Po regularnym zbieraniu minut w presezonie można było się spodziewać, że Marc Guiu szybko dostanie szansę oficjalnego debiutu w Chelsea. Były napastnik Barcelony zagrał niecałe pół godziny w meczu 1. kolejki Premier League, w którym londyński zespół zmierzył się z Manchesterem City.
Marc Guiu wystąpił w każdym z sześciu meczów presezonu Chelsea. Zdobył w nich jedną bramkę przeciwko meksykańskiemu Club América. Dziś dostał od Enzo Mareski szansę oficjalnego debiutu - w 67. minucie spotkania 1. kolejki Premier League zmienił na boisku podstawowego napastnika Chelsea, Nicolasa Jacksona.
Guiu był bardzo niewidoczny, ale nie miał też zbyt wielu okazji do pokazania się, zwłaszcza na tle tak wymagającego rywala, jakim jest Manchester City. Zaliczył 3/4 celne podania, dwa razy stracił piłkę, nie wygrał żadnego pojedynku i nie oddał żadnego strzału (za: Sofascore). Z pewnością był to gorszy debiut niż ten w Barcelonie, w którym strzelił gola sekundy po wejściu na boisko w meczu z Athletikiem na Montjuïc.
Komentarze (1)