Wczoraj wieczorem Gavi zapewnił Hiszpanii awans na Euro 2024, strzelając zwycięską bramkę z Norwegią. Po meczu w zachwytach nad nim rozpływał się kapitan reprezentacji, Dani Carvajal, a ponadto młody pomocnik trafił dziś na niemal wszystkie okładki. W Sporcie natomiast został opublikowany felieton Luisa Miguelsanza poruszający jego temat - zapraszamy do zapoznania się z jego tłumaczeniem.
***
Za dwa tygodnie odbędzie się el Clásico, a w Madrycie rozpocznie się podgrzewanie meczu. Jednym z ich ulubionych tematów będzie jak zwykle Gavi, piłkarz, który, gdy zakłada koszulkę Barçy zmienia się w agresywnego, twardego, i tak dalej. Jego intensywność waży za dużo, żądają środków przeciw niemu.
Co ciekawe, ci sami, którzy wypuszczają te teksty, po awansie na Euro wynieśli wychowanka Blaugrany na symbol La Furii hiszpańskiej reprezentacji. Gavi przez parę godzin będzie się podobał w Madrycie, bo został liderem grupy prowadzonej przez Luisa De la Feunte. I został nim mimo swoich zaledwie 19 lat i nikłego doświadczenia międzynarodowego. Nie ma wątpliwości, że gra z intensywnością i pasją odróżniającą go od innych, a to sprawia, że jest lepszy zarówno w Barçy, jak i w Hiszpanii. Wszystko inne to chęć szukania polemiki, gdzie jej nie ma.
To naprawdę niesamowite, że Gavi zagrał już 25 meczów w seniorskiej kadrze. Nikt dotychczas tego nie osiągnął i wydaje się, że tylko Lamine Yamal może go dogonić, jeżeli utrzyma poziom. To cholernie niesamowite. Ale to, co najbardziej zaskakuje, to osobowość chłopaka, po którym wydaje się, że zagrał już na czterech mundialach.
Nie ciąży mu presja i jest ubezpieczeniem na życie dla każdego trenera. Kto myślał, że w wyniku nowych transferów nie będzie grał w tym sezonie w Barçy, pomylił się. Podobnie jak ci, którzy mówili, że bez Luisa Enrique jego przyszłość w kadrze nie będzie istnieć.
Gavi zostanie tutaj na wiele lat, niezależnie od tego, komu będzie to ciążyć. To ewidentne, że ma wiele rzeczy do poprawy i musi czasem lepiej się wstrzymywać, ale jego obecność jest niezbędna dla każdego zespołu, który chce utrzymać konkurencyjność. Gavi wprowadził Hiszpanię na mistrzostwa Europy, a za dwa tygodnie na pewno będzie decydujący w el Clásico, bo te spotkania do niego trafiają. Ale niech przygotuje się na kije, które będą na niego spadać od tych, którzy dziś widzą go jako Boga. Ciekawe uczucia wzbudza ten wielki piłkarz.
Komentarze (10)