Im bliżej końca sezonu, tym więcej miejsca hiszpańskie dzienniki poświęcają na kwestię transferów. Nic dziwnego, bo skoro kibice są sfrustrowani dyspozycją drużyny na boisku, to należy poszukać tematów zastępczych. Takim niewątpliwie jest szukanie rozwiązania w pojedynczych transferach, które miałyby w magiczny sposób naprawić sytuację Barcelony.
Tym razem dziennikarze Sportu wzięli na tapet Raphinhę. W klubie ma panować przekonanie co do przydatności Brazylijczyka, ale też coraz większe zainteresowanie sprowadzeniem Nico Williamsa prowadzi do próby delikatnego wypychania obecnego skrzydłowego Barçy na rynek transferowy. Raphinha wzbudza zainteresowanie klubów z Arabii Saudyjskiej i na stole ma już być oferta od Al.-Hilal, która opiewa łącznie na 100 milionów euro (stałej kwoty plus zmienne). Dodatkowo ma ona być bardzo atrakcyjna dla samego zawodnika, gdyż byliby oni gotowi potroić obecne zarobki zawodnika w Barcelonie.
Według Sportu, odejście Brazylijczyka za taką kwotę ułatwiłoby znacznie przyjście Nico Williamsa i dlatego Barça stara się go przekonać do takiego rozwiązania. Jak donoszą dziennikarze, w tle ma pojawić się mały szantaż: jeśli skrzydłowy zdecydowałby się pozostać w Barcelonie, to jego rola ma być jedynie drugoplanowa w przyszłym sezonie i nie ma co liczyć na grę w pierwszym składzie. Jednak jak pokazuje obecny sezon, Rapha niewiele zdaje się robić sobie z prognozowania dziennikarzy. Pomimo tego, że jego nominalną pozycję zajął genialny Lamine Yamal i mówiło się o braku miejsca dla Brazylijczyka, to odnalazł się on bardzo dobrze również w innych rolach. Czy to grając na lewym skrzydle, czy też bliżej środka boiska. Mało tego, okazało się, że to właśnie te nowe role pomagają lepiej wyeksponować zalety atakującego, a ustawianie go na prawym skrzydle jest niezbyt trafionym pomysłem w systemie gry Barçy.
Czas pokaże jaka będzie przyszłość Raphinhi i czy pozostanie w klubie na kolejny sezon. Na ten moment wszystko zdaje się opierać na inwencji twórczej dziennikarzy, którzy czasem oczywiście trafiają ze swoimi prognozami transferowymi i mają sensowne źródła w klubie. Jednak zdecydowanie częściej zdają się bazować na swoich wymysłach i wizji tego jak sami chcieliby, żeby wyglądały ruchy transferowe Barçy. Jak pokazują ostatnie dwa okienka transferowe, możliwości finansowe są mocno ograniczone i choć klub robi wiele, żeby to się zmieniło, nie jest powiedziane, że sytuacja ekonomiczna poprawi się już w tym okienku. A co za tym idzie, przyjście kosztownych wzmocnień zdaje się być bardzo wątpliwe.
Komentarze (22)