Ferran Torres w ostatnim meczu z Sevillą nieoczekiwanie nie pojawił się na boisku nawet na minutę po hat-tricku w poprzednim starciu z Valencią. Mari Carmen Torres z Marki tłumaczy powód absencji Hiszpana, który wcale nie wynikał z sytuacji boiskowej po czerwonej kartce.
Według dziennikarki Ferran nie był przewidziany do gry w podstawowym składzie ze względu na wielki wysiłek, jaki włożył w pojedynek na Mestalli. Hansi Flick zamierzał wpuścić go na murawę w drugiej połowie, ale ostatecznie tego nie zrobił. Carmen Torres wyjaśnia, że wynikło to z trójstronnej decyzji trenera, piłkarza i sztabu medycznego. Podczas rozgrzewki Ferran odczuł bowiem przeciążenie tylnych mięśni uda. Napastnik podzielił się swoimi spostrzeżeniami i plan względem reprezentanta Hiszpanii został zmieniony.
Flick nie chciał ryzykować kontuzją Torresa, zwłaszcza że uważa go za ważnego zawodnika dla kluczowej części kalendarza rozgrywek. Niemiecki szkoleniowiec na Sánchez Pizjuán uzgodnił też z Gavim, aby pomocnik opuścił boisko w przerwie w związku ze swoimi dolegliwościami. Flick wie, jak ważne jest utrzymanie sprawności fizycznej i unikanie urazów przez jego podopiecznych.
Komentarze (11)