Víctor Barberá oficjalnie opuścił Barçę Atlètic w czerwcu tego roku i zdecydował się kontynuować swoją karierę w Club Brugge, z którym podpisał kontrakt do 2027 roku. W wieku 18 lat był najlepszym strzelcem drużyny rezerw FC Barcelony i Mistrzostw Europy do lat 19. Młody napastnik udzielił wywiadu Mundo Deportivo, w którym wypowiedział się między innymi na temat swojej decyzji o przenosinach do Belgii.
Mundo Deportivo: Po pierwsze, półfinał Mistrzostw Europy do lat 19 na Malcie.
Víctor Barberá: Mieliśmy bardzo dobry zespół, co pokazaliśmy w fazie grupowej. Półfinał z Włochami był ciężki. Utrudnili nam zadanie i musimy przyznać, że zasłużenie wygrali.
Czy kiedy sukces jest tak blisko, myślisz o tym, że nie uda ci się awansować do finału?
Nie za bardzo. Hiszpania wiedziała, o co gra, ale dobrze nas ograli i wygrali. Taka jest piłka nożna.
Strzeliłeś gola w półfinale i byłeś najlepszym strzelcem. Czy to pocieszenie?
Nie, indywidualne tytuły nie są żadnym pocieszeniem. Szatnia była bardzo podekscytowana turniejem. Bardzo.
Generacja graczy, która pozostała, jest wspaniała.
Tak, są dobrzy gracze z niesamowitym talentem. Cieszę się, że mogłem dzielić z nimi ten turniej.
Krótkie wakacje, ponieważ od razu dołączasz do Brugii.
Tak, miałem kilka dni na odpoczynek i zaraz zaczynam.
I będziesz w najlepszej formie, zarówno fizycznej, jak i psychicznej…
Zdaję sobie jednak sprawę, że trudno będzie mi się przystosować. To będzie długi proces. Chcę udowodnić, że nie pomylili się, podpisując ze mną kontrakt.
Jakie są twoje cele?
Starać się grać jak najlepiej, pomagać drużynie i robić wszystko, o co poprosi mnie trener.
Dlaczego Club Brugge?
Zarówno w Belgii, jak i samej Brugii, bardzo wierzą w młodych zawodników i przedstawiono mi bardzo dobry projekt rozwoju.
Jest Jutglà, którego dobrze znasz i który na razie prowadzi drużynę.
Mają sposób pracy, który bardzo mi się podoba. To ambitny i skromny klub, co również zwróciło moją uwagę.
Co możesz wnieść?
Mam nadzieję, że cele i pracę, dużo pracy dla zespołu.
Czy wyznaczasz sobie jakieś cele?
Nie, nie. Najpierw muszę się zaadaptować.
Chronologicznie, jak przebiegało podpisanie kontraktu?
Spotykaliśmy się i nadszedł dzień, w którym musiałem podjąć decyzję. To było w lutym lub marcu. To była moja decyzja.
Długi proces…
Tak, pełen wątpliwości i medytacji. Wahałem się między Barceloną a Brugią, bo w końcu Barça to klub, w którym dorastałem. Ostatecznie, ze względu na szczegóły, zdecydowałem się odejść.
Co sprawiło, że tak zdecydowałeś?
Jesteś w Barçy, grasz w drużynie rezerw… Barça to jeden z najlepszych klubów na świecie i w historii. Bardzo trudno jest znaleźć tam miejsce dla siebie. Club Brugge to dobra opcja, aby się rozwijać.
Czy pytałeś o to Barcelonę?
Tak, od pierwszej chwili, gdy otrzymaliśmy ofertę, Barça została o tym poinformowana. Wszystko było bardzo proste.
Czy Barça zaproponowała ci przedłużenie kontraktu?
Tak, zaproponowali mi to. Dużo myślałem o tym, co byłoby dla mnie najlepsze.
Trenowałeś z pierwszą drużyną.
To pozwoliło mi zdobyć doświadczenie. Belgia to również dobre miejsce.
Inni gracze, tacy jak Piqué, Cesc i Alba odeszli i ostatecznie wrócili.
Jestem zawodnikiem Barçy, odkąd byłem małym chłopcem. Marzeniem byłaby gra w pierwszej drużynie, ale teraz myślę, o Brugii. Trzeba iść krok po kroku. Jestem bardzo młody.
Czy Barcelona była niesprawiedliwa?
Nie, ponieważ od samego początku jasno określili swoje stanowisko, a do mnie należała decyzja.
Klub zdecydował się zostawić cię bez gry. Czy to cię kosztowało?
Koniec końców to trudne. Wszyscy piłkarze chcą grać. Barça zachowała się dobrze wobec mnie. Wyjaśnili mi to od pierwszej chwili. Takie decyzje są podejmowane i muszę je szanować.
Decyzja o tym, że nie będziesz grał dla Barcelony zapadła…
Kiedy powiedziałem im, że nie przedłużam kontraktu. Powiedzieli mi, że nie mogę już kontynuować gry.
To musi być dziwna i trudna sytuacja.
Tak, ale wiedziałem, co muszę zrobić w tamtym momencie. Byłem blisko Mistrzostw Europy, a potem Brugii, co pomogło mi trenować jak najlepiej, aby być zdrowym i aby selekcjoner mnie powołał.
Jak oceniasz swój pobyt w Barcelonie?
Zauważyłem, że bardzo się rozwinąłem jako piłkarz, że wiele mnie nauczyli. Zarówno Óscar López, jak i Rafa Márquez. Pomogli mi zrobić krok naprzód. Odchodzę jako inny Víctor niż ten, który przyszedł.
W jaki sposób?
Miałem okazję przebywać z najlepszymi, widzieć, jak wygląda profesjonalny futbol od środka i uczyć się, uczyć i uczyć.
Miałeś okazję trenować z pierwszą drużyną, z Xavim.
To było marzenie trenować z najlepszymi, mieć ich tak blisko, uczyć się od nich. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy.
Podsumuj sezon.
Na początku to było normalne, że trudno było mi grać w drużynie rezerw. Liga młodzieżowa dała mi pewność siebie.
Co można spotkać w Club Brugge? Jacy oni są?
Są bardzo rozwinięci fizycznie, to inny futbol, inny sposób patrzenia na to. Muszę być silny. Wymagania będą wyższe.
I gra w Europie…
To dodatkowa motywacja. To również sprawia, że jestem bardzo podekscytowany.
Komentarze (2)