Sobota cudów; Porażki Realu i Valencii

Krakers

16 listopada 2008, 00:58

38 komentarzy
Zmagania 11. kolejki spotkań Liga BBVA rozpoczęły pojedynki Realu Valladolid z Realem Madryt oraz Valencii ze Sportingiem Gijon.

Real Valladolid - Real Madryt

W pierwszym meczu Real Madryt niespodziewanie przegrał na Estadio Jose Zorilla z dużo niżej notowanym rywalem. 'Królewscy' do tego spotkania przystąpili bez kontuzjowanych Mahamadou Diarry, Rubena de la Reda, Arjena Robbena, Miguela Torresa, Pepe oraz Ruuda van Nistelrooya. Ponadto, Holender najprawdopodobniej nie zagra już w tym sezonie z powodu kontuzji kolana, której nabawił się w meczu z Juventusem Turyn.

Mecz nie obfitował w wiele dogodnych sytuacji podbramkowych, jednak oba zespoły miały swoje okazje. 'Los Merengues' pierwszą szansę mieli na samym początku spotkania, kiedy to Rafael van der Vaart w dobrej sytuacji nie trafił czysto w piłkę. Gospodarze bardzo efektownie odpowiedzieli precyzyjną główką Garcii Calvo, ale 'Królewskich' przed utratą bramki uratował Marcelo, który wybił futbolówkę z linii bramkowej. W pierwszej połowie dwie sytuacje mieli jeszcze gracze Realu Valladolid, jednak Iker Casillas naprawił błędy swoich obrońców, którzy wielokrotnie tracili piłkę przy próbie wyprowadzenia akcji.

Druga część spotkania rozpoczęła się od mocnego uderzenia podopiecznych Jose Luisa Mendilibara. W 48. minucie akcję z prawej strony boiska przeprowadził Pedro Leon, który bez problemu poradził sobie z Gabrielem Heinze, następnie podał do stojącego na 15 metrze Canobbio, który ładnym strzałem pokonał bezradnego Casillasa.

Goście skonstruowali groźną akcję dopiero w 87. minucie, kiedy to Raul znalazł się w sytuacji "sam na sam" z Asenjo, jednak golkiper Valladolid wyszedł zwycięsko z tego pojedynku. Chwilę później w wyniku drugiej żółtej kartki boisko musiał opuścić Gabriel Heinze, a wynik spotkania nie uległ zmianie i niespodzianka na Estadio Jose Zorila stała się faktem. Real Madryt przegrał z siedemnastą drużyną La Liga.

Real Valladolid - Real Madryt 1:0 (0:0)
1:0 Canobbio 48'

Valencia CF - Sporting Gijon

W drugim sobotnim meczu, trzeci zespół Liga BBVA, Valencia CF podejmował piłkarzy Sportingu Gijon, którzy z dorobkiem 12 punktów plasowali się na 14. pozycji.

Murowanym faworytem tego spotkania byli gospodarze, którzy prezentując wysoką formę udowodnili, iż będą liczyć się w walce o mistrzostwo.
Mecz nieoczekiwanie rozpoczął się od bramki Luisa Morana, który po podaniu z głębi pola precyzyjnym strzałem po ziemi pokonał brazylijskiego bramkarza Los Ches, Renano.

'Rojiblancos' poszli za ciosem i już w 18. minucie bliski strzelenia bramki był Neru, po uderzeniu którego futbolówka wylądowała na słupku brazylijskiego golkipera. Pomimo wielu sytuacji dla obu drużyn, wynik 0:1 utrzymał się do końca pierwszej połowy.

Po zmianie stron, zdeterminowani piłkarze z Gijon po raz drugi rozmontowali defensywę 'Nietoperzy'. Po indywidualnej akcji z prawej strony boiska, Barral zaskoczył strzałem w krótki róg Renano.

Nadzieję gospodarzom przywrócił w 69. minucie David Villa. W polu karnym ręką piłkę odbijał strzelec drugiej bramki dla Sportingu, Barral. Główny arbiter po konsultacjach z sędzią liniowym wskazał na 'wapno', a jedenastkę pewnym strzałem wykonał niezawodny w tym sezonie Villa. Było to jedenaste trafienie Hiszpana w rozgrywkach La Liga. Od tego momentu mecz obfitował w wiele sytuacji podbramkowych, głównie dla Valencii, jednak to umiejętnie kontrujący zawodnicy 'Rojiblancos' po strzale Diego Castro strzelili trzeciego gola. W 90. minucie po precyzyjnym podaniu Rubéna Baraji bramkę kontaktową strzelił, powołany do reprezentacji Hiszpanii, Mata. W końcowej fazie spotkania 'Los Ches' atakowali całym zespołem, ale zabrakło im czasu na uratowanie remisu. Valencia przegrała na własnym stadionie ze Sportingiem 2:3.

Valencia - Sporting Gijon 2:3 (0:1)
0:1 Moran 20'
0:2 Barral 52'
1:2 Villa 69' (karny)
1:3 Gimenez 81'
2:3 Mata 90'

Korzystna sytuacja dla Barçy

Porażki Realu Madryt oraz Valencii, w doskonałej sytuacji stawiają piłkarzy Barçy, którzy jutro zmierzą się na Nuevo Colombino z Recreativo. Korzystny wynik pozwoli Barcelonie odskoczyć w tabeli 'Królewskim' oraz 'Nietoperzom' na 5 punktów. Jednak aby tak się stało, podopieczni Pepa Guardioli muszą zwyciężyć po raz dziewiąty z rzędu w lidze, dlatego też koncentracja jest w tej chwili najważniejsza. Zaczekajmy do wieczora na spotkanie Barcelony z Huelvą.

[źródło: Własne]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (38)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze