Eto'o zagra z Celtą, Messi wróci na Racing?
Doskonałe wieści docierają do kibiców ze stolicy Katalonii.
Rekonwalescenci: Samuel Eto'o, Lionel Messi, Gianluca Zambrotta, Oleguer Presas oraz Lilian Thuram już niedługo wrócą na ligowe boiska.
Najszybciej prawdopodonie Oleguer i Zambrotta, którzy powinni być gotowi już na derbowy pojedynek z Espanyolem. Hiszpan pauzuje z powodu urazu kolana, Włoch nabawił się kontuzji mięśnia podczas Klubowych Mistrzostw Świata w Japonii.
Za 10-12 dni wrócić powinien Lilian Thuram, który zmagał się z urazem uda.
Najbardziej oczekiwany jest jednak powrót Samuela Eto'o i Lionela Messiego. Według przewidywań kameruński snajper będzie do dyspozycji Franka Rijkaarda już na mecz z Celtą Vigo, który odbędzie się 28 stycznia. ‘Czarna Perła' od poniedziałku trenuje indywidualnie pod okiem lekarzy Ramona Cugata i Ricarda Pruny. Kibice oraz dziennikarze nie ukrywają, że już nie mogą doczekać się powrotu Sammy'ego.
Piłkarz chciałby zapewne zagrać w ligowym meczu przeciwko Gimnasticowi Tarragorna. Prawdopodobnie nie będzie jednak zgody klubowych lekarzy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Eto'o zostanie powołany na mecz z Celtą Vigo, który odbędzie się na Camp Nou. Powrót do gry po kilku miesiącach przerwy przed katalońską publicznością bez wątpienia będzie wielkim wydarzeniem dla snajpera.
Najprawdopodobniej Eto'o nie wystąpi jednak od pierwszej minuty, aby nie narażać organizmu na zbyt duży wysiłek. Samemu zawodnikowi zapewne trudno będzie się pogodzić z taką decyzją, ale jego zdrowie jest ważniejsza niż zapał do gry.
Kameruńczyk będzie chciał powalczyć o tytuł Pichichi, mimo że ma na swym koncie zaledwie 4 bramki. Lider klasyfikacji, Frederick Kanoute trafił do brami rywali 14-krotnie. Eto'o nie martwi się jednak dużą stratą i wierzy, że dogoni najlepszego strzelca Sevilli.
Na temat zdrowia napastnika wypowiedział się Ramon Cugat: "Cały czas byliśmy z nim, lekarzami Barcelony i Alexandrem Echevarrem, więc kontrolowaliśmy przebieg rehabilitacji. Zdecydowaliśmy, iż w tym tygodniu piłkarz będzie jeszcze pracował pod okiem Emiliego Ricarda, dopiero od następnego poniedziałku będzie mógł zacząć trenować z resztą zespołu."
Cugat opisał także odczucie Eto'o: "On jest niesamowity. Jest bardzo pozytywnie nastawiony, już chciałby wrócić, pomóc drużynie i strzelać jak najwięcej bramek. To urodzony zwycięzca i bardzo cierpiał, gdy nie mógł grać razem z kolegami. To człowiek, który kocha wygrywać."
Na temat Samuela wypowiedział się także Frank Rijkaard, który obserwował poczynania snajpera: "Gdy z nim rozmawiałem to powiedział mi, że już jest wszystko OK. Bardzo chce wrócić do zespołu i grać razem z drużyną."
Dobrze przedstawia się także sytuacja Lionela Messiego. Młodziutki skrzydłowy wróci do Barcelony 1. lutego i będzie mógł wystąpić w meczu z Racingiem Santander, który odbędzie się 11. lutego.
Ta informacja powinna cieszyć fanów Barcelony. Jeśli żaden z nowych zawodników nie złapie kontuzji, Barça w Lidze Mistrzów będzie mogła zmierzyć się z Liverpoolem w najsilniejszym składzie. Tymczasem Messi kuruje się w Argentynie pod okiem fizjoterapeuty, Juanjo Brau, który zapowiedział, że Leo pojawi się w stolicy Katalonii 1. lutego.
Po przylocie do Barcelony, ‘Atomowa Pchła' rozpocznie treningi wraz z resztą zespołu i po 10 dniach pracy będzie mógł wystąpić w ligowym meczu z Racingiem Santander na Camp Nou.
Liverpool ma się czego bać...
[źródło: Mundo Deportivo]
Rekonwalescenci: Samuel Eto'o, Lionel Messi, Gianluca Zambrotta, Oleguer Presas oraz Lilian Thuram już niedługo wrócą na ligowe boiska.
Najszybciej prawdopodonie Oleguer i Zambrotta, którzy powinni być gotowi już na derbowy pojedynek z Espanyolem. Hiszpan pauzuje z powodu urazu kolana, Włoch nabawił się kontuzji mięśnia podczas Klubowych Mistrzostw Świata w Japonii.
Za 10-12 dni wrócić powinien Lilian Thuram, który zmagał się z urazem uda.
Najbardziej oczekiwany jest jednak powrót Samuela Eto'o i Lionela Messiego. Według przewidywań kameruński snajper będzie do dyspozycji Franka Rijkaarda już na mecz z Celtą Vigo, który odbędzie się 28 stycznia. ‘Czarna Perła' od poniedziałku trenuje indywidualnie pod okiem lekarzy Ramona Cugata i Ricarda Pruny. Kibice oraz dziennikarze nie ukrywają, że już nie mogą doczekać się powrotu Sammy'ego.
Piłkarz chciałby zapewne zagrać w ligowym meczu przeciwko Gimnasticowi Tarragorna. Prawdopodobnie nie będzie jednak zgody klubowych lekarzy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Eto'o zostanie powołany na mecz z Celtą Vigo, który odbędzie się na Camp Nou. Powrót do gry po kilku miesiącach przerwy przed katalońską publicznością bez wątpienia będzie wielkim wydarzeniem dla snajpera.
Najprawdopodobniej Eto'o nie wystąpi jednak od pierwszej minuty, aby nie narażać organizmu na zbyt duży wysiłek. Samemu zawodnikowi zapewne trudno będzie się pogodzić z taką decyzją, ale jego zdrowie jest ważniejsza niż zapał do gry.
Kameruńczyk będzie chciał powalczyć o tytuł Pichichi, mimo że ma na swym koncie zaledwie 4 bramki. Lider klasyfikacji, Frederick Kanoute trafił do brami rywali 14-krotnie. Eto'o nie martwi się jednak dużą stratą i wierzy, że dogoni najlepszego strzelca Sevilli.
Na temat zdrowia napastnika wypowiedział się Ramon Cugat: "Cały czas byliśmy z nim, lekarzami Barcelony i Alexandrem Echevarrem, więc kontrolowaliśmy przebieg rehabilitacji. Zdecydowaliśmy, iż w tym tygodniu piłkarz będzie jeszcze pracował pod okiem Emiliego Ricarda, dopiero od następnego poniedziałku będzie mógł zacząć trenować z resztą zespołu."
Cugat opisał także odczucie Eto'o: "On jest niesamowity. Jest bardzo pozytywnie nastawiony, już chciałby wrócić, pomóc drużynie i strzelać jak najwięcej bramek. To urodzony zwycięzca i bardzo cierpiał, gdy nie mógł grać razem z kolegami. To człowiek, który kocha wygrywać."
Na temat Samuela wypowiedział się także Frank Rijkaard, który obserwował poczynania snajpera: "Gdy z nim rozmawiałem to powiedział mi, że już jest wszystko OK. Bardzo chce wrócić do zespołu i grać razem z drużyną."
Dobrze przedstawia się także sytuacja Lionela Messiego. Młodziutki skrzydłowy wróci do Barcelony 1. lutego i będzie mógł wystąpić w meczu z Racingiem Santander, który odbędzie się 11. lutego.
Ta informacja powinna cieszyć fanów Barcelony. Jeśli żaden z nowych zawodników nie złapie kontuzji, Barça w Lidze Mistrzów będzie mogła zmierzyć się z Liverpoolem w najsilniejszym składzie. Tymczasem Messi kuruje się w Argentynie pod okiem fizjoterapeuty, Juanjo Brau, który zapowiedział, że Leo pojawi się w stolicy Katalonii 1. lutego.
Po przylocie do Barcelony, ‘Atomowa Pchła' rozpocznie treningi wraz z resztą zespołu i po 10 dniach pracy będzie mógł wystąpić w ligowym meczu z Racingiem Santander na Camp Nou.
Liverpool ma się czego bać...
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)