Wszystko wskazuje na to, że w środę 10 lipca Clement Lenglet pojawi się w Ciutat Esportiva na start presezonu pod okiem Hansiego Flicka. Zawodnik nie mieści się w planach klubu, ale też nie godzi się na dotychczasowe oferty odejścia do Arabii Saudyjskiej czy też na rozwiązanie umowy. Kiedy jednak pojawia się dla niego ciekawa propozycja, problemem stają się jego zarobki.
Jak donosi Toni Juanmarti z dziennika Sport, coraz bliższe odejście Riccardo Calafiorego do Arsenalu sprawia, że Bologna zainteresowała się Clementem Lengletem jako potencjalnym następcą włoskiego stopera. Francuz liczył na to, że pozostanie w Europie, gdzie mógłby grać na wysokim poziomie, a Bologna, która wywalczyła w ubiegłym sezonie awans do Ligi Mistrzów, może mu to zapewnić.
Główną przeszkodą jest oczywiście kwestia finansowa. Włoski klub nie może nawet zbliżyć się do pensji 29-latka, więc jedynym rozwiązaniem byłoby zrzeczenie się przez zawodnika części swoich zarobków, a ponadto uzupełnienie przez Barçę kolejnej części jego pensji. W tej chwili Lenglet jest bardziej skomplikowanym pragnieniem Bologni, niż realnym celem transferowym.
Według Juanmartiego Roma, która zagra w Lidze Europy, również szuka środkowego obrońcy i ma potencjał finansowy, aby zbliżyć się do pensji Lengleta, ale Rzymianie preferują raczej sprowadzenie młodszego obrońcy. O Francuza miało pytać też Napoli oraz kluby ze średniej i niższej półki Premier League, lecz odpowiedź była negatywna, podobnie jak na propozycje z Arabii Saudyjskiej.
Komentarze (12)