Wielki problem z Frenkiem de Jongiem

Karol Chowański

23 października 2024, 00:40

217 komentarzy

Fot. Getty Images

Starcie z Bayernem zapowiada się wymagająco dla Barcelony Flicka. Wysoki poziom meczu i emocji mamy gwarantowany. Zabraknie w wyjściowym składzie filaru pomocy, kapitana, wicelidera listy płac. Który to już raz, gdy w „wielkim meczu” klub nie może liczyć na De Jonga? Ja nie wiem, straciłem rachubę. Dzięki jakości Masii i kompetencji obecnego sztabu, niedostępność Frenkiego przestała być zmartwieniem zespołu. Pod rożnymi względami pozostaje problemem dla klubu. Aspekt finansowy jest istotny, ale nie jedyny.

To chyba największa porażka De Jonga w Barcelonie. Z miesiąca na miesiąc przestaje nas obchodzić. Przestano liczyć wieczory, gdy zawiódł formą. Przestano mu liczyć czas rehabilitacji po urazach. Przestano liczyć na niego. 

Co jeszcze rok temu wydawało się niemożliwe licznym pseudoekspertom tworzącym kontent, Barcelona może funkcjonować bez De Jonga. Może funkcjonować bardzo dobrze. „Wystarcza” potrafiący zarządzać takimi sytuacjami trener z doświadczeniem, jasną wizją gry, strukturą taktyczną i odwagą stawiania na młodzież

Kto ceni kolektyw ponad jednostkę i interes klubu ponad kaprysy pojedynczego, skoncentrowanego na sobie elementu, obecną pozycję De Jonga w FC Barcelonie przyjmuje z ulgą. W moim przypadku brak w tym podbitego fajerwerkami schadenfreude. Czuję coś innego, jakby powrót rzeczy na swoje miejsce. Barça to pasja, serce do walki, zaangażowanie. Ze strony byłej gwiazdy Ajaksu zawsze czułem deficyt tych cech. Fermín López w tym aspekcie dał więcej w pół sezonu. Gavi – w piętnaście minut przeciwko Sevilli. Na wielką postać pomocy Barçy wyrósł Marc Casadó.

Znam głosy, że Holender otrzymał za mało „afición” – czułości, ciepła barcelonismo. Moim zdaniem dostał wystarczająco. Byliśmy wszyscy – kibice, publicyści, eksperci – dla niego bardzo cierpliwi. Tymczasem jego osiągniecia w Barcelonie dawno przestały mieć wymiar sportowy. W szóstym roku w klubie większe znaczenie mają jego zarobki, kalendarium kontuzji, pozaboiskowe dziwactwa, wycieczki na festiwale filmowe, rzadko okazywana publicznie znajomość języka, medialna nieobecność po porażkach. Jak wiadomo, języki trudniej „wchodzą” z wiekiem, a jednak dużo starszy w chwili transferu Robert Lewandowski stał się jednym z głosów drużyny po niespełna roku w ekipie. Tak postępują liderzy. Po okresie kilkukrotnie dłuższym wychowanek Tilburga do dziś uchyla się od wyjaśnień, od zajęcia stanowiska językiem ludzi kibicujących mu z trybun. Podczas pobytu w katalońskim klubie robili to za niego kolejni trenerzy. Brak chęci, brak szacunku do otoczenia, jedno i drugie?

Taka postawa rzutuje negatywnie na wizerunek drużyny oraz klubu. Choć mowa o jednym z kapitanów, w środowisku związanym z Barceloną fani, reporterzy i insiderzy rozpatrują respekt dla holenderskiego pomocnika w czasie przeszłym. Trudno słabość do niego zarzucić trybunom. Katalończycy stracili cierpliwość. W szatni jest ceniony za panowanie nad piłką, troskę dla wychowanków, miłą naturę. Te aspekty odegrały rolę w wyborze na kapitana, ale czy jest powszechnie lubiany? Hiszpańskojęzyczna część składu traktuje Holendra z pewną rezerwą i zawsze tak było. Z dużym chłodem odnosił się do niego Messi. W barach wokół Camp Nou do dziś wspomina się sytuację z 2021 roku. Gerard Piqué na Estadi Johan Cruyff zignorował prośbę De Jonga o ustąpienie miejsca jego narzeczonej, aby mogli usiąść koło siebie. Geri wskazał jej inne wolne miejsce w loży, a Frenkiemu – miejsce w szeregu. 

Najmłodsi, znacznie mniej od starszyzny przejęci długoterminowym interesem klubu czy budżetem, okazjonalnie komplementują De Jonga za jego umiejętności piłkarskie. Rzecz w tym, że znają je głównie z treningów. Od dłuższego czasu muszą radzić sobie bez holenderskiego kolegi w meczach. Trener Flick zapewnia, że widzi w De Jongu jednego z liderów swojego projektu. Za zamkniętymi drzwiami Ciutat Esportiva poziom blondwłosego gracza rzekomo pozostaje zbliżony do tego, za co Barça kiedyś zapłaciła Ajaksowi blisko 100 milionów euro. Zawsze z sympatią o piłkarzu wypowiadał sie Xavi; w mojej ocenie częściowo dlatego, że należało to do jego obowiązków. Więcej rezerwy wykazują publiczne wypowiedzi Laporty i Deco – zwłaszcza w ostatnim czasie. W moim przekonaniu oznacza to długo oczekiwany przez dużą frakcję barcelonismo schyłek bezkrytycznego znoszenia przez klub lidera drużyny nieobecnego ciałem ani duchem.

Brak możliwości weryfikacji jego obecnej formy stanowi dla mnie główny składnik problemu z De Jongiem. Czy to wciąż piłkarz na miarę Barçy? Mentalnie uniósłby regularną grę, towarzyszące temu wyzwania? Przy obecnej konkurencji w składzie podejmie rywalizację, czy umknie przy pierwszej okazji do Anglii? W ekipie pressującej jak Atlético ze złotych lat Simeone stanowi realną opcję wobec Fermína, Olmo, Gaviego, Raphinhi? Te kwestie pozostają otwarte. Ja wiem jedynie, że ostatni pełny mecz rozegrał w lutym. Osiem miesięcy później jego dostępność pozostaje pod znakiem zapytania.

Okoliczności przeciągającego się urazu i rehabilitacji Holendra są równie zagadkowe, co memiczne. Piłkarz mający być gotowy na pełne mecze w Euro, nie jest gotów w październiku. Porównania wybranej przez niego ścieżki leczenia do szamańskich metod Umtitiego są w social mediach na porządku (co)dziennym. Koledzy z szatni chwalą go przy mikrofonie, ale czy faktycznie na niego liczą?

Przez swój upór, zamiłowanie do katalońskiego słońca, plaży i pieniędzy Frenkie de Jong stracił prawie połowę kariery. Pozostaje członkiem FC Barcelony, lecz dla kibiców i obserwatorów przestaje być członkiem drużyny. Przyjście Olmo można rozpatrywać jako polisę ubezpieczeniową na koniec Holendra w klubie i tak to ująłem w jednym z poprzednich artykułów. Stan na październik 2024 jest w moim odczuciu taki, że z każdym dniem De Jong interesuje barcelonismo coraz mniej.

Jedyny pozytyw tej gorzkiej, choć pouczającej, historii widzę w tym, że problemem jest dziś De Jong głównie dla Laporty, Deco, klubowego księgowego. Nie dla zespołu, trenera, nie dla mnie. Już nie. Jak wiemy z przeszłości (#Ronaldinho), ten klub potrafi rozwiązywać podobne kłopoty, wcześniej czy później. Czekam, gdy upora się ze sprawą De Jonga. Nadeszła pora.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (217)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze