Na portalu ekonomicznym Semafor ukazał się artykuł, w którym zawarto informację, że jeden z klubów LaLigi postawił 1,2 miliona euro na swój spadek. Internauci szybko wydedukowali, że chodzi o Osasunę, a sprawa okazuje się dużo bardziej złożona. Ponieważ zespół z Pampeluny się utrzymał, stracił całą kwotę, ale czy ich działanie było legalne?
Kwestia zachowania Osasuny wzbudziła duże kontrowersje, ponieważ zakład u bukmachera wzbudziłby oczywiste podejrzenia, że mamy do czynienia z przestępstwem i korupcją sportową. Co więc dokładnie się wydarzyło? Los Rojillos zwrócili się do giganta ubezpieczeniowego Howden płacąc 1,2 miliona euro za ubezpieczenie od spadku. Gdyby faktycznie pożegnali się z LaLigą firma wypłaciłaby im sześć milionów odszkodowania.
Howden postanowił ograniczyć ryzyko obstawiając spadek Osasuny za część tej kwoty na nowojorskiej platformie rynku prognoz Kalshi. W Hiszpanii podobnie tak jak w Polsce działalność takich giełd jest nielegalna, ale system prawny USA je reguluje. Dzięki takim działaniom finansowym Osasuna miała pewność, że dostanie 6 milionów w razie spadku, ubezpieczyciel zarobił na polisie, a giełda zgarnęła pieniądze z zakładu.
Oczywiście utrzymanie w LaLidze ze względu na prawa do transmisji meczów i tak będzie się klubowi opłacać. Mamy tu przykład prawdziwego precedensu w świecie piłki nożnej i przykład wykorzystania nowoczesnych narzędzi do zarządzania ryzykiem. Czy podobne działania staną się w przyszłości standardem?
Aktualizacja
17:55: Osasuna opublikowała oficjalne oświadczenie, w którym przyznała, że klub wykupił ubezpieczenie od spadku z ligi, co jest "powszechną praktyką w sporcie zawodowym, a zwłaszcza w profesjonalnej piłce nożnej". LaLiga została uprzednio poinformowana o umowie z firmą Howden. Klub z Pampeluny zastrzegł sobie prawo do podjęcia działań prawnych przeciwko osobom, które oczerniają go w mediach.
Komentarze (11)