Deco będzie musiał odejść?
W sezonie 2004/05 i w 2005/06 był jedną z kluczowych postaci zespołu, który podbijał piłkarską Europę. W sezonie 2006/07 był już jednak gorzej. Wielka Barça, która miała tryumfować na kilku frontach nie zdobyła ani Mistrzostwa Hiszpanii, ani Pucharu Króla i nie wygrała prestiżowej Ligi Mistrzów. Według członków sztabu szkoleniowego, jednym z głównych winowajców takich, a nie innych wyników jest słaba postawa Deco, który właśnie stracił miano "nietykalnego".
Człowiekowi, który miał być głównym dyrygentem drużyny mającej zadziwiać cały świat zarzuca się brak zaangażowania, a takie zachowanie zawodników nie będzie tolerowane przez Joana Laportę. Prezydent klubu taką postawę na wczorajszej konferencji prasowej określił jako "niedopuszczalną".
Jeszcze do niedawna o Ronaldinho, Eto'i i Deco mówiło się "święte krowy", ale wraz z końcem obecnego sezonu skończyła się nietykalność dla Brazylijczyka z portugalskim paszportem. Według fachowców, rozgrywający Blaugrany wykorzystał zbyt duże zaufanie sztabu szkoleniowego nie angażując się w grę zespołu.
Rok i dwa lata temu były gracz FC Porto zachwycał walecznością, skutecznością i fantastycznym dyrygowaniem grą swojej drużyny. W tym sezonie nie było już tak różowo, co miało być spowodowane nie przykładaniem się Deco do gry.
Pozycja "El tridente" czyli Ronaldinho, Eto'o i Messiego jest nie do ruszenia, jednak Deco nie może już być pewny miejsca w składzie Dumy Katalonii. ‘20' Barçy ma bardzo silną pozycję na rynku międzynarodowym i jeśli tylko działacze Azulgrany podjęliby decyzję o wystawieniu gracza na listę transferową, to chętnych na jego kupno z pewnością by nie brakowało.
Niewątpliwie trzeba odświeżyć skład chcąc marzyć o powrocie na piłkarski szczyt. Jednym z pomysłów na nowy sezon ma być sprzedaż którejś z gwiazd i sprowadzenie na Camp Nou Thierry Henry. Wiadomym jest fakt, iż dla niektórych piłkarzy czas w Barcelonie dobiega końca. Ale czy po jednym słabszym sezonie jest sens pozbywaniu się człowieka przez wielu określanego mianem najlepszego rozgrywającego świata?
[źródło: Sport]
Człowiekowi, który miał być głównym dyrygentem drużyny mającej zadziwiać cały świat zarzuca się brak zaangażowania, a takie zachowanie zawodników nie będzie tolerowane przez Joana Laportę. Prezydent klubu taką postawę na wczorajszej konferencji prasowej określił jako "niedopuszczalną".
Jeszcze do niedawna o Ronaldinho, Eto'i i Deco mówiło się "święte krowy", ale wraz z końcem obecnego sezonu skończyła się nietykalność dla Brazylijczyka z portugalskim paszportem. Według fachowców, rozgrywający Blaugrany wykorzystał zbyt duże zaufanie sztabu szkoleniowego nie angażując się w grę zespołu.
Rok i dwa lata temu były gracz FC Porto zachwycał walecznością, skutecznością i fantastycznym dyrygowaniem grą swojej drużyny. W tym sezonie nie było już tak różowo, co miało być spowodowane nie przykładaniem się Deco do gry.
Pozycja "El tridente" czyli Ronaldinho, Eto'o i Messiego jest nie do ruszenia, jednak Deco nie może już być pewny miejsca w składzie Dumy Katalonii. ‘20' Barçy ma bardzo silną pozycję na rynku międzynarodowym i jeśli tylko działacze Azulgrany podjęliby decyzję o wystawieniu gracza na listę transferową, to chętnych na jego kupno z pewnością by nie brakowało.
Niewątpliwie trzeba odświeżyć skład chcąc marzyć o powrocie na piłkarski szczyt. Jednym z pomysłów na nowy sezon ma być sprzedaż którejś z gwiazd i sprowadzenie na Camp Nou Thierry Henry. Wiadomym jest fakt, iż dla niektórych piłkarzy czas w Barcelonie dobiega końca. Ale czy po jednym słabszym sezonie jest sens pozbywaniu się człowieka przez wielu określanego mianem najlepszego rozgrywającego świata?
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)