Były pomocnik Barcelony Alexandre Song poinformował o zakończeniu piłkarskiej kariery. Kameruńczyk reprezentował Blaugranę w latach 2012-2014, ale nie można powiedzieć, żeby okres współpracy był udany dla obu stron.
Barça wykupiła Songa z Arsenalu za 19 milionów euro, aby mieć zastępstwo dla Sergio Busquetsa, skoro Javier Mascherano został na stałe przesunięty na środek obrony. Kameruńczyk zdawał sobie sprawę, że nie będzie grał zbyt wiele, ale w przypływie brutalnej szczerości przyznał później, że go to „nie obchodziło, ponieważ wiedział, że zostanie milionerem”.
Choć Song przychodził jako klasowy defensywny pomocnik, jeden z najlepszych w czołowych pięciu ligach europejskich, to jednak nie pozostawił po sobie specjalnych wspomnień. Rozegrał łącznie 65 meczów (4114 minut) w dwa lata, a więc wcale nie tak mało, strzelił gola i zaliczył dwie asysty. Jego poziom był jednak mocno przeciętny. Trudno się dziwić, że dla wielu najbardziej pamiętnym momentem związanem z Songiem było jego wpadka z celebrowania mistrzostwa Hiszpanii, gdy myślał, że kapitan Carles Puyol chce, aby jako pierwszy wzniósł trofeum, podczas gdy legendarny obrońca wzywał do tego Erica Abidala, który wygrał z chorobą.
Przed pełnym sukcesów sezonem 2014/2015 Song został oddany do West Hamu na zasadzie wypożyczenia. Pomocnik grał regularnie i wskutek tego rok później znów tymczasowo przeniósł się do klubu z Londynu. Tym razem było już gorzej, w czym na pewno nie pomogła poważna kontuzja na początku rozgrywek. Później okazało się, że Song nie wrócił już na szczyt. Kampanię zakończył zaledwie z 15 występami, a następnie odszedł z Barcelony za darmo, podpisując kontrakt z Rubinem Kazań. Później pograł jeszcze w szwajcarskim Sionie, a karierę zakończył w… klubie z Dżibuti o dźwięcznej nazwie Arta/Solar7. Między tymi okresami bywał też bezrobotny.
Wpis Songa na Instagramie:
Z wielkim smutkiem nadszedł dla mnie czas na zawieszenie butów na kołku. Moja podróż rozpoczęła się w Yaounde, gdy byłem dzieckiem, granie bez butów, na boso i na twardym żwirze dało mi siłę i odwagę, aby odnieść sukces.
Gdy przenosiłem się do Francji, grając dla Bastii, myślałem, że dokonałem cudu. Jednak to był tylko początek, ponieważ moja podróż trwała dalej do Arsenalu i Barcelony, dwóch z najlepszych klubów na świecie. Tak wiele osób pomogło mi na tej drodze: żona, dzieci, rodzina, przyjaciele, agent, trenerzy i oczywiście wszyscy moi koledzy z drużyny, którym zawsze będę wdzięczny. Oczywiście Charlton, West Ham, Rubin Kazań, Sion i Arta/Solar 7 zawsze pozostaną w moim sercu. Honor związany z 60-krotnym reprezentowaniem mojego kraju też wypełnia mnie wielką dumą.
Czuję się pobłogosławiony tak wieloma wspaniałymi wspomnieniami, które pozostaną ze mną na zawsze. Na koniec chciałbym podziękować wszystkim fanom, którzy wspierali mnie na tej drodze. Będę pamiętał o tym wszystkim. Mam nadzieję, że wkrótce się spotkamy.
Alex.
Jest tylko jeden Song.
Komentarze (8)