Gdy Pedri trafił do Blaugrany, był chudziutkim nastolatkiem, co nie mogło dziwić, biorąc pod uwagę, że nie miał jeszcze skończonych 18 lat. Mimo jego niebotycznego talentu, który pokazywał niemal od razu po przybyciu na Camp Nou, klub zdawał sobie sprawę, że piłkarzowi przydałoby się nabrać parę kilogramów masy mięśniowej do rywalizacji z silniejszymi przeciwnikami. Pedri, jak przystało na bardzo poukładanego i profesjonalnego zawodnika, od razu wziął się do roboty. W końcu przyszły efekty, a już rok temu zyskał 4 kilogramy masy mięśniowej. Teraz zanotował kolejne postępy.
Pedri cały czas pracuje nad swoim rozwojem nie tylko piłkarskim, ale także fizycznym. Można to było dostrzec na zdjęciu z treningu, które obiegło Internet. Oczywiście Kanaryjczyk jest w trakcie wykonywania ćwiczenia, więc jego mięśnie są napompowane, ale i tak różnica w porównaniu do przybycia na Camp Nou jest oczywista. Pedri nabył masę mięśniową do rywalizacji z silniejszymi przeciwnikami, co na pewno pomoże mu podczas fizycznych starć w środku pola. Ważne będzie także to, żeby nie zatracił na dynamice i płynności ruchów oraz unikał kontuzji, które w ostatnich sezonach stały się jego utrapieniem.
Albert Nadal z dziennika Ara tłumaczy, że praca fizyczna wykonana przez Pedriego ma służyć także temu, żeby nie łapał już urazów. W samej końcówce sezonu, gdy mistrzostwo Hiszpanii było pewne, Kanaryjczyk poświęcił się właśnie zajęciom mającym mu pomóc w pozbyciu się problemów mięśniowych. Barça w oficjalnym komunikacie podała, że Pedri jest niedostępny ze względu na dolegliwości. W tym czasie 20-latek pracował zgodnie z planem sporządzonym przez ówczesnego szefa treningu siłowego Davida Pozosa. Odziedziczył go później Andrés Martin, który awansował z juvenilu A do pierwszej ekipy po odejściu pierwszego ze specjalistów, który dostał dobrą ofertę w sektorze prywatnym.
Brak obciążeń reprezentacyjnych
Ważne było również to, że Barcelona doszła do porozumienia z Pedrim, aby nie jechał na mecze reprezentacji Hiszpanii w Lidze Narodów i spokojnie doszedł do pełni sprawności. Dzięki temu 20-latek mógł całkowicie skupić się na ćwiczeniach fizycznych, a nie przygotowaniach do spotkań i regeneracji po ich zakończeniu. Warto przypomnieć, że rok temu z takiej dłuższej przerwy skorzystał Marc-André ter Stegen, który mógł popracować więcej nad newralgicznymi elementami ciała. Poskutkowało to rekordowym sezonem i pierwszym Trofeo Zamora w karierze niemieckiego bramkarza, który pozbył się problemów z kolanem.
„Celem tego braku forsowania maszyny w ostatnich kolejkach w Barcelonie i braku wyjazdu na reprezentację było odciążenie i przede wszystkim możliwość pracy na maksa w lecie nad tymi aspektami fizycznymi. Jednak nie tylko nad górną partią ciała, nad którą pracuje już od jakiegoś czasu, ale też nad dolną. W trakcie sezonu praca nad górną partią ciała jest trudniejsza, a teraz miał więcej czasu na robienie tego, dlatego ta zmiana jest tak widoczna” – wyjaśniła Nadalowi jedna z osób z otoczenia Pedriego. Dziennikarz podkreśla, że Kanaryjczyk pracował też nad dolną partią ciała i choć jej rozwój nie jest już tak widoczny, treningi powinny mu pomóc w zapobieganiu kontuzjom.
Ponadto Pedri nawet podczas wakacji na Teneryfie pracował na siłowni i ćwiczył samodzielnie. Przestrzegał też zaleceń żywieniowych i godzin przeznaczonych na regenerację. „Jest o wiele bardziej metodyczny w odżywianiu. Już wcześniej był, ale teraz jest jeszcze bardziej. Pozwala się na pewne ustępstwa, ale w tym aspekcie jest rygorystyczny. Nie jest też osobą, która lubi wychodzić na imprezy, a to pomaga” – Nadal przedstawił kolejną relację z otoczenia Pedriego. Oczywiście do tej całej pracy piłkarza musi też dojść odpowiednie planowanie ze strony klubu i trenera, aby obciążenia nałożone na 20-latka nie były zbyt duże, a wszystkie dolegliwości i urazy były traktowane z należytą starannością. Zwłaszcza że akurat Kanaryjczyk już nie raz za mocno był forsowany i zbyt wcześnie przywracano go do aktywności po urazie.
Komentarze (25)