Alves poza składem - Brazylia oburzona
Ostatnie posunięcia Carlosa Dungi budzą w Brazylii niemałe kontrowersje. Wystarczy powiedzieć, że trener Canarinhos zwołał zgrupowanie w Teresópolis, na którym pojawi się aż dziewięciu zawodników, którzy reprezentowali swój kraj na Igrzyskach Olimpijskich. Oczywiście w całym tamtejszym światku futbolowym nikt nie wątpi w umiejętności tych młodych piłkarzy, jednakże starsze pokolenie jest powszechnie uważane za bardziej dojrzałe, doświadczone, krótko mówiąc - lepsze. Tym bardziej, że w Pekinie 'A Seleçao' w wersji do 23 lat zdobyła jedynie brąz, ulegając w półfinale Argentynie aż 0-3. Tym zapewne należy tłumaczyć gwałtowne reakcje brazylijskich kibiców po ogłoszeniu kadry na zgrupowanie przed kolejną odsłoną eliminacji MŚ.
Konsternacja jest tym większa, że Dunga w ogóle nie wziął pod uwagę formy, jaką poszczególni piłkarze zaprezentowali na Igrzyskach. W swoich roszadach pominął np. świetnie spisujących się w Pekinie Marcelo (Real Madryt) oraz Hernanesa (Sao Paulo). Natomiast szansę najprawdopodobniej otrzymają tacy piłkarze jak Rafinha (Schalke 04). Ten ostatni prawdopodobnie zajmie miejsce Daniego Alvesa na prawej obronie. Sprawa wywołała tak wielkie poruszenie, że z krytyką zdecydował się wystąpić sam wielki Tostao. "Nikt nie rozumie Dungi. Rafinha, owszem zagrał dobrze na Olimpiadzie, jednak mamy lepszych i bardziej doświadczonych graczy na tej pozycji. Mam na myśli Daniela Alvesa" - mówił Mistrz Świata z 1970 roku na antenie ESPN Brazil - "To był jeden z największych transferów tego lata, a Brazylia potrzebuje takich graczy. Dunga zachowuje się tak, jakbyśmy zdobyli złoto w Pekinie. Wydaje mi się, że swoimi obecnymi decyzjami próbuje jakoś usprawiedliwić posunięcia personalne sprzed kilku tygodni. Odsuwać przez to od gry takiego piłkarza jak Alves to bezsens. Canarinhos są teraz w bardzo delikatnym położeniu, zajmujemy tylko piąte miejsce w tabeli eliminacji, tak więc sytuacja obliguje trenera do grania najlepszymi zawodnikami" - zakończył Tostao.
W najbliższym czasie w ramach kwalifikacji do Mistrzostw Świata 2010 Reprezentację Brazylii czekają mecze z Chile i Boliwią.
[źródło: Sport]
Konsternacja jest tym większa, że Dunga w ogóle nie wziął pod uwagę formy, jaką poszczególni piłkarze zaprezentowali na Igrzyskach. W swoich roszadach pominął np. świetnie spisujących się w Pekinie Marcelo (Real Madryt) oraz Hernanesa (Sao Paulo). Natomiast szansę najprawdopodobniej otrzymają tacy piłkarze jak Rafinha (Schalke 04). Ten ostatni prawdopodobnie zajmie miejsce Daniego Alvesa na prawej obronie. Sprawa wywołała tak wielkie poruszenie, że z krytyką zdecydował się wystąpić sam wielki Tostao. "Nikt nie rozumie Dungi. Rafinha, owszem zagrał dobrze na Olimpiadzie, jednak mamy lepszych i bardziej doświadczonych graczy na tej pozycji. Mam na myśli Daniela Alvesa" - mówił Mistrz Świata z 1970 roku na antenie ESPN Brazil - "To był jeden z największych transferów tego lata, a Brazylia potrzebuje takich graczy. Dunga zachowuje się tak, jakbyśmy zdobyli złoto w Pekinie. Wydaje mi się, że swoimi obecnymi decyzjami próbuje jakoś usprawiedliwić posunięcia personalne sprzed kilku tygodni. Odsuwać przez to od gry takiego piłkarza jak Alves to bezsens. Canarinhos są teraz w bardzo delikatnym położeniu, zajmujemy tylko piąte miejsce w tabeli eliminacji, tak więc sytuacja obliguje trenera do grania najlepszymi zawodnikami" - zakończył Tostao.
W najbliższym czasie w ramach kwalifikacji do Mistrzostw Świata 2010 Reprezentację Brazylii czekają mecze z Chile i Boliwią.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (20)