Barcelona ma nadmiar środkowych obrońców na przyszły sezon, ale deficyt pieniędzy. Ogłoszono przedłużenie umowy z Pau Cubarsím, z wypożyczenia wróci Eric García i w zespole zostanie Iñigo Martínez. Do tego dochodzą jeszcze Jules Koundé, Mika Faye, Andreas Christensen i właśnie Ronald Araujo. Jest więcej niż pewne, że ktoś będzie musiał odejść, aby nie oglądać meczów z perspektywy trybun.
Zawodnikiem, za którego Barça może najwięcej zarobić jest naturalnie Urugwajczyk. Jak pisze Sport, klub nie podjął jeszcze żadnego ruchu w tej kwestii, ale ma nadzieję, że oferty za Araujo mogą zacząć napływać w najbliższym czasie. Kwota, o której myśli Barcelona w kontekście sprzedaży swojego defensora to około 100 milionów euro. Klubem, który mógłby spełnić ten warunek jest Bayern Monachium oraz zespoły angielskiej Premier League, takie jak Manchester United, który musi się wzmocnić i ma przewidziane na to duże środki.
Według Sportu, sprzedaż Ronalda Araujo pozwoli Blaugranie mieć płynność finansową, aby móc dokonać transferu gotówkowego do klubu. Priorytetem dla Xaviego jest sprowadzenie piwota oraz jednego zawodnika do formacji ofensywnej. Agenci Urugwajczyka mają spotkać się z Deco w celu omówienia sytuacji, ale wydaje się, że najłatwiejszą opcją dla obu stron jest transfer.
Jedynie zaskakujący zwrot akcji mógłby sprawić, że Ronald Araujo zostanie w Barcelonie. To mogłoby oznaczać, że bliżej transferu będzie wtedy Andreas Christensen albo Jules Koundé, za których to Barça może żądać podobnej kwoty.
Komentarze (40)