Przedłużenie umowy z Fermínem do 2031 roku jest bardzo mocnym, strategicznym ruchem klubu. Sezon w wykonaniu Hiszpana jest fenomenalny, pojawiało się konkretne zainteresowanie innych klubów, więc prolongacja kontraktu była konieczna. Mundo Deportivo chwali dyrektora sportowego, Deco, za wykonaną w tej kwestii pracę, ale warto podkreślić, że sam piłkarz nie miał zamiaru opuszczać Katalonii, mimo poważnej propozycji z Anglii.
Jak pisze Fernando Polo, Deco chciał nagrodzić znakomity rozwój piłkarza, przedłużając kontrakt i podnosząc pensję. Zostało to poparte zarówno przez Hansiego Flicka, jak i Joana Laportę. Porozumienie zostało osiągnięte, a jego kluczowe aspekty są następujące:
Ogromna wydajność: Fermín zadebiutował jeszcze u Xaviego Hernándeza. Głośno zrobiło się o nim po efektownej bramce przeciwko Realowi w przedsezonowym tournée. W tamtym sezonie trafiał do siatki aż 11 razy. Nieźle, jak na debiutancki sezon w LaLidze. W następnym sezonie, już pod Flickiem, 8 bramek i 10 asyst, a w obecnej kampanii już na koniec stycznia może pochwalić się ''double double'' - 10 goli, 11 asyst.
Wyraźny rozwój: W klubie zauważono, że poprawił inne aspekty gry, w tym umiejętność dostrzegania partnerów. Wcześniej, był zbyt skupiony nad szukaniem okazji do zdobycia bramki, kiedy mógł dostrzec możliwości podania do lepiej ustawionych partnerów. Przekłada się to na liczbę asyst. Fermín w swoich pierwszych grach wylewał za dużo frustracji po zmarnowanych okazjach, obecnie docenia się spokój, opanowanie po nieudanej akcji.
Przestarzała Pensja: Fermín przedłużał umowę stosunkowo niedawno, bo w październiku 2024 roku. Zyskał w oczach Flicka i kierownictwa klubu tak bardzo, że postanowiono podwyższyć jego wynagrodzenie. Teraz, 22-latek ma zarabiać dwukrotnie wyższą pensję, ma też zapisane bonusy. Klauzula pozostaje na poziomie 500 milionów euro.
Lojalność wobec klubu: Andaluzyjczyk mógł naciskać na przenosiny do Chelsea. Anglicy zaoferowali ogromne wynagrodzenie, ponad możliwości Barcelony. Przeważyła jego chęć do odnoszenia sukcesów w Barcelonie. Polo przyznaje, że choć Chelsea nie oferowała wymaganych przez Barçę 80 milionów euro, to gdyby Fermín naciskał na Deco, najprawdopodobniej Anglicy poszliby na całość. Robiły to za to osoby z jego otoczenia. Ostatecznie 22-latek nie uległ namowom, a Chelsea nie kontynuowała rozmów.
Komentarze (8)