Jeszcze wczoraj informowaliśmy o nadzwyczajnych środkach podjętych przez klub w celu zapewnienia bezpieczeństwa piłkarzom. Już dzisiaj widać efekty działań klubu — pod ośrodkiem treningowym Barcelony pojawiła się Guardia Urbana, czyli hiszpański odpowiednik polskiej straży miejskiej.
W obliczu niezadowolenia zawodników, ze względu na agresywne i napastliwe zachowania "tiktokerów", klub stara się zapewnić piłkarzom bezpieczeństwo. Jest to pokłosie nieprzyjemnej sytuacji, która niedawno spotkała Iñigo Martíneza, który skonfrontował się z obrażającym go nastolatkiem.
Jak donosi katalońskie Mundo Deportivo, kilka pojazdów Guardia Urbana kontrolowało dziś sytuację w okolicach Ciutat Esportiva, ośrodka treningowego Barçy, nie dopuszczając do agresywnych zachowań młodych kibiców.
Taki środek zapobiegawczy jest wynikiem spotkania pomiędzy władzami FC Barcelony a przedstawicielami służb porządkowych miasta, ponieważ prywatna firma ochroniarska nie może podejmować interwencji poza terenem należącym do klubu. Jak zauważa Mundo Deportivo, po pierwszym dniu, w którym przy obiekcie treningowym były obecne jednostki policji, nie doszło do żadnych incydentów z udziałem pseudokibiców.
Komentarze (17)