Koeman: Wolę grać w golfa niż rok pracować w Barcelonie

Looky

7 września 2008, 12:35

8 komentarzy
Jest już daleko od zgiełku jaki towarzyszył mu w Valencii. Ronald Koeman odpoczywa w swojej ojczyźnie, nie spieszy się z podjęciem nowej pracy, w spokoju czeka na atrakcyjną ofertę. Nawet Barcelona, w której w pierwszej połowie lat 90-tych był członkiem Dream Teamu Cruyffa, nie wywołuje u niego ogromnych emocji. Holender chciałby poprowadzić kataloński klub, ale nie za wszelką cenę.

W sezonie 2007/08 objął stanowisko szkoleniowca Valencii po zdymisjonowanym Quique Sanchezie Floresie. Słabe wyniki i gra sprawiły jednak, że na pięć kolejek przed końcem ligowych rozgrywek, został zwolniony i zostawił klub na 15. miejscu w ligowej tabeli. Posady nie pomógł uratować mu nawet zdobyty kilka dni wcześniej Puchar Króla, który dał klubowi przepustkę do europejskich pucharów. Kilka miesięcy po tych burzliwych wydarzeniach, Koeman przebywa w Holandii i próbuje zapomnieć o tym co się wydarzyło. "Miło jest powrócić do ojczyzny. Praca w Hiszpanii była wspaniałym doświadczeniem, ale teraz przyszedł czas, aby poświęcić się rodzinie", powiedział dla portalu "sportweek.nl".

Koeman żyje jednak futbolem i ciągnie go do powrotu na ławkę trenerską: "Nie wykluczam tego, ale wszystko zależy od tego jaki klub złoży mi ofertę. Kraj, w jakim miałbym pracować, ma mniejsze znaczenie".

I tu na scenę wchodzi FC Barcelona. Zapytany o to czy zmieniłby swój obecny styl życia, czy zamieniłby grę w golfa i opiekę nad rodziną, na jeden rok pracy w katalońskim klubie, ostro odpowiedział: "Przez ten jeden rok wolę grać w golfa". Ale pytanie o dwa sezony pracy na Camp Nou, zmieniło podejście Koemana. "Mógłbym podpisać 2-letni kontrakt. Co na to moja rodzina? Oczywiście wolałaby, abym pozostał w Holandii".

Ostatnią propozycję były gracz Barçy otrzymał ze strony reprezentacji Austrii, która szukała następcy Josefa Hickersbergera, który po Mistrzostwa Europy stracił posadę selekcjonera. "Austria zgłosiła się do mnie zbyt późno, już po Euro 2008. Jeśli uczyniłaby to wcześniej (...). Teraz nie sądzę, by w najbliższych latach była w stanie zakwalifikować się do finałów", skomentował.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (8)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze