W związku z niepewnością wokół transferu Juliana Álvareza temat nowej "dziewiątki" pozostaje otwarty, a coraz poważniejszą alternatywą ma stawać się Harry Kane. David Bernabéu potwierdził w programie "La Posesión" dziennika Sport, że kandydatura Anglika wcale nie została skreślona.
"Bayern rozpocząłby rozmowy od kwoty około 80 milionów euro. Mówiono, że Kane nie chciałby trafić do Barcelony, ale to nieprawda. Ostatnio przeprowadzono sondowanie w otoczeniu zawodnika. Usłyszałem dosłownie: Nie skreślajmy Kane’a z listy, jeśli nie uda się transfer Juliána. Dlatego nie należy wykluczać tego scenariusza" – stwierdził Bernabéu.
Harry Kane jest związany kontraktem z Bayernem do czerwca 2027 roku, a według Transfermarktu jego obecna wartość rynkowa wynosi około 60 milionów euro. W ciągu trzech sezonów spędzonych w Monachium zdobył 146 bramek, notując średnio 48 goli na sezon i potwierdzając niezwykłą regularność pod bramką rywali.
Były kandydat na stanowisko prezesa Barcelony Xavier Vilajoana przyznał już wcześniej publicznie, że kontaktował się z otoczeniem napastnika. Jak dodał Bernabéu: "Dwóch dyrektorów sportowych kontaktowało się z ludźmi reprezentującymi Kane’a i otrzymało pozytywny odzew".
Choć sam Kane w ostatnich miesiącach bagatelizował spekulacje transferowe, zapewniając, że skupia się na grze dla Bayernu, jego otoczenie nie zamyka drzwi przed ewentualnym przenosinami do Barcelony. Na Camp Nou miałby pełnić rolę doświadczonego lidera ofensywy, podobnie jak Robert Lewandowski po swoim transferze w 2022 roku.
Dyrekcja sportowa Blaugrany analizuje kilka różnych opcji, jednak kapitan reprezentacji Anglii coraz mocniej umacnia swoją pozycję jako realna i bardzo atrakcyjna alternatywa na wypadek fiaska operacji związanej z Juliánem Álvarezem. Ostateczne rozstrzygnięcia przyniesie letnie okno transferowe.
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (17)