Robert Lewandowski strzelił wczoraj swoją 23 bramkę w lidze, dzięki czemu odskoczył od Kyliana Mbappe na trzy trafienia w walce o Trofeo Pichichi. Na horyzoncie mieni się jednak o wiele cenniejsza nagroda, o której marzy każdy napastnik.
Barcelona jest w walce o wszystkie trofea i nikt nie ukrywa, że któryś z jej piłkarzy mógłby dostać Złotą Piłkę. Faworytami są Raphinha i Lamine Yamal. Wydaje się, że czas Polaka na wygranie najbardziej prestiżowej nagrody w świecie piłki minął, chociaż wciąż może zająć miejsce w pierwszej dziesiątce. Plebiscyt Złotego Buta działa jednak o wiele prościej - liczą się tylko zdobyte gole, nie popularność czy sympatia dziennikarzy.
Lewandowski należy do wąskiego grona zawodników, którzy sięgali po tę nagrodę dwukrotnie; dokonał tego wyczynu w sezonach 2020/21 i 2021/22. Jeśli udałoby mu się to ponownie, to byłby jedynym piłkarzem z trzema statuetkami. Więcej wygrali tylko dwaj piłkarscy kosmici - Cristiano Ronaldo (4) i Lionel Messi (6).
W klasyfikacji przewodzi Salah, który strzelił 27 goli, co przekłada się na 54 punkty. Liga hiszpańska posiada ten sam mnożnik punktowy, Polak nie traci więc wiele do Egipcjanina - zaledwie osiem punktów, czyli cztery gole. Lewandowski rozegra w LaLidze jeszcze dziesięć spotkań w tym sezonie, Salahowi pozostało ich dziewięć, jedna goleada mogłaby więc wiele namieszać w rankingu. Nie można też skreślać Reteguiego z Atalanty, który strzelił 22 bramki, oraz Viktora Gyökeresa. Na niekorzyść Szweda działa jednak fakt, że liga portugalska posiada mnożnik 1,5 więc Gyökeres mimo 28 trafień traci już 12 punktów do Mohameda Salaha.
Komentarze (28)