formę, możemy zajść naprawdę daleko. W przeciwnym wypadku, może nas wyprzedzić każdy. Najważniejsze, ze w szatni mamy zespół wspaniałych ludzi. To podstawa!".
"Ferguson nie utrzymałby się przez 22 lata na tym stanowisku"
Pep Guardiola przyznał, że zrealizował plan minimum jeśli chodzi o swój pobyt w Barcelonie. Utrzymał się na stanowisku trenerskim do końca roku, Boże Narodzenie spędzi w domu, nadal jako trener Barçy. Kolejnym krokiem będzie dotrwanie na stanowisku do Wielkanocy.
Kiedy dziennikarze przypomnieli słowa Sandro Rosella i Ferrana Soriano, którzy w tym tygodniu stwierdzili, iż Guardiola ma szansę stać się "Fergusonem Barcelony", odpowiedział: "Przynajmniej będę mógł zjeść wieczerzę wigilijną jako trener Barçy. Teraz zobaczymy czy ze śniadaniem wielkanocnym będzie tak samo. Wątpię w to, że Alex Ferguson utrzymałby w tym miejscu posadę przez 22 lata".
[źródło: Marca]
Guardiola odniósł się także do stwierdzenia Fabio Cannavaro, który w audycji w Radio Marca powiedział, że Messi symulował faule w ostatnim El Clasico, a także do oskarżeń Johana Cruyffa, który uznał, że Messi sam prowokuje liczne faule. "Jeśli zostaje popełniony faul, wina jest po stronie tego, kto go popełnił, a nie tego, kto został sfaulowany", powiedział Guardiola i jednocześnie poprosił o delikatniejszą grę na boiskach La Liga: "To będzie dobre dla wszystkich graczy. Nie uważam, że nasi rywale wybiegają na boisko z myślą, żeby zrobić krzywdę Leo lub innemu piłkarzowi. Jednak jeśli będzie faulowany, nie będę go zmieniał".
"Za wcześnie mówić, że jeśli wygramy z Villarrealem, to będziemy mieli zapewniony tytuł"
"Dzisiaj są trzy kamery, kiedy graliśmy z Realem Madryt było ich 37", tymi słowami trener Barcelony zobrazował znikome zainteresowanie mediów spotkaniem z Villarreal.
Poza tym powiedział, że w zespole nie ma najmniejszych braków koncentracji przed meczem na El Madrigal. "Za wcześnie mówić, że jeśli wygramy z Villarrealem, zapewnimy sobie mistrzostwo. Dużo przed nami. Oni są jednym z kandydatów do zwycięstwa w La Liga, mogli słabiej występować w ostatnich kolejkach, co nie zmienia faktu, że mają wspaniałych piłkarzy i silny zespół, z doświadczonym trenerem. Przed spotkaniem czeka nas dużo pracy, ponieważ grają bardzo ofensywnie".
Podsumowując 2008 rok, trener powiedział, że czuje się usatysfakcjonowany tym w jaki sposób upłynęło tych 12 miesięcy. Dla niego rok zaczął się przecież na ławce trenerskiej Barçy B, w Tercera Division. "To był dobry rok. Nie wiem dokąd możemy dojść w 2009. Jeśli utrzymamy dobrą formę, możemy zajść naprawdę daleko. W przeciwnym wypadku, może nas wyprzedzić każdy. Najważniejsze, ze w szatni mamy zespół wspaniałych ludzi. To podstawa!".
"Ferguson nie utrzymałby się przez 22 lata na tym stanowisku"
Pep Guardiola przyznał, że zrealizował plan minimum jeśli chodzi o swój pobyt w Barcelonie. Utrzymał się na stanowisku trenerskim do końca roku, Boże Narodzenie spędzi w domu, nadal jako trener Barçy. Kolejnym krokiem będzie dotrwanie na stanowisku do Wielkanocy.
Kiedy dziennikarze przypomnieli słowa Sandro Rosella i Ferrana Soriano, którzy w tym tygodniu stwierdzili, iż Guardiola ma szansę stać się "Fergusonem Barcelony", odpowiedział: "Przynajmniej będę mógł zjeść wieczerzę wigilijną jako trener Barçy. Teraz zobaczymy czy ze śniadaniem wielkanocnym będzie tak samo. Wątpię w to, że Alex Ferguson utrzymałby w tym miejscu posadę przez 22 lata".
[źródło: Marca]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (19)