Dla większości kibiców występ Marca-André ter Stegena w meczu z Guadalajarą w Pucharze Króla był szokiem. Niemiec popadł wcześniej w konflikt z zarządem i przez chwilę był pozbawiony nawet opaski kapitańskiej. Hiszpańskie media przekonują jednak, że to część strategii mającej na celu pozbycie się 33-latka z drużyny.
Według informacji podawanych przez dziennik AS, Hansi Flick zdawał sobie sprawę z tego, że znajduje się w trudnej sytuacji. Ter Stegen ma poważanie u kolegów i jest jednym z liderów drużyny. Trener wiedział że prędzej czy później będzie musiał dać mu szansę na grę, ale nie chciał, żeby Niemiec mógł zagrać w LaLidze lub Lidze Mistrzów. Występ przeciwko słabemu rywalowi w rozgrywkach Pucharu Króla wydawał się idealnym wyjściem z kłopotliwej sytuacji.
Dzięki wystawieniu Ter Stegena do gry klub pokazał całemu światu, że jest on gotowy na powrót i nie zmaga się już z żadnymi dolegliwościami. To ma zachęcić potencjalnych kupców do składania ofert i wzmocnić pozycję negocjacyjną FC Barcelony. Należy pamiętać, że korzystna sprzedaż niechcianego piłkarze, który w dodatku jest kontuzjowany jest ekstremalnie trudna, a 33-latek notując dobry mecz przeciw Guadalajarze pomógł klubowi rozwiewając wątpliwości co do swojego przygotowania fizycznego. W ten sposób klub niejako "ograł" Ter Stegena, pozwalając mu na powrót, ale tylko w mało prestiżowym spotkaniu, zwiększając przy tym szanse na jego rychłe odejście.
Komentarze (7)