Barcelona wciąż ma realną ścieżkę do awansu bezpośrednio do 1/8 finału Ligi Mistrzów, ale warunek podstawowy jest niezmienny: musi wygrać oba pozostałe mecze - ze Slavią Praga i FC Kopenhagą. Da jej to 16 punktów oraz przyzwoity bilans bramkowy (przynajmniej +5, który jest pierwszym decydującym elementem, gdy drużyny mają tyle samo punktów.
Problem polega na tym, że miejsca w TOP 8 są w praktyce mocno obsadzone. Arsenal, Bayern, Atalanta, PSG, Real Madryt i Liverpool są już bardzo blisko przekroczenia granicy 16 punktów i trudno liczyć na ich zbiorowe potknięcia. Aby Barcelona weszła do ósemki, potrzebuje więc, by przynajmniej jeden klub z obecnej czołówki - przede wszystkim Inter lub Atlético - nie dobił do 16 punktów w ostatnich kolejkach. Obie drużyny mają wymagające terminarze, a zwłaszcza Inter, który gra z Arsenalem i Dortmundem, jest stosunkowo najbardziej narażony na stratę punktów.
Drugą grupą zespołów, na które Barça musi patrzeć, są tzw. "ścigający": Tottenham, Dortmund, Chelsea, Manchester City, Sporting i Newcastle. Każdy z nich mógłby teoretycznie dobić do 16 punktów, ale większość ma bardzo trudnych rywali, a część już dziś balansuje na granicy słabych bilansów bramkowych. Dla Barcelony idealne są przede wszystkim remisy w meczach bezpośrednich w tej grupie - ograniczają one liczbę drużyn, które mogą przebić granicę 15 punktów, co w praktyce otwiera drogę do TOP 8.
W skrócie: przy dwóch zwycięstwach Barcelona ma szansę, które według zależności od układu wyników można ocenić na około 40%. Kluczowe będą potknięcia Interu lub Atlético oraz to, by City, Chelsea i Tottenham nie skończyły fazy z 16 punktami lub lepszym bilansem bramkowym. Jeśli te warunki się spełnią, Barça będzie mogła realnie myśleć o awansie bez konieczności gry w barażach.

Komentarze (35)