Pepe Mel: Pedri widzi podanie tam, gdzie inni go nie widzą

Krystian Cichocki

19 listopada 2023, 15:15

AS

7 komentarzy

Fot. Getty Images

Pepe Mel był trenerem, dzięki któremu Pedri zadebiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej w Las Palmas, gdy był zaledwie 16-letnim chłopcem. Szkoleniowiec w wywiadzie dla ASa wypowiedział się między innymi na temat Kanaryjczyka i jego sytuacji w Barcelonie.

AS: Musisz być wzywany jako ekspert od Pedriego… Dałeś mu szansę w Las Palmas. Teraz nie było go przez 378 dni w ciągu ostatnich dwóch lat. Co o tym sądzisz?

Pepe Mel: Przede wszystkim mogę mówić o Pedrim, którego znałem i który olśnił tak wielu ludzi w Las Palmas. Nie jestem w bieżącym codziennym życiu Barcelony. Mogę natomiast powiedzieć, że pod względem aerobowym Pedri był dziesiątym zawodnikiem, że w młodości uprawiał lekkoatletykę i dzięki temu mógł grać 90 minut w tym samym tempie w wieku 16 czy 17 lat. Logicznie rzecz biorąc, kiedy tak szybko przeskoczył do klubu, takiego jak Barcelona, musiał poprawić się pod względem siły. Patrząc z zewnątrz, jasne jest, że Barça to zrobiła. Prawdą jest też, że miał kontuzje.

Czy uważasz, że 72 mecze w jego pierwszym sezonie w Barcelonie, w tym Mistrzostw Europy i Igrzyska Olimpijskie, mogły go obciążać? Sam przyznał, że przybył do Tokio wyczerpany.

Jestem pewien, że to prawda. Dla zawodników występujących w najlepszych drużynach to szaleństwo. Rozgrywają 70 meczów rocznie, co oznacza mecze w niedziele i środy każdego tygodnia. I oczywiście ciało musi się do tego przystosować. Fizycznie Pedri z pierwszego roku w Barcelonie nie ma nic wspólnego z obecnym. Pamiętam w pierwszym roku Pedriego w Barçy remis w Lidze Mistrzów przeciwko PSG, w którym w każdym starciu Pedri był rzucany na trzy metry. Kluby nie mogą więc na to pozwolić. Piłkarze muszą zmieniać się mięśniowo. Myślę, ze Barcelona wykonała dobrą robotę i widać to gołym okiem, ale to prawda, że pojawiły się kontuzje.

Sam byłeś zawodnikiem. Myślisz, że Pedri zaczął się bać?

To normalne, że jest ostrożny, ponieważ wie, że każdy nawrót oznacza cofnięcie się o dwa lub trzy kroki. Za każdym razem, gdy doznaje kontuzji, musi zaczynać wszystko od nowa i to jest zauważalne. Gra Pedriego jest jednak dość prosta. Chodzi o kontrolę i podania, bycie w pozycji do rozegrania piłki. To gra aerobowa. Widzę, że może mniej w niej uczestniczy. Oczywiście nie jestem wewnątrz Barcelony, ale z mojego doświadczenia wynika, że im bliżej jest piłki, tym lepiej dla jego drużyny, ponieważ Pedri widzi podanie tam, gdzie inni go nie widzą. On jest wybitny. Przybliżyłbym go do początku gry.

Więc widzisz go bardziej na początku gry niż jako rozgrywającego?

Tak. Mówimy oczywiście o Barcelonie. Są tam świetni zawodnicy i zarówno Oriol Romeu, jak i De Jong są do tego zdolni. Ale widzę go tam grającego, a nawet na lewej stronie. Kluczem jest to, że jest zawodnikiem, który musi mieć kontakt z piłką, ponieważ w ten sposób da najwięcej swojej drużynie. Zawsze daje wsparcie. Jest idealny do tej kombinacji.

Rozmawiałeś z nim ostatnio?

Piłkarzom trzeba dać przestrzeń. Nawet kiedy był pod moimi rozkazami, nie rozmawiałem z nim cały czas. Wiedzieliśmy, co musimy zrobić, aby Pedri stał się tym, kim jest teraz, co było właściwym kierunkiem. Musi być z fizjoterapeutami, z rodziną…

Czy uważasz, że fakt „odkrycia” wszystkiego, co stoi za nim jako gwiazdą, może mieć na niego wpływ i powodować stres?

Szczerze mówiąc, nie sądzę, ponieważ znam go jako osobę. Szczerze wierzę, że to, co na niego wpływa, to kontuzja. W wieku 16 lat grał w Primera i był otoczony przez wszystkie gwiazdy Las Palmas, które były świetnymi zawodnikami. A potem przez wiele miesięcy był kolegą z drużyny z Messim… Nie sądzę, żeby to miało na niego wpływ.

Jakiej rady byś mu udzielił?

Po pierwsze, powiedziałbym mu, aby był cierpliwy, ponieważ kontuzje mięśni są zdradliwe. A potem, żeby wrócił do swoich korzeni, żeby był chłopakiem, który kocha futbol. Taką świeżość widziałem w Pedrim. Pamiętam, że musiałem wysłać Roberto Riosa (ówczesnego asystenta), ponieważ kiedy tylko trening się kończył, on [Pedri] nadal trenował. Dobrze się bawił. Trzeba było mu powiedzieć, żeby zostawił to na następny dzień. Ale był świeży i dobrze się bawił.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze