Umowa Sergiego Roberto z FC Barceloną wygasła 30 czerwca, w związku z czym po 18 latach w klubie obrońca został wolnym zawodnikiem. Wciąż nie jest wykluczone, że Barça zaproponuje piłkarzowi roczny kontrakt, a Roberto przedkłada Katalończyków nad wszystkie pozostałe opcje.
Jutro w Ciutat Esportiva odbędą się testy medyczne piłkarzy Barcelony, a następnie pierwsza sesja treningowa. Sergi Roberto jest w tej chwili "w zawieszeniu". W środę okaże się, czy obrońca pojawi się w budynkach klubowych, czy będzie musiał trenować na własną rękę do momentu rozwiązania swojej sytuacji kontraktowej. Na tę chwilę od strony prawnej Roberto nie jest piłkarzem FC Barcelony i może podpisać kontrakt z dowolnym klubem.
Największym orędownikiem pozostania kapitana był Xavi Hernández, który został na koniec sezonu zwolniony, przez co sytuacja negocjacyjna Sergiego znacznie się pogorszyła. Hansi Flick nie jest wprawdzie przeciwnikiem zatrzymania obrońcy, ale nie widzi go w roli kluczowego zawodnika i nie sprzeciwi się jeśli Barça nie zaoferuje mu nowego kontraktu. Sytuacja finansowa jest delikatna, a w limicie trzeba zmieścić nowego defensywnego pomocnika i skrzydłowego oraz zarejestrować odnowione umowy kluczowych piłkarzy.
Jak informuje Javi Miguel, Sergi Roberto czeka na telefon z FC Barcelony i jest gotowy zgodzić się na dodatkowy rok kontraktu na takich samych warunkach, jakie obowiązywały w jego ostatniej umowie. Problem w tym, że klub nie śpieszy się i czeka na to, jak rozwinie się sytuacja w okienku transferowym. Piłka jest po stronie kapitana, który może albo czekać do samego końca na ofertę, która może nie nadejść, lub zaakceptować jedną z propozycji, które ma na stole. Jeśli wybierze drugą opcję jego opaskę prawdopodobnie przejmie Marc-André ter Stegen.
Komentarze (15)