Barcelona po pierwszej połowie meczu z Mallorcą nie mogła być zbyt pewna swojego minimalnego prowadzenia, ale w drugiej odsłonie podkręciła tempo i ostatecznie zwyciężyła 3:0. Jakie wyciągniemy wnioski z tego pojedynku?
1. Gdy Lamine się uruchomi, nie ma co zbierać
Większość meczu w wykonaniu Lamine Yamala była dość apatyczna. 18-latek nie był tak zaangażowany w kreowanie akcji, a dużo więcej zagrożenia (choć z różnym skutkiem…) stwarzał Marcus Rashford. Lamine zmarnował wręcz jedną świetną szansę w pierwszej połowie, gdy dostał piłkę, będąc tuż przed bramką Mallorki.
A jednak w drugiej części gry wychowanek potrafi wrzucić wyższy bieg. Jego cudowna bramka w zasadzie pogrzebała nadzieje gości. Lamine powinien też wywalczyć rzut karny, ale na drodze stanął sędzia. Ostatecznie to skrzydłowy zgarnął nagrodę MVP spotkania, swoją czwartą z rzędu! Lamine ma już 100 udanych dryblingów w tym sezonie LaLigi, a drugi w tej klasyfikacji TOP5 lig europejskich Jérémy Doku ma ich... 62.
https://x.com/ELEVENSPORTSPL/status/2020176440759574620
Widać, że 18-latek w formie jest piłkarzem niezwykle trudnym do zatrzymania. W pełni potencjału to po prostu najlepszy zawodnik na świecie. Trzeba się zastanowić, co zrobić, aby jak najczęściej był tak „odpalony”. W kontekście dzisiejszego meczu wydaje się, że Lamine mógł nie grać w pierwszej połowie na 100%, mając w nogach pięć występów od pierwszej minuty w 14 dni. Może zatem warto czasem po prostu dać mu więcej odpoczywać i bardziej podsycać u niego głód gry?
2. Panowie z gwizdkami bez zmian
Kontrowersje związane z arbitrażem są tak stałym elementem krajobrazu w LaLidze, że nie wydają się już niczym nadzwyczajnym. Dziś mieliśmy do czynienia z dwoma błędami arbitrów, które sprawiły, że Archivo VAR oceniło występ Alejandro Quintero Gonzáleza na „2” w dziesięciostopniowej skali. Owszem, bywało gorzej, ale to nie może tłumaczyć tego sędziego i całego jego zespołu. Faul Johana Mojiki na Lamine Yamalu nie mógł być bardziej ewidentny, a VAR musiał widzieć zagranie ręką Davida Lópeza. Dwa niepodyktowane rzuty karne to jednak sporo nawet jak na wyśrubowane standardy LaLigi. A tak na marginesie - hiszpańscy eksperci są zgodni, że bramka Roberta Lewandowskiego została prawidłowo uznana.
3. Krok do przodu Marca Casadó, wielki dzień Bernala i Tommy’ego
Ogólnie dobre wieści dla wychowanków z drugiej linii. Casadó nie ma dobrego sezonu, ale dziś dostał ważną szansę w obliczu problemów zdrowotnych Frenkiego de Jonga. Można odnieść wrażenie, że ją wykorzystał. Był dużo przydatniejszy w zakresie nastręczania rywalom trudności, a jego pressing i natychmiastowy doskok ułatwiały Barcelonie kontrolowanie gry. Dzięki takim występom Hansi Flick może częściej korzystać z 22-latka w różnych sytuacjach.
Z kolei Bernal strzelił swojego debiutanckiego gola dla Barcelony. Radość pomocnika, ale i Hansiego Flicka oraz całego zespołu pokazuje, ile znaczyła ta bramka. Oby była zwiastunem tego, że wszystko co najgorsze jest już za młodym pomocnikiem, a przed nim - tylko świetlana przyszłość.
https://x.com/ELEVENSPORTSPL/status/2020182151610650988
Krok w swojej karierze zrobił też Tommy Marques, który zadebiutował w pierwszym zespole. Nie był to zbyt udany występ, ale z drugiej strony nie wyrządził finalnie szkody zespołowi, więc ważne jest samo pojawienie się na boisku, bo wielu innych młodych graczy może o tym jedynie pomarzyć.
4. Niewykorzystany Virgili
Ileż roku temu było narzekania, że Barcelona nie ma graczy do rotacji w ataku. Tymczasem okazuje się, że jeden z piłkarzy z La Masii w kolejnym sezonie niemal z marszu potrafił wejść do podstawowego składu klubu z LaLigi, prezentując naprawdę dobry poziom. Virgili potwierdził go w starciu z Blaugraną. Wygrał kilka pojedynków z Julesem Koundé i napędzał akcje Mallorki. W pierwszej połowie był jednym z najlepszych zawodników na boisku, jeśli nie najlepszym. Po przerwie był już niewidoczny, a Barcelona zdominowała wydarzenia boiskowe, nie zostawiając skrzydłowemu szans na zdziałanie czegokolwiek. Różnica w potencjale obu zespołów zdecydowała. Przykład Virgiliego pokazuje jednak, że można było zbudować niezłego zawodnika rotacyjnego, gdyby tylko dało mu się szansę, o co w warunkach wąskiej kadry wcale nie było szczególnie trudno.
5. Jules Koundé dalej jest przemęczony?
Francuz znów wyglądał dziś bardzo słabo i brakowało mu świeżości, tej fizycznej i mentalnej. Jan Virgili w pierwszej połowie prezentował się na jego tle tak, że, z całym szacunkiem do Mallorki, obaj ci piłkarze powinni zamienić się koszulkami. W poprzednim sezonie, do momentu kontuzji, Koundé był drugim najczęściej grającym piłkarzem na świecie. Teraz też jest wykorzystywany bardzo często, choć akurat z Albacete wszedł jedynie z ławki. Pozostaje liczyć, że João Cancelo po to został sprowadzony, aby rzeczywiście realnie odciążyć Koundé, w dłuższej perspektywie, a nie w pojedynczym spotkaniu. Bo on tego potrzebuje, a Barça potrzebuje jego w dobrej formie.
Komentarze (30)