Dziennik Alvesa: dzień III
Witam wszystkich,
piszę na kilka godzin przed debiutem w barwach Barcelony. Bardzo czekam na ten moment, bowiem od chwili, w której się tu znalazłem, moim nadrzędnym celem jest gra, rywalizacja i z każdym kolejnym dniem zdobywanie formy. Najważniejszą rzeczą jest to, by być gotowym do występów w oficjalnych rozgrywkach, którymi w naszym przypadku będą mecze eliminacji Ligi Mistrzów.
Seydou Keita, Samuel Eto'o i ja dołączyliśmy do trenującego zespołu kilka dni później, więc nie ćwiczyliśmy tak długo tak jak nasi koledzy. Powoduje to, że możemy nie zagrać tylu minut co oni, choć osobiście sądzę, że jestem gotów na 45 minut. Cokolwiek sie stanie, czas spędzony na boisku powinniśmy traktować jak kolejną sesję treningową.
Pierwszy nasz mecz presezonu odbędzie się na Murrayfield, stadionie na którym zazwyczaj spotkania rozgrywa narodowa reprezentacja Szkocji w rugby. Powiedziano mi, że to naprawdę fajne miejsce. Nigdy tu nie grałem, ale znam inne szkockie stadiony. W sezonie 2003/04 zagraliśmy w Glasgow z Celtikiem mecz pożegnalny dla Henrika Larssona, zanim piłkarz ten trafił do Barçy. Innym moim występem na szkockiej ziemi był pojedynek na Hampden Park, kiedy w sezonie 2006/07, w finale Pucharu UEFA pokonaliśmy Espanyol.
Pomijając Celtic, nigdy nie grałem przeciwko szkockiemu zespołowi, ale wiem jaki rodzaj piłki tamtejsze drużyny reprezentują. Spodziewam się, że Hibernian będzie grał kontaktowy, fizyczny futbol i nastawi się na posyłanie górnych piłek. Sądzę, że ważne jest to, by presezon rozpocząć meczami przeciwko silnym rywalom, którzy mogą sprawić nam kłopot, bowiem jest to najlepszy sposób, aby sprawdzić jakie popełniamy błędy. Gra przeciwko słabym przeciwnikom mija się z celem, ponieważ nie ujawnia twoich słabości.
Podczas sesji treningowych, szczególnie w trakcie tej ostatniej, pracowaliśmy nad strategią. Sądzę, że to istotna rzecz, bowiem pod koniec sezonu strategia tego typu może dać kilka ważnych punktów. Powinienem to wiedzieć, ponieważ w minionym sezonie w Sevilli straciliśmy stanowczo za dużo goli ze stałych fragmentów gry.
W piątek opowiem jak czuję się po swoim debiucie w Barcelonie.
Do zobaczenia jutro!.
[źródło: FCBarcelona.cat]
piszę na kilka godzin przed debiutem w barwach Barcelony. Bardzo czekam na ten moment, bowiem od chwili, w której się tu znalazłem, moim nadrzędnym celem jest gra, rywalizacja i z każdym kolejnym dniem zdobywanie formy. Najważniejszą rzeczą jest to, by być gotowym do występów w oficjalnych rozgrywkach, którymi w naszym przypadku będą mecze eliminacji Ligi Mistrzów.
Seydou Keita, Samuel Eto'o i ja dołączyliśmy do trenującego zespołu kilka dni później, więc nie ćwiczyliśmy tak długo tak jak nasi koledzy. Powoduje to, że możemy nie zagrać tylu minut co oni, choć osobiście sądzę, że jestem gotów na 45 minut. Cokolwiek sie stanie, czas spędzony na boisku powinniśmy traktować jak kolejną sesję treningową.
Pierwszy nasz mecz presezonu odbędzie się na Murrayfield, stadionie na którym zazwyczaj spotkania rozgrywa narodowa reprezentacja Szkocji w rugby. Powiedziano mi, że to naprawdę fajne miejsce. Nigdy tu nie grałem, ale znam inne szkockie stadiony. W sezonie 2003/04 zagraliśmy w Glasgow z Celtikiem mecz pożegnalny dla Henrika Larssona, zanim piłkarz ten trafił do Barçy. Innym moim występem na szkockiej ziemi był pojedynek na Hampden Park, kiedy w sezonie 2006/07, w finale Pucharu UEFA pokonaliśmy Espanyol.
Pomijając Celtic, nigdy nie grałem przeciwko szkockiemu zespołowi, ale wiem jaki rodzaj piłki tamtejsze drużyny reprezentują. Spodziewam się, że Hibernian będzie grał kontaktowy, fizyczny futbol i nastawi się na posyłanie górnych piłek. Sądzę, że ważne jest to, by presezon rozpocząć meczami przeciwko silnym rywalom, którzy mogą sprawić nam kłopot, bowiem jest to najlepszy sposób, aby sprawdzić jakie popełniamy błędy. Gra przeciwko słabym przeciwnikom mija się z celem, ponieważ nie ujawnia twoich słabości.
Podczas sesji treningowych, szczególnie w trakcie tej ostatniej, pracowaliśmy nad strategią. Sądzę, że to istotna rzecz, bowiem pod koniec sezonu strategia tego typu może dać kilka ważnych punktów. Powinienem to wiedzieć, ponieważ w minionym sezonie w Sevilli straciliśmy stanowczo za dużo goli ze stałych fragmentów gry.
W piątek opowiem jak czuję się po swoim debiucie w Barcelonie.
Do zobaczenia jutro!.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)