Po losowaniu par ćwierćfinałowych Ligi Mistrzów mogliśmy mieć nadzieję. Wystarczyło przejść PSG, a bylibyśmy znacznym faworytem w ewentualnym półfinale, a później pozostałby tylko jeden magiczny, finałowy mecz, w którym wszystko może się zdarzyć. Po zwycięskim wyjeździe do Paryża nieśmiałe nadzieje przerodziły się w oczekiwania, a te z kolei w rozczarowanie, po bolesnej domowej porażce. Dlaczego do niej doszło? Prezentujemy siedem grzechów głównych Barcelony, przez które pożegnaliśmy się przedwcześnie z rozgrywkami Ligi Mistrzów.
1. Mentalny paraliż.
Barça dobrze weszła w mecz, będąc przygotowana na agresywne ataki PSG. Wydawało się, że sfera mentalna nie będzie tym razem problemem, a demony Romy i Liverpoolu zostały odegnane. Niestety, po czerwonej kartce dla Ronalda Araujo, zespół cofnął się głęboko, wydając się nie mieć żadnego pomysłu na dalszą część spotkania. Gra w dziesiątkę przeciwko PSG jest zadaniem arcytrudnym, ale od zawodników należałoby wymagać większego zaangażowania.
2. Pułapka na Araujo.
Zawodnicy PSG mocno naciskali na Pau Cubarsiego, nie pozwalając mu skorzystać ze swojej największej zalety — długich podań. Tym samym obowiązek rozgrywania piłki spadł na Araujo, co miało opłakany skutek. Urugwajczyk najpierw złym rozegraniem doprowadził do groźnej sytuacji, a próbując naprawić swój błąd, dostał czerwoną kartkę, co zabiło mecz.
3. Środek pola bez odpowiednich warunków fizycznych.
Z powodu zawieszenia nie mógł zagrać Christensen ani Sergi Roberto, przez co Xavi zdecydował się na ustawienie Gündoğan — Frenkie De Jong — Pedri, co okazało się prawdziwą katastrofą. Żaden z wyżej wymienionych piłkarzy nie jest wirtuozem obrony, ani nie imponuje swoimi warunkami fizycznymi. W środku pola brakowało mięśni. De Jong znów zawiódł, nie wybiegając do Vitinhi, przez co padł gol dla PSG, oraz standardowo dla siebie przetrzymując piłkę, kiedy należało napędzić kontratak.
4. Błędy indywidualne
Ta kategoria zdecydowanie obciąża konto João Cancelo i Ronalda Araujo Portugalczyk najpierw nie pokrył Dembélé, a potem sfaulował go, dając paryżanom rzut karny, który Mbappe zamienił na gola. Araujo przegrał walkę o pozycję z Barcolą i źle oszacował ryzyko. W tej sytuacji, przy dwubramkowym prowadzeniu w dwumeczu lepiej byłoby pozwolić na sytuację 1 na 1 z bramkarzem niż pozostawić drużynę w osłabieniu.
5. Ter Stegen zaliczył najwięcej podań w całej drużynie.
Nawet w Barcelonie, gdzie tyle mówi się o grze nogami bramkarza, nie można opierać rozegrania o jego osobę. Ter Stegen w meczu z PSG wykonał 40 podań, z czego 31 było celnych. Złożyły się na to dwa udane krótkie podania, dwanaście bezbłędnych podań na średni dystans i 17/26 długich. Drugi w drużynie Gündoğan podał celnie 22 razy na 29 prób.
6. Problem z równowagą w drużynie.
Ten punkt wiąże się zarówno z poprzednim jak i następnym. Nie dość, że ciężar rozgrywania piłki niespodziewanie spadł na bramkarza, gdzie błyszczeć powinni Pedri, Gündoğan czy Frenkie, to najwięcej zagrożenia w ataku tworzył 16-letni Lamine Yamal. Po czerwonej kartce dla Araujo, za blok defensywny odpowiadał rok starszy Pau Cubarsi. W ten sposób nie da się ogrywać najlepszych.
7. Brak lidera.
Na murawie było trzech zawodników, którzy znają smak zwycięstwa w Lidze Mistrzów: Ter Stegen, Gündoğan oraz Lewandowski. De Jong jest w Barçy od przeszło pięciu lat. Pomimo tego na boisku nie widzieliśmy określonej hierarchii, ani nikogo, kto w trudnym momencie potrafiłby zmobilizować drużynę.
Komentarze (25)