Zadania, strategia i kompetencje Deco w Barcelonie

Dariusz Maruszczak

25 czerwca 2023, 20:20

Sport

24 komentarze

Fot. Getty Images

Deco wkrótce powinien oficjalnie zostać ogłoszony dyrektorem sportowym Barcelony, ale już teraz pracuje w tej roli i ustala wszystkie kwestie związane z kształtowaniem kadry Dumy Katalonii. Wciąż jednak niewiele wiadomo o jego zadaniach i przyjętej strategii w klubie. Próby wyjaśnienia tych aspektów podjął się Joaquim Piera ze Sportu.

Dziennikarz informuje, że Deco nie przybył do Barcelony w celu zastąpienia jeden do jednego Jordiego Cruyffa, tylko będzie miał mocniejszą pozycję w strukturze sportowej. To on ma być teraz centrum wszystkich decyzji sportowych związanych z pierwszą ekipą, być kierownikiem numer 1. Deco ma decydować co do kryteriów sportowych, oczywiście po konsultacji z Xavim, i przeprowadzać transfery. Zdaniem Piery to do niego ma należeć ostatnie słowo, a pod względem hierarchii będzie nad trenerem, choć będzie też pracował, aby spełniać życzenia szkoleniowca. Wyraźnym przykładem tego ma być pozyskanie Ilkaya Gündoğana, o co prosił Xavi. Trener miał też dać zielone światło na pozyskanie Iñigo Martíneza i Vitora Roque, a teraz trzeba będzie zdecydować o wyborze prawego obrońcy i defensywnego pomocnika.

Nowy dyrektor ma też dodatkowe kompetencje. Jak informuje Piera, Deco będzie także odpowiedzialny za pierwszy kontakt z agentami i pośrednikami. Gdy klub zdecyduje, co zrobi z określonym zawodnikiem, wtedy do gry wkracza Mateu Alemany jako ostateczny negocjator i specjalista w tej dziedzinie. Brazylijczyk z portugalskim paszportem przejął więc część funkcji dyrektora ds. futbolu, który do tej pory odpowiadał za kontakty z agentami.

Relacje w klubie

Zdaniem Piery Deco bardzo szybko zyskał sobie zaufanie w klubie dzięki swojemu sposobowi wyrażania się, bez niejasności czy fałszu. Jest bardzo klarowny, a w Blaugranie docenia się jego szczerość. Jeśli nie zgadza się z Laportą czy Xavim, mówi to wprost. Ma też bardzo dobre relacje z Mateu Alemanym i doskonale rozumie się z trenerem, z którym grał wcześniej w barwach Barcelony. Przede wszystkim ma świetne relacje z prezydentem, który ceni jego szczerość, gdy trzeba przedstawić odmienny punkt widzenia. Warto dodać, że Deco wcześniej był nieformalnym doradcą Laporty.

Od agenta do dyrektora

Wiele osób zadaje sobie pytanie o kompetencje Deco do zajmowania tak ważnego stanowiska w Barcelonie. Piera tłumaczy, że atutem Deco jest to, że świetnie zna klub i potrafi radzić sobie z presją. Jeżeli chodzi o negocjacje, doświadczenie zdobywał jako agent po zakończeniu kariery sportowej we Fluminense. Początkowo pracował z Jorge Mendesem, zanim utworzył własną agencję. Nadal ma z nim dobre relacje, podobnie jak z Pinim Zahavim i duetem Giuliano Betolucci - Kia Joorabchian. Deco musiał jednak zakończyć tę działalność, aby móc zostać dyrektorem sportowym Barcelony. Zgodnie z doniesieniami Piery nie wróci już do roli agenta. Nawet gdyby kiedyś miał odejść z Blaugrany, nie będzie już reprezentować graczy, tylko kluby w ramach ich pionu sportowego. Funkcja agenta była dla niego sposobem na poznawanie tajników rynku i transakcji, aby przygotować się do realizacji swojego wielkiego pragnienia, jakim jest praca w dyrekcji sportowej. Piera informuje, że w 2014 roku Peter Lim rozważał zatrudnienie Deco w tej roli w Valencii, ale były pomocnik odrzucił ofertę, ponieważ uznał, że nie jest jeszcze wystarczająco przygotowany.

Zadania

Jakie są główne zamiary Deco zdaniem Piery? Dyrektor chce zbilansować kadrę, aby nie powtórzyła się sytuacja, gdy nie ma prawego obrońcy, a Jules Koundé musi pełnić tę funkcję. Według Piery Deco pracuje nad zarządzaniem wszystkimi wypożyczonymi piłkarzami, analizując sprawa po sprawie indywidualnie, a nie tak, jakby trzeba było wszystkich sprzedawać w pakiecie, aby zredukować budżet płacowy. W obszarze sportowym obowiązuje nowa zasada, że przed sprzedaniem piłkarza po niezbyt korzystnej dla klubu cenie trzeba doprowadzić do odbudowy wartości każdego zawodnika, który ma kontrakt z klubem. Diagnoza wydaje się trafna, ponieważ gracze często byli sprzedawani za mniejszą kwotę niż cena ich kupna, ale problem w tym, jak wcielić to w życie. Wydaje się, że łatwiej powiedzieć niż zrobić. Teoretycznie w tej grupie znajdują się też ci, którzy byli wystawieni na sprzedaż: Franck Kessie, Eric García, Ferran Torres czy Ansu Fati.

Piera pisze, że teraz przed udaniem się na rynek klub będzie szukał rozwiązań, które ma do dyspozycji u siebie. Xavi też ma rozumieć takie nastawienie i współpracować w tym zakresie. Mają skończyć się również transfery „emocjonalne”, a wszystko będzie podyktowane racjonalnością i rzetelną analizą. Brzmi ładnie, tylko nie do końca pasuje to do stylu zarządzania Laporty, który uwielbia wzbudzać ekscytację fanów, licząc również na zwiększenie w ten sposób przychodów. Dziennikarz Sportu dodaje, że wypożyczenia będą przeważały nad kupnem.

Mówiąc o konkretnych planach dyrekcji, Piera donosi, że na pewno przyjdzie prawy obrońca, na którego będzie można przeznaczyć maksymalnie 10-15 milionów euro, a także defensywny pomocnik. Klub wierzy, że sfinalizuje transfer Vitora Roque. Deco nie zamierza działać zbyt szybko. W planowaniu wiele będzie zależało od decyzji Ousmane’a Dembélé, który od 1 do 15 lipca będzie miał klauzulę odejścia opiewającą na 50 milionów euro. Francuz zapewnia jednak, że chce zostać. Dyrekcja sportowa zamierza przedłużyć jego kontrakt jeszcze przed rozpoczęciem sezonu, ale dla agenta piłlkarza korzystne będzie granie na czas, ponieważ 1 stycznia skrzydłowy mógłby dogadać się z dowolnym klubem co do odejścia za darmo. Z pewnością Deco czeka wiele wyzwań w najbliższych tygodniach i miesiącach.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze