Marc Bernal: Nie mam jeszcze daty powrotu

Mateusz Doniec

4 lipca 2025, 18:00

SER Catalunya

1 komentarz

Fot. Getty Images

Marc Bernal odwiedził dziś swoją rodziną Bergę, położoną nieco ponad 100 km od Barcelony, gdzie organizował swój campus. Młody pomocnik opowiedział w rozmowie z SER Catalunya o swojej rekonwalescencji, a także na gorąco o przedłużeniu umowy przez Nico Williamsa.

Marc Bernal: To był bardzo trudny proces, od samego początku byłem załamany, ale zawsze mówi się, że w tunelu trzeba dostrzec światło na końcu. Na początku czujesz, że nic nie możesz zrobić, że poruszasz się o kulach, nie masz ochoty na nic, a później, gdy zaczynasz się ruszać, gdy zaczynasz biegać – właśnie wtedy naprawdę zaczynasz czuć się lepiej.

- Pierwszy dzień, kiedy znów dotknąłem piłki, wydawał się jednym z najlepszych dni w moim życiu. Na początku było ciężko, ale później widzisz, że wszystko zaczyna iść ku lepszemu. Kiedy widzisz, że twoi koledzy grają ważny mecz, że co trzy dni mają kolejne spotkanie, a ty czujesz, że nie możesz z nimi być i im pomóc… to jest dość trudne.

- Chcę zdobyć jak najwięcej trofeów i stopniowo łapać minuty, by nabrać rytmu. Wysoki pressing Barçy? Będę to robić krok po kroku, myślę, że to najlepsze rozwiązanie dla naszej gry.

- Powrót? Jeszcze nie wiem, wszystko będzie się odbywać stopniowo. To nie będzie tak, że po pierwszym treningu już zacznę grać – to będzie proces powrotu etapami i zobaczymy w najbliższych dniach, jak będę się czuł. Na ten moment nie mam jeszcze daty powrotu. Wszystko będzie zależeć od moich odczuć.

- Przez miesiąc mieszkałem w hotelu, nie mogłem nic robić, a rodzina bardzo mi pomagała – byli naprawdę bardzo ważni. Hansi Flick na początku powiedział mi, żebym się nie martwił, że jestem jeszcze bardzo młody, że to będzie ciężki i wymagający rok, ale że na mnie liczy, że nadal ma do mnie zaufanie i że jeśli będę czegoś potrzebował, zawsze mogę na niego liczyć.

- Na początku bardzo pomógł mi Gavi, bo on też w zeszłym roku był kontuzjowany. Mógł dać mi kilka rad, a ja pytałem go o jego odczucia. Bardzo pomógł mi też Ter Stegen, który również miał kontuzję kolana – trenowaliśmy razem przez wiele dni.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze