Kiedy koniec Ronaldinho w Barcelonie?

Kuba

22 marca 2008, 09:46

Brak komentarzy
Czy jego czas minął - to jedno z pytań nurtujacych światowy futbol od dawna. Ronaldinho Gaúcho już drugi rok gra słabo, ale jakoś tak jest, że wciąż trwa w tym co ma. O jego odejściu z Barcelony mówiło się po porażce z Realem przed Bożym Narodzeniem, teraz przed Wielkanocą, gdy Rijkaard nie zabrał go na rewanż z Valencią w Pucharze Króla hiszpańskie media ogłosiły, że to już definitywnie koniec.

Temat nie jest Świąteczny. Zdaniem jednego z kanałów telewizyjnych Brazylijczyk jest już w Barçy sam, odwrócili się od niego wszyscy. Ciekawe, bo to samo pisało się o Ronaldzie Koemanie przed wspomnianym półfinałem Pucharu Hiszpanii. Barça miała zwyciężyć na Mestalla, a Holender wylecieć z posady trenera. Media i kibice Valencii żegnali go już zresztą kilkanaście razy.

Ale Barça mecz z Valencią przegrała i to kompletnie odmieniło nastroje. Fani Valencii znów kochają piłkarzy, a Holendra, który spuścił klub na 11. miejsce w tabeli i ma najgorszy bilans ze wszystkich trenerów w jego historii, zaczynają darzyć zaufaniem. "Zostań z nami" - śpiewali, choć przecież sam Koeman od pół roku nie robi nic innego tylko próbuje przetrwać.

Skoro jednak 90 minut może tak radykalnie zmienić nastroje, to i Ronaldinho ma szansę okazać się jeszcze mężem opatrznościowym. Barça przejdzie pewnie w Lidze Mistrzów Schalke, a potem do tytułu najlepszego klubu Europy zostaną trzy mecze. Wystarczy, że Brazylijczyk zdobędzie tam jakiegoś ważnego gola, a w Katalonii odtrąbią jego powrót na szczyt. I znów wystarczy 90 minut, by zmienić niechęć w miłość i w nowym sezonie wszystko zostanie jak jest. Kibice zapomną o tym co przeżywają dziś.

Jeśli jednak Barça Ligi Mistrzów nie wygra, będzie to dla niej bardzo gorące lato: rewolucja w składzie i ławce trenerskiej. Drugi sezon klęski na trzech frontach (bo mistrzem już Barça raczej nie będzie) pochłonie pewnie wiele ofiar. To samo będzie zresztą w Madrycie. Real tytuł ma prawie pewny, ale 90 minut rewanżowego meczu z Romą w 1/8 finału Champions League zachwiało bardzo mocno pozycją Schustera. Największe kluby wydają setki milionów, a potem wszystko decyduje się w 90 minut.

[autor: Dariusz Wołowski]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze