Valencia na kolanach; Barcelona - Valencia 6:0
W niedzielny wieczór FC Barcelona podejmowała u siebie zespół Valencii. Obie drużyny od dłuższego czasu toczył kryzys formy. Duma Katalonii odpadła ostatnio z rozgrywek Ligi Mistrzów i straciła wszelkie szanse na wygranie ligi, natomiast "Los Ches" mimo zdobycia Copa del Rey, muszą bronić się przed spadkiem do Segunda Division. Nikt nie spodziewał się jednak, że niedzielna konfrontacja zakończy się wynikiem 6-0
Barcelona rozpoczęła od mocnego uderzenia bo już w 4. minucie na rajd w pole karne rywala zdecydował się Leo Messi. Argentyńczyk został sfaulowany przez Alexisa, za co ten ujrzał żółtą kartkę. Do piłki podszedł sam poszkodowany i chwilę później zespół cieszył się z objęcia prowadzenia. Goście jeszcze nie zdążyli się otrząsnąć, a już w 8. minucie na 2-0 silnym strzałem sprzed pola karnego podwyższył Xavi. Piłkarze Franka Rijkaarda postanowili iść za ciosem, dlatego nieustannie dążyli do zdobycia kolejnych bramek. W 14. minucie Xavi podał do Eto'o, który chwilę później wycofał piłkę do Henry'ego, a ten uderzeniem po ziemi pokonał Hildebranda po raz trzeci. Trzeba jednak przyznać, iż przy tej akcji sędzia popełnił błąd, gdyż Kameruńczyk był na pozycji spalonej. W pierwszym kwadransie gry, ze strony gości jedynie David Villa, strzałem z ponad 30 metrów, sprawił problem Victorowi Valdésowi. Od tego momentu gra stała się bardziej agresywna, a tym samym wyrównana. Niestety żółtą kartkę zobaczył Deco, który z tego powodu nie będzie mógł zagrać w kolejnym meczu z Realem Madryt. Mimo to Blaugrana nadal stwarzała sobie dobre okazje, a szans na podwyższenie nie wykorzystali Messi i Deco. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, dlatego Duma Katalonii schodziła do szatni z zasłużonym prowadzeniem.
W przerwie trener Valencii zdecydował się na zmianę, wpuszczając na boisko Edu. Niestety już na początku drugiej połowy okazało się, że Samuel Eto'o z powodu obejrzenia żółtej kartki nie pojedzie na Santiago Bernabeu. Jak wiadomo, Kameruńczyk bardzo lubi grać przeciwko ‘Blancos', a jeszcze większą radość sprawiają mu strzelane w tych meczach gole. Gra Barcelony nie uległa zmianie i nadal zawodnicy Rijkaarda szukali okazji do podwyższenia wyniku. Bardzo aktywni byli Messi, Deco i Henry, dlatego przyjezdni nie mieli zbyt wielu okazji do zatrudnienia Victora Valdésa. W 58. minucie ‘Titi' otrzymał podanie od Messiego, przełożył piłkę na prawą nogę i technicznym strzałem tuż przy słupku zmusił niemieckiego bramkarza do wyjęcia piłki z siatki po raz czwarty. Kilka minut później na boisku pojawił się Bojan Krkić, który zastąpił Samuela Eto'o. W 72. minucie spotkania, młody Hiszpan otrzymał doskonałe, prostopadłe podanie w pole karne od Deco i nie mogąc zmarnować sytuacji sam na sam z bramkarzem zdobył bramkę na 5-0. Chwile później Portugalczyk ustąpił miejsca Gujohnsenowi, który kilkadziesiąt sekund po wejściu na boisko popisał się asystą, po której Bojan ustalił wynik spotkania na 6-0. Co prawda w 83. minucie Angulo wbił piłkę do bramki Barçy, jednak sędzia zasygnalizował pozycję spaloną piłkarza i rezultat nie uległ zmianie.
Valencia nie miała argumentów by nawiązać w tym meczu jakąkolwiek walkę. Strzały Villi i Joaquina były groźne, jednak nie na tyle by bramkarz Barcelony musiał skapitulować. Gościom brakowało szybkości, dokładności i waleczności. W niektórych momentach widać było z jaką łatwością m.in. Abidal bawi się z rywalami. Patrząc na boiskowe wydarzenia, sędzia nie czekał i zakończył spotkanie na sekundę przed upływem regulaminowego czasu gry.
Okazałe zwycięstwo FC Barcelony cieszy w perspektywie walki o drugie miejsce w tabeli. Niemniej wielu kibiców nie może pozbyć się wrażenia, iż reakcja zespołu jest delikatnie mówiąc spóźniona. Zdecydowanie, w kluczowych momentach sezonu zabrakło goli ze strony Blaugrany. Teraz, kiedy worek z bramkami wydaje się być rozwiązany, walka o tytuł wice-lidera powinna nabrać rumieńców. Niestety kibice Barcelony nie mogą oczekiwać na dobre wiadomości przed środowymi Gran Derbi z Realem Madryt. Wyjazd kontuzjowanych Milito, Iniesty i Touré na dzień dzisiejszy jest tylko marzeniem. Dodatkowo w niedzielę żółte kartki zobaczyli Deco i Eto'o, którzy w tym spotkaniu byli zagrożeni karą zawieszenia. Trzeba mieć nadzieję, że ich koledzy zachowają dobrą formę strzelecką. Jeśli Real wygra dzisiaj w Pampelunie, to są duże szanse, iż do środy stołeczni mogą nie zdążyć z wyleczeniem się z ‘syndromu Cibeles'.
Szczegóły meczu w relacji live
FC Barcelona: Valdés; Zambrotta, Puyol, Thuram, Abidal; Xavi, Márquez (Edmílson, 72'), Deco (Gudjohnsen, 77'); Messi, Eto'o (Bojan, 65') i Henry
Valencia CF: Hildebrand; Miguel, Albiol, Alexis, Caneira (Albelda, 55'); Joaquín, Marchena, Baraja (Edu, 45'), Mata, Villa (Angulo, 73') i Silva.
Arbiter: Undiano Mallenco.
Kartki żółte: Alexis (3'); Deco (25'); Baraja (34'); Márquez (37'): Eto'o (46'); Marchena (49').
Gole:
1-0, Messi (p) (3')
2-0, Xavi (8')
3-0, Henry (14')
4-0, Henry (57')
5-0, Bojan (71')
6-0, Bojan (78')
Barcelona rozpoczęła od mocnego uderzenia bo już w 4. minucie na rajd w pole karne rywala zdecydował się Leo Messi. Argentyńczyk został sfaulowany przez Alexisa, za co ten ujrzał żółtą kartkę. Do piłki podszedł sam poszkodowany i chwilę później zespół cieszył się z objęcia prowadzenia. Goście jeszcze nie zdążyli się otrząsnąć, a już w 8. minucie na 2-0 silnym strzałem sprzed pola karnego podwyższył Xavi. Piłkarze Franka Rijkaarda postanowili iść za ciosem, dlatego nieustannie dążyli do zdobycia kolejnych bramek. W 14. minucie Xavi podał do Eto'o, który chwilę później wycofał piłkę do Henry'ego, a ten uderzeniem po ziemi pokonał Hildebranda po raz trzeci. Trzeba jednak przyznać, iż przy tej akcji sędzia popełnił błąd, gdyż Kameruńczyk był na pozycji spalonej. W pierwszym kwadransie gry, ze strony gości jedynie David Villa, strzałem z ponad 30 metrów, sprawił problem Victorowi Valdésowi. Od tego momentu gra stała się bardziej agresywna, a tym samym wyrównana. Niestety żółtą kartkę zobaczył Deco, który z tego powodu nie będzie mógł zagrać w kolejnym meczu z Realem Madryt. Mimo to Blaugrana nadal stwarzała sobie dobre okazje, a szans na podwyższenie nie wykorzystali Messi i Deco. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, dlatego Duma Katalonii schodziła do szatni z zasłużonym prowadzeniem.
W przerwie trener Valencii zdecydował się na zmianę, wpuszczając na boisko Edu. Niestety już na początku drugiej połowy okazało się, że Samuel Eto'o z powodu obejrzenia żółtej kartki nie pojedzie na Santiago Bernabeu. Jak wiadomo, Kameruńczyk bardzo lubi grać przeciwko ‘Blancos', a jeszcze większą radość sprawiają mu strzelane w tych meczach gole. Gra Barcelony nie uległa zmianie i nadal zawodnicy Rijkaarda szukali okazji do podwyższenia wyniku. Bardzo aktywni byli Messi, Deco i Henry, dlatego przyjezdni nie mieli zbyt wielu okazji do zatrudnienia Victora Valdésa. W 58. minucie ‘Titi' otrzymał podanie od Messiego, przełożył piłkę na prawą nogę i technicznym strzałem tuż przy słupku zmusił niemieckiego bramkarza do wyjęcia piłki z siatki po raz czwarty. Kilka minut później na boisku pojawił się Bojan Krkić, który zastąpił Samuela Eto'o. W 72. minucie spotkania, młody Hiszpan otrzymał doskonałe, prostopadłe podanie w pole karne od Deco i nie mogąc zmarnować sytuacji sam na sam z bramkarzem zdobył bramkę na 5-0. Chwile później Portugalczyk ustąpił miejsca Gujohnsenowi, który kilkadziesiąt sekund po wejściu na boisko popisał się asystą, po której Bojan ustalił wynik spotkania na 6-0. Co prawda w 83. minucie Angulo wbił piłkę do bramki Barçy, jednak sędzia zasygnalizował pozycję spaloną piłkarza i rezultat nie uległ zmianie.
Valencia nie miała argumentów by nawiązać w tym meczu jakąkolwiek walkę. Strzały Villi i Joaquina były groźne, jednak nie na tyle by bramkarz Barcelony musiał skapitulować. Gościom brakowało szybkości, dokładności i waleczności. W niektórych momentach widać było z jaką łatwością m.in. Abidal bawi się z rywalami. Patrząc na boiskowe wydarzenia, sędzia nie czekał i zakończył spotkanie na sekundę przed upływem regulaminowego czasu gry.
Okazałe zwycięstwo FC Barcelony cieszy w perspektywie walki o drugie miejsce w tabeli. Niemniej wielu kibiców nie może pozbyć się wrażenia, iż reakcja zespołu jest delikatnie mówiąc spóźniona. Zdecydowanie, w kluczowych momentach sezonu zabrakło goli ze strony Blaugrany. Teraz, kiedy worek z bramkami wydaje się być rozwiązany, walka o tytuł wice-lidera powinna nabrać rumieńców. Niestety kibice Barcelony nie mogą oczekiwać na dobre wiadomości przed środowymi Gran Derbi z Realem Madryt. Wyjazd kontuzjowanych Milito, Iniesty i Touré na dzień dzisiejszy jest tylko marzeniem. Dodatkowo w niedzielę żółte kartki zobaczyli Deco i Eto'o, którzy w tym spotkaniu byli zagrożeni karą zawieszenia. Trzeba mieć nadzieję, że ich koledzy zachowają dobrą formę strzelecką. Jeśli Real wygra dzisiaj w Pampelunie, to są duże szanse, iż do środy stołeczni mogą nie zdążyć z wyleczeniem się z ‘syndromu Cibeles'.
Szczegóły meczu w relacji live
FC Barcelona: Valdés; Zambrotta, Puyol, Thuram, Abidal; Xavi, Márquez (Edmílson, 72'), Deco (Gudjohnsen, 77'); Messi, Eto'o (Bojan, 65') i Henry
Valencia CF: Hildebrand; Miguel, Albiol, Alexis, Caneira (Albelda, 55'); Joaquín, Marchena, Baraja (Edu, 45'), Mata, Villa (Angulo, 73') i Silva.
Arbiter: Undiano Mallenco.
Kartki żółte: Alexis (3'); Deco (25'); Baraja (34'); Márquez (37'): Eto'o (46'); Marchena (49').
Gole:
1-0, Messi (p) (3')
2-0, Xavi (8')
3-0, Henry (14')
4-0, Henry (57')
5-0, Bojan (71')
6-0, Bojan (78')
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)