Odłączony Robert Lewandowski

Dariusz Maruszczak

2 grudnia 2023, 17:00

AS, Marca, Sport

16 komentarzy

Fot. Getty Images

Forma Roberta Lewandowskiego nadal budzi spore wątpliwości, mimo że pozostaje on najlepszym strzelcem drużyny. W ostatnim meczu z Porto szczególnie uwypuklił się jeden problem polskiego napastnika - odłączenie od reszty drużyny.

Lewandowski ma w tym sezonie na koncie osiem trafień i prowadzi w klasyfikacji strzelców Barcelony, a jego bramki dały drużynie już 10 punktów w LaLidze. Dziennik AS określa jednak ten dorobek jako przebłyski i trudno się z tym nie zgodzić, ponieważ ogólne wrażenie z występów Lewego nie wygląda dobrze. A przecież od 24 września 35-latek strzelił tylko dwa gole, z czego jednego po rzucie karnym.

Lewandowski od dłuższego czasu ma problemy z techniką i szybkością reakcji, co dla napastnika Barcelony, często grającego na małej przestrzeni, jest bardzo istotne. AS zwraca uwagę, że Lewy zaczyna być pół sekundy za wolny w polu karnym. W spotkaniu z Porto uwidoczniło się to w sytuacji z 70. minuty, gdy João Cancelo fenomenalnym podaniem zewnętrzną częścią stopy wypuścił na wolne pole João Felixa, ten oddał piłkę Lewandowskiemu, a 35-latek, mimo dobrej pozycji strzałowej, niezbyt zręcznie próbował ustawić sobie futbolówkę, wskutek czego ją stracił. Lewy po raz pierwszy od 2012 roku nie trafił do siatki w trzech kolejnych spotkaniach Ligi Mistrzów. Ponadto jego skuteczność podań wyniosła zaledwie 60%.

Barcelona bez wątpienia zawodzi jako cały mechanizm, co Lewandowskiemu nie może sprzyjać, ale hiszpańskie media zwracają uwagę, że Polak i tak jest wyobcowany na boisku. AS donosi, że w meczu z Porto Lewy nie otrzymał żadnego podania od Pedriego i İlkaya Gündoğana, a od Frenkiego de Jonga tylko dwa. Te dane nieco różnią się od statystyk zaprezentowanych przez Marcę, zgodnie z którymi Polak dostał cztery piłki od trójki pomocników. Niezależnie od tego, które cyfry są prawdziwe, wydają się one zdecydowanie zbyt niskie. Lewy jest trochę odłączony od drużyny i trudno mu nawiązać dobrą współpracę z partnerami. W omawianym pojedynku João Felix podawał mu trzy razy, a Raphinha - cztery.

Powodów tego stanu rzeczy może być wiele, od kolektywnych po indywidualne. Do tej pory dużym problemem było to, że Lewandowski zbyt głęboko cofał się po piłkę (lub schodził na skrzydło), przez co brakowało go w polu karnym, a jego próby wzięcia udziału w rozegraniu najczęściej kończyły się źle dla zespołu (w meczu z Porto tylko 12 celnych podań przy 15 stratach). João Felix czy Raphinha, mimo różnych ocen ich występów, jakoś są w stanie dojść do dogodnej okazji bramkowej, wcale nie zawsze po akcjach indywidualnych. Trudno więc zrzucać wszystko na brak serwisu, chyba że od piłkarza kosztującego i zarabiającego dwucyfrowe kwoty wymagamy wyłącznie dobijania piłki do bramki po akcjach partnerów.

Xavi będzie musiał znaleźć jakiś sposób, aby podłączyć Lewandowskiego do drużyny. Nie widać też ostatnio, żeby Polak miał radość z gry, wręcz sprawia wrażenie sfrustrowanego. AS w podsumowaniu swojego artykułu pisze, że w lecie może nawet zostać rozważone odejście Polaka z klubu. Mimo to Toni Juanmarti ze Sportu uważa, że Lewandowski cały czas imponuje zaangażowaniem i wierzy, że jego najlepsza forma przyjdzie w drugiej części sezonu. Napastnik cały czas ciężko pracuje, żeby być dobrze dopasowanym na boisku i oby efekty przyszły jak najszybciej.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze