Ostatnie dwa miesiące nie będą wspominane z rozrzewnieniem przez kibiców Barçy. Jeśli jednak można szukać jakichś pozytywów w okresie, w którym Barcelona oddała prowadzenie w lidze to z pewnością jest to gra Pedriego. Hiszpan wszedł w buty lidera drużyny i daje nadzieję na owocną wiosnę.
Pomimo bolesnej porażki z Atlético, Pedri zagrał wybitne spotkanie udowadniając, że potrafi wziąć na siebie odpowiedzialność za grę drużyny. Przy słabszej dyspozycji Marca Casadó 22-latek harował w środku pola, przebiegając aż 13,5 kilometra. Strzelił przy tym bramkę i zaserwował kilka genialnych podań, z których nie potrafili skorzystać jego koledzy.
To, jak kluczowym zawodnikiem dla Hansiego Flicka jest Hiszpan widać po serii występów, jaką notuje. Pedri zagrał już w 19 spotkaniach z rzędu i nie wydaje się, żeby trener szybko miał dać mu odpocząć tym bardziej, że zbliża się kluczowa faza sezonu. Wzrost formy 22-latka pokazują również jego liczby. Pomocnik ma już na koncie cztery bramki, czyli tyle samo, ile udało mu się zgromadzić w całym poprzednim sezonie, do tego zanotował trzy ostatnie podania.
Wkład Kanaryjczyka w grę Barçy to jednak nie same gole i asysty, Pedri bryluje również jeśli chodzi o liczbę odzyskanych piłek. W samym meczu z Atlético Madryt udało mu się to 13 razy. Grając przy Casadó na pozycji piwota nie ma tak często możliwości uderzania na bramkę, ale eksponuje swoje inne zalety: zdolność do regulowania tempa gry i napędzania ataków drużyny.
Kontrakt 22-latka z Barçą wygasa już w 2026 roku, a jego przedłużenie jest dla klubu absolutnym priorytetem. Zarząd zdaje sobie sprawę, że pomimo młodego wieku pomocnik jest jednym z najlepszych na swojej pozycji na świecie, i można budować wokół niego drużynę na wiele sezonów. Według medialnych doniesień obie strony są pozytywnie nastawione do kontynuowania współpracy, ale Barcelona musi najpierw wrócić do zasady 1:1, żeby móc zarejestrować nowy kontrakt Pedriego, dostosowany do jego znaczenia dla drużyny.
Komentarze (8)