Hansi Flick: Nie powiedziałbym, że jestem zdenerwowany, ale...

Dawid Lampa

23 kwietnia 2026, 01:00

YT: AS

4 komentarze

Fot. Getty Images

Po wygranej 1:0 nad Celtą Vigo trener Barcelony, Hansi Flick pojawił się na konferencji prasowej. Niemiec był pytany o stan zdrowia Lamine Yamala i anulowaną bramkę na 2:0. Oto pełny zapis konferencji prasowej.

[Mireia Ruiz, Catalunya Radio] Jak zaplanowałeś zarządzanie tym meczem po dwóch zmianach w pierwszej połowie?

Hansi Flick: To nie było łatwe. Nie zagraliśmy dziś dobrego meczu. Dla mnie... Celta bardzo dobrze sobie poradziła, wysoko nas pressowali i mieliśmy też problemy z tym, jak wychodzili z atakami, zwłaszcza w pierwszej połowie. W drugiej radziliśmy sobie dużo lepiej. Oczywiście, musieliśmy zrobić dwie zmiany w pierwszej połowie i to nie było łatwe. Tu chodzi też o plan na mecz, o to, jak chcieliśmy nim zarządzać. Przez to było jeszcze trudniej. Ale ostatecznie najważniejsze jest to, że zdobywamy trzy punkty.

[Marta Ramón, RAC1] W sprawie Lamine Yamala musimy poczekać do jutra, ale jakie były twoje pierwsze myśli po tym, jak musiał zejść z boiska? Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że zbliża się mecz z Realem Madryt.

Musimy poczekać na jutro, zobaczyć co to jest. Na pewno coś się stało, bo poczuł to po golu. Nie zdjęlibyśmy go również bez powodu po bramce, więc myślę, że coś tam się stało. Musimy poczekać. Tak samo z João [Cancelo]. Oby to nie było nic groźnego, ale musimy poczekać na jutro.

[Santi Ovalle, Cadena SER] Chciałbym wiedzieć, czy rozmawiałeś z Lamine Yamalem w przerwie po jego zmianie. Jak się wtedy czuł? Jak mówisz, od razu po rzucie karnym wiedział, że coś jest nie tak. Miałeś okazję z nim rozmawiać i czy doszło tam do jakiegoś zerwania?

Cóż, hmm. Wcześniej na to odpowiedziałem. Moim zdaniem to będzie kontuzja, w której będziemy liczyć dni, ale musimy poczekać na to, jak długo to będzie. Jeśli chodzi o niego, to coś poczuł, powiedział mi to, ale ostatecznie musimy poczekać do jutra. Nie mogę nic powiedzieć, bo go nie było, lekarzy też nie było po meczu. Poczekamy na jutro.

[Helena Condis, COPE] Widać, że jesteś zmartwiony kontuzją Lamine Yamala i to normalne. Porozmawiasz z nim jeszcze dzisiaj, czy poczekasz do jutra? Piłkarze zawsze mówią, że jesteś jak ojciec, zawsze o nich dbasz... I czy chcesz mu dać jeszcze słowa wsparcia tej nocy?

Cóż, to jest sytuacja, że jako trener musisz tym zarządzić i z tym żyć. Tak już jest i oczywiście - szkoda, że Lamine doznał kontuzji. Ale myślę też o João, o innych zawodnikach. Bernal, Rapha, Andreas Christensen... Tak jest. Zawsze się z nimi utożsamiam. Podczas mojej kariery często doznawałem kontuzji. Wiem, jak to jest i wiem, co muszą zrobić po kontuzji, żeby wrócić do gry. Ostatecznie, musimy skupić się na kolejnym meczu z Getafe. To będzie całkowicie inny mecz niż dzisiaj. Jestem bardzo... Nie powiedziałbym, że zdenerwowany, ale trochę myślę o wielu rzeczach... Tak, jak mówię - nie zagraliśmy dobrego spotkania. Ale ostatecznie walczymy wszyscy razem i walczyliśmy do końca. W drugiej połowie nie mieli żadnych okazji na gola. Nie jestem przekonany, widziałem zdjęcie, że druga bramka była prawidłowa, więc dla mnie tak jest. Nie wiem, czemu VAR zdecydował inaczej. Tak już jest i musimy to zaakceptować. To bardziej mnie nurtuje, ale cóż. Możemy grać lepiej. Musimy grać lepiej. Za łatwo traciliśmy piłkę, a tym bardziej w ostatnich minutach, kiedy mało zostało. Musimy grać wtedy z większa pewnością siebie, rozwagą i tego nam dziś brakowało. Ale mamy trzy punkty i walczymy jako zespół. To jest dla mnie bardzo ważne, bo to nie był łatwy mecz. Tak, jak powiedziałem, Celta zagrała fantastyczne spotkanie. Dobrze nas pressowali i ciężko było wychodzić z atakami.

Jeśli chodzi o anulowaną bramkę... Podczas twojej przygody na ławce Barcelony doszło już do takich sytuacji. Że ciężko jest zobaczyć na zdjęciu, żeby zawodnik był na spalonym. Dodatkowo, to znowu ten sam sędzia VAR - Del Cerro Grande. Jeśli powiedziałeś, że martwią cię takie rzeczy, chodzi ci też o takie sytuacje?

Tak już jest. Wydaje się to jasne. Dodatkowo, czwarty sędzia, techniczny, widział to tak samo. Ale cóż, tak już jest. Podjęli decyzję i musimy ją zaakceptować. Tak, tak już jest [śmiech]. Nie wiem, co powiedzieć, bo nie chcę szukać wymówek, a dla mnie ważne dziś są trzy punkty.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (4)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze