FC Barcelona - Betis Sewilla 19:00 CET
Wieczorem, w przedostatnim meczu 11. kolejki Primera Division, na Camp Nou FC Barcelona zmierzy się z Betisem Sewilla. Gospodarze bardzo chcą zwyciężyć, bowiem w ostatnich spotkaniach prezentowali się bardzo przeciętnie odnosząc ledwie jedno zwycięstwo w czterech niedawnych pojedynkach. Za zespołem Franka Rijkaarda przemawiają wyniki domowych meczów - w obecnym sezonie grając na Camp Nou zawsze zgarniali komplet punktów. Betis z kolei tkwi w głębokim kryzysie, choć należy pamiętać, że na wyjazdach nie zwykł tracić bramek.
Wzmocniona Barcelona
Do składu wracają Hanery i Abidal, nieobecni w Valladolid z powodu kontuzji. Mając do dyspozycji obu Francuzów, Rijkaard nie będzie już musiał ryzykować ustawienia z Bojanem na szpicy i Sylvinho na lewej obronie. Ich słabsze występy można tłumaczyć brakiem ogrania, dziś powinniśmy jednak spodziewać, że i Henry i Abidal zagrają od początku meczu.
Na prawej stronie defensywy zobaczymy Zambrottę, w środku Puyola i niepewnie grającego ostatnio Márqueza, a na lewej wspomnianego Abidala. W drugiej linii i w ataku, nie należy oczekiwać żadnych zmian (poza pozycją środkowego napastnika).
Kryzys Betisu
Drużyna Betisu do tego spotkania przystępuje całkowicie rozbita. Klub z Sewilli w ostatnich czterech meczach zdobył tylko jedną bramkę. To mówi samo za siebie. Zespół Hectora Cupera dotknęła plaga kontuzji, przez co do składu na mecz z Barceloną nie zostali włączeni Melli, Rivas, Sobis, Damia, Odonkor i Nano. Pomimo tych wszystkich nieszczęść trener naszego dzisiejszego rywala z optymizmem spogląda w przyszłość. "Ostatnie dnie były dla nas bardzo trudne. Porażka z Osasuną była niezwykle dotkliwa. Jest nam wstyd i musimy się zrehabilitować. To będzie dla nas szczególny pojedynek. Ostatnie dni spędzone z drużyną na treningach sprawiły moje zadowolenie. Chcemy zdobyć trzy punkty, interesuje mnie tylko zwycięstwo".
Należy zwrócić uwagę na nieciekawą atmosferę, jaka panuje obecnie w Betisie. Otóż Jose Leon Gomez, prezes klubu z Andaluzji, dokonał przed tym sezonem wielu transferów. Miał nadzieję, że to zmieni rolę zespołu z Sewilli w Primera Division. Tak się jednak nie stało. W ostatnich meczach szans zaprezentowania swych umiejętności nie otrzymał nowy nabytek naszego dzisiejszego rywala, Jose Mari kupiony latem z Villarreal. Z tego też powodu wywiązał się konflikt między nim a Cuperem. Argentyńczyk woli stawiać na Rafaela Sobisa lub Marka Gonzaleza sprowadzonego (wolny transfer) z Liverpoolu przed tym sezonem. Barcelonie nie pozostaje nic innego jak wykorzystać bezlitośnie kryzys, przez jaki przechodzi Betis.
Do "Verdiblancos" w letnim oknie transferowym przybyło aż dziewięciu piłkarzy. Są to Ilić (NK Domzale), Caffa (Arsenal de Sarandi), Lima (Atlético Mineiro), Babić (Bayer Leverkusen), Mark Gonzalez (Liverpool), Pavone (Estudiantes de La Plata), Ricardo (Storting Lizbona), Somoza i Jose Mari (Villarreal). Po tych transferach kibice z Sewilli na pewno oczekiwali lepszego miejsca w tabeli niż te dotychczasowe 17. Warto dodać, że Betis opuściło kilku zawodników, którzy w przeszłości mieli spory wpływ na grę tej drużyny. Karierę zakończył Romero, do Al Ahli odszedł Marcos Assuncao. Z klubem pożegnali się także tacy piłkarze jak Robert, Wagner, Maldonado, Contreras czy Vogel.
Rozczarowanie na Camp Nou
Ostatni pojedynek między walczącą o mistrzowski tytuł Barçą i Betisem, nie wypadł dla Katalończyków okazale. Piłkarze Rijkaarda prowadzili od 5. minuty 1:0, lecz w samej końcówce dali sobie wbić bramkę, której autorem był Sobis. Remis ten walnie przyczynił się do objęcia pozycji lidera przez Real Madryt. Okazało się, że ostatecznie to właśnie "Blanco" cieszyli się z mistrzostwa Hiszpanii.
Szansa na zmniejszenie dystansu
Wczoraj Sevilla pokonała Real 2:0. Taki wynik oznacza, że "Królewscy" doznali drugiej porażki w sezonie i jeśli dziś Barcelona zwycięży, będzie miała już tylko punkt straty do zespołu odwiecznego rywala. La Liga rządzi się swoimi prawami, tu każdy może wygrać z każdym i dlatego ciężko wytypować wynik dzisiejszej konfrontacji. Kibice Azulgrany nie biorą oczywiście pod uwagę innego rezultatu niż zwycięstwo swoich ulubieńców. Żeby tak się stało, trzeba włożyć w mecz więcej wysiłku, zaanagażowania i pracy niż miało to miejsce w Valladolid.
- Lista powołanych na mecz
- Przedmeczowa konferencja prasowa
- Spotkanie na żywo razem z VeB!
- Barcelona - Betis w TV
Wzmocniona Barcelona
Do składu wracają Hanery i Abidal, nieobecni w Valladolid z powodu kontuzji. Mając do dyspozycji obu Francuzów, Rijkaard nie będzie już musiał ryzykować ustawienia z Bojanem na szpicy i Sylvinho na lewej obronie. Ich słabsze występy można tłumaczyć brakiem ogrania, dziś powinniśmy jednak spodziewać, że i Henry i Abidal zagrają od początku meczu.
Na prawej stronie defensywy zobaczymy Zambrottę, w środku Puyola i niepewnie grającego ostatnio Márqueza, a na lewej wspomnianego Abidala. W drugiej linii i w ataku, nie należy oczekiwać żadnych zmian (poza pozycją środkowego napastnika).
Kryzys Betisu
Drużyna Betisu do tego spotkania przystępuje całkowicie rozbita. Klub z Sewilli w ostatnich czterech meczach zdobył tylko jedną bramkę. To mówi samo za siebie. Zespół Hectora Cupera dotknęła plaga kontuzji, przez co do składu na mecz z Barceloną nie zostali włączeni Melli, Rivas, Sobis, Damia, Odonkor i Nano. Pomimo tych wszystkich nieszczęść trener naszego dzisiejszego rywala z optymizmem spogląda w przyszłość. "Ostatnie dnie były dla nas bardzo trudne. Porażka z Osasuną była niezwykle dotkliwa. Jest nam wstyd i musimy się zrehabilitować. To będzie dla nas szczególny pojedynek. Ostatnie dni spędzone z drużyną na treningach sprawiły moje zadowolenie. Chcemy zdobyć trzy punkty, interesuje mnie tylko zwycięstwo".
Należy zwrócić uwagę na nieciekawą atmosferę, jaka panuje obecnie w Betisie. Otóż Jose Leon Gomez, prezes klubu z Andaluzji, dokonał przed tym sezonem wielu transferów. Miał nadzieję, że to zmieni rolę zespołu z Sewilli w Primera Division. Tak się jednak nie stało. W ostatnich meczach szans zaprezentowania swych umiejętności nie otrzymał nowy nabytek naszego dzisiejszego rywala, Jose Mari kupiony latem z Villarreal. Z tego też powodu wywiązał się konflikt między nim a Cuperem. Argentyńczyk woli stawiać na Rafaela Sobisa lub Marka Gonzaleza sprowadzonego (wolny transfer) z Liverpoolu przed tym sezonem. Barcelonie nie pozostaje nic innego jak wykorzystać bezlitośnie kryzys, przez jaki przechodzi Betis.
Do "Verdiblancos" w letnim oknie transferowym przybyło aż dziewięciu piłkarzy. Są to Ilić (NK Domzale), Caffa (Arsenal de Sarandi), Lima (Atlético Mineiro), Babić (Bayer Leverkusen), Mark Gonzalez (Liverpool), Pavone (Estudiantes de La Plata), Ricardo (Storting Lizbona), Somoza i Jose Mari (Villarreal). Po tych transferach kibice z Sewilli na pewno oczekiwali lepszego miejsca w tabeli niż te dotychczasowe 17. Warto dodać, że Betis opuściło kilku zawodników, którzy w przeszłości mieli spory wpływ na grę tej drużyny. Karierę zakończył Romero, do Al Ahli odszedł Marcos Assuncao. Z klubem pożegnali się także tacy piłkarze jak Robert, Wagner, Maldonado, Contreras czy Vogel.
Rozczarowanie na Camp Nou
Ostatni pojedynek między walczącą o mistrzowski tytuł Barçą i Betisem, nie wypadł dla Katalończyków okazale. Piłkarze Rijkaarda prowadzili od 5. minuty 1:0, lecz w samej końcówce dali sobie wbić bramkę, której autorem był Sobis. Remis ten walnie przyczynił się do objęcia pozycji lidera przez Real Madryt. Okazało się, że ostatecznie to właśnie "Blanco" cieszyli się z mistrzostwa Hiszpanii.
Szansa na zmniejszenie dystansu
Wczoraj Sevilla pokonała Real 2:0. Taki wynik oznacza, że "Królewscy" doznali drugiej porażki w sezonie i jeśli dziś Barcelona zwycięży, będzie miała już tylko punkt straty do zespołu odwiecznego rywala. La Liga rządzi się swoimi prawami, tu każdy może wygrać z każdym i dlatego ciężko wytypować wynik dzisiejszej konfrontacji. Kibice Azulgrany nie biorą oczywiście pod uwagę innego rezultatu niż zwycięstwo swoich ulubieńców. Żeby tak się stało, trzeba włożyć w mecz więcej wysiłku, zaanagażowania i pracy niż miało to miejsce w Valladolid.
- Lista powołanych na mecz
- Przedmeczowa konferencja prasowa
- Spotkanie na żywo razem z VeB!
- Barcelona - Betis w TV
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)