Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Piotr Guziński, Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Xavi Hernández - 3.0
Wystawiony przez Hiszpana skład nie był zaskoczeniem i Xavi w większości postawił na sprawdzonych zawodników. Można się jedynie zastanawiać czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby postawienie na Raphinhę w roli pomocnika, który schodziłby do skrzydła, pracował w pressingu, a także atakował szesnastkę z głębi pola. Pomimo szybko strzelonej bramki druzyna nie stworzyła wielu okazji, a jedynym graczem, który wykazywał się kreatywnością, był Lamine Yamal. Zespół często nie radził sobie z szybkimi przejściami Girony w stronę pola karnego, jednak odpowiedzialność za stracone gole ponoszą głównie gracze Barcelony (Sergi Roberto, Cubarsi czy Ronald Araujo), a nie wina ustawienia. Wprowadzeni zawodnicy nie wnieśli żadnego impulsu i w żaden sposób nie odmienili gry. Miejmy nadzieję, że Xavi zmotywuje swoich graczy na ostatnie pojedynki ligowe, drugie miejsce jest obowiązkiem.
Ocena arbitra: Alejandro José Hernández Hernández – 7.5
Komitet sędziowski: Wyspy Kanaryjskie – Las Palmas (Comité de Árbitros de Las Palmas)
Sędzia RFEF od: 2004, sędzia Primera División od: 2012, ur. 10.11.1982 w Arrecife, Lanzarote, Wyspy Kanaryjskie
Po upływie 27 sekund sędzia przeszkodził gospodarzom w rozegraniu. Później spisywał się bardziej uważnie. Co warto pochwalić, na wczesnym etapie spotkania używał gwizdka tylko, gdy był do tego powód. Ponadto w całym meczu arbiter z Wysp Kanaryjskich był komunikatywny z zawodnikami, informując o swych kryteriach w sytuacjach stykowych (m.in. 17., 39., 40., 60.). W odróżnieniu od kilku kolegów z branży Hernández Hernández skrupulatnie wywoływał przewinienia na Lewandowskim podczas starć Polaka z defensorami (np. Davidem Lópezem w 24.).
Zgadzam się z interpretacją z 28. minuty, to znaczy popieram wywołanie faulu Koundé na Savio i kartkę dla obrońcy Barçy (choć dotknął piłki, impet wejścia w nogi rywala był nadmierny). W starciu Ivana Martína z Christensenem (32.) sędzia Hernández słusznie odgwizdał faul gracza Girony. Dojrzale postąpił arbiter w 39. minucie, kiedy w dynamicznej akcji Girony postanowił o przywileju korzyści dla gospodarzy. Odłożoną w czasie kartkę dla Araujo uzasadnia raptowność zagrania Urugwajczyka, którego spóźnioną reakcję wytknęli polscy komentatorzy meczu.
Bezmyślną kartkę za gwałtowne protesty zarobił Roberto (43.). Prawidłowa decyzja przy karnym. Po obejrzeniu powtórki na monitorze VAR prowadzący mecz ponosi za to suwerenną odpowiedzialność. Dobrze oceniam w wykonaniu arbitra. W ciągu 120 sekund wywołał 3 faule i zgodnie z moją perspektywą odszedł od kar indywidualnych w każdej z tych akcji. Co odnotowałem w I połowie, sędzia unikał gwizdania „lekkich” przewinień. Zachował w tej kwestii konsekwencję po przerwie, umożliwiając graczom obu ekip grę w kontakcie.
W 53. minucie D. López pozbawił piłki Lewandowskiego bez faulu, tak samo widział to sędzia. Dalsza część spotkania przyniosła więcej przewinień i gry bezpośredniej. Sędzia z Las Palmas dostosował się do zmiany tempa gry, uważnie wywoływał faule. Jednocześnie prowadzący mecz pozostał odporny na próby wyłudzenia stałych fragmentów gry przez piłkarzy obu drużyn (64., 80.). Odnotowanie przewinienia Portu na Gündoğanie (83.) oraz zgodne z kryteriami LaLigi doliczenie sześciu minut ekstra były ostatnimi decyzjami Alejandro Hernándeza tego dnia. Słoneczne popołudnie w Gironie było bardziej udane w wykonaniu sędziego niż graczy Barcelony.
Komentarze (7)