Zgodnie z oficjalnym komunikatem FC Barcelony Alemany ma opuścić klub 1 lipca, ale będzie on „zobowiązany do zamknięcia wszystkich transakcji pierwszego zespołu tego lata”. To dość specyficzne sformułowanie, zawierające w sobie pewne sprzeczności, zwłaszcza że dotychczasowy dyrektor ds. futbolu ma dołączyć do innego klubu. Nie wiadomo, czy Alemany rzeczywiście będzie kierował operacjami już po odejściu, czy jest to jedynie zabieg marketingowy władz Dumy Katalonii w celu uspokojenia nastrojów. Pewne jest za to, że Barça ma wkrótce przedstawić zmiany w strukturze dyrekcji sportowej.
Spory kompetencyjne i rozbieżności w strategii
Cules mogli być skonsternowani komunikatem, ponieważ jeszcze niedawno wydawało się, że Alemany będzie kontynuował swoją pracę w Barcelonie. Można sobie zadawać pytania, dlaczego ostatecznie odejdzie z klubu. Na podstawie tego, co wiemy do tej pory, wrażenie jest takie, że główne powody to odmienne spojrzenie na strategię budowy zespołu i spory kompetencyjne. Tak uważa m.in. Enric Canyellas, według którego Alemany musiał podjąć szereg decyzji na prośbę trenera i polecenie prezydenta, choć jego zdaniem nie służyły one postępowi, tylko cofały ekipę. Ten freelancer podaje też, że dyrektor ds. futbolu od przybycia chciał całkowitej rewolucji w drużynie, zaczynając od czwórki kapitanów, aby rozpocząć projekt od podstaw. W końcu Alemany dotarł jednak do punktu, w którym zobaczył, że nie może tego zrobić, nie tylko z powodu sytuacji finansowej Barcelony, ale też ze względu na zarządzanie w klubie, które jego zdaniem nie było odpowiednie.
Canyellas był jedną z pierwszych osób, które twierdziły kilka tygodni temu, że Alemany może odejść. Inna sprawa, że pod koniec marca napisał on na Twitterze, że dyrektor ds. futbolu jednak zostanie w klubie, choć usunął już ten wpis. Zapytany o to wszystko Canyellas broni się, że został wcześniej zmuszony do wstawienia informacji o pozostaniu Alemanyego, w domyśle przez klub, aby „uniknąć destabilizacji”. Niezależnie od tego, jak ocenimy wiarygodność Canyellasa, jego argumentacja dotycząca powodów odejścia Alemanyego wydaje się sensowna, zwłaszcza że podobne doniesienia prezentują inni przedstawiciele mediów.
Niektórzy dziennikarze (jak np. Helena Condis z COPE) potwierdzają zresztą, że jednym z powodów sporu było to, że Alemany nie był zwolennikiem powrotu Leo Messiego (na profilu La portera de Núñez na Twitterze podano, że nie miało to jednak wpływu na decyzję dyrektora) ani kontynuowania współpracy z Sergio Busquetsem, Sergim Roberto czy Jordim Albą. To nie były zresztą jedyne rozbieżności, jakie powstały między nim i władzami klubu. Dyrektor ds. futbolu nie kieruje się w swojej pracy sentymentami, miał zrobić w klubie porządek i to był jego główny cel. Podczas zgromadzenia socios nie wahał się przyznać, że kapitanowie zarabiają 400% więcej niż wynosi ich wartość rynkowa. Jednocześnie nie miał pełnej swobody decyzyjnej. Władze klubu narzucały mu określone rozwiązania w obszarze sportowym, a nie zawsze zgadzał się też z Xavim. Ujawniło się to wprost w sytuacji dotyczącej przedłużenia kontraktu Ousmane’a Dembélé, gdy dyrektor ds. futbolu chciał odstawić go od składu, a Xavi rzeczywiście zrobił to na kilka dni, ale potem przywrócił Francuza do kadry meczowej. Nie było również zgody co do strategii dotyczącej kapitanów. Trudne położenie Pablo Torre w tym sezonie też ma wynikać z rozbieżności między trenerem i szefem obszaru sportowego. Alemany mógł czuć się ograniczany ze zbyt wielu stron, a szczególne problemy miał mieć z prawą ręką Laporty - doradcą prezydenta Enrikiem Masipem.
Kwestie finansowe
W tej sytuacji intratne oferty z angielskich klubów mogły wydać się Alemanyemu jeszcze bardziej interesujące. 60-latek jest łączony głównie z Aston Villą, która miała złożyć propozycję nie do wyrównania przez Barcelonę. W mediach pojawiły się również nazwy takich zespołów jak Newcastle, Chelsea czy Tottenham, które mogą mieć ambitne plany transferowe. W tych klubach Alemany miałby sporą swobodę działania, bez problemów finansowych i ograniczeń nakładanych przez LaLigę. Wydaje się jednak, że aspekty finansowe, zarówno w kontekście kontraktu dyrektora, jak i możliwości działania, są tylko dodatkiem, który pomógł 60-latkowi w podjęciu decyzji. Przypomnijmy, że już w lutym Alemany miał dostać ofertę z Aston Villi, która podwoiłaby jego wynagrodzenie, ale została ona odrzucona.
Co z Jordim Cruyffem?
Dymisja Alemanyego to kolejne głośne odejście z Barcelony w zakresie wysokiego kierownictwa klubu. Wcześniej z ekipy Joana Laporty odeszli Jaume Giro (jeszcze przed przejęciem władzy w klubie) czy Ferran Reverter. Ten brak stabilizacji we władzach Blaugrany rzuca się cieniem na obecną prezydenturę. Ale to już materiał na inny artykuł. Warto zwrócić uwagę, że niepewna jest jeszcze przyszłość Jordiego Cruyffa, który w maju ma zastanowić się nad kontynuowaniem współpracy z klubem, z którym wiąże go kontrakt tylko do 30 czerwca. Według RAC1 nie tylko Alemanyemu, ale też Holendrowi nie podobały się pewne decyzje, jakie zapadły w Barcelonie. Niewykluczone jednak, że Cruyff zostanie w klubie i będzie na dotychczasowych zasadach współpracować z Antonio Cordonem, który jest faworytem do zastąpienia Alemanyego.
Aktualizacja
11:00 Jak podaje Marca, Alemany był zmęczony wieloma rzeczami w klubie. Nie podobał mu się interwencjonizm Laporty, a także to, że w klubie są osoby nieposiadające odpowiedniej wiedzy, które chcą podejmować decyzje. Ponadto prezydent miał podejmować niektóre decyzje na podstawie rad takich agentów jak Mendes czy Zahavi, a nie profesjonalistów z klubu. Dyrektor obawiał się też o temat Finansowego Fair Play, zwłaszcza w świetle możliwego powrotu Messiego. Alemanyemu miał nie podobac się również brak profesjonalizmu w związku z problemami ze zbyt późnym złożeniem odwołania ws. rejestracji Gaviego, co sprawiło, że sąd uchylił środki zapobiegawcze w tej sprawie i piłkarz gra na licencji juvenilu. Dyrektorowi nie w smak były również ciągłe przecieki w tematach transferowych.
13:58 Ferran Correas ze Sportu donosi, że Alemany był też ostatniego lata zwolennikiem sprzedaży Frenkiego de Jonga, z czym nie zgadzał się Laporta.
14:01 Santiago Cañizares tłumaczy, że Alemany nie jest osobą, która zmieniałaby klub dla pieniędzy. Były bramkarz podejrzewa, że nowy pracodawca zapewni dyrektorowi większą autonomię w podejmowaniu decyzji.
14:15 Jak poinformowano w Jijantes, zarząd Barcelony chce jak najszybciej zamknąć kadrę w związku z odejściem Alemanyego do Aston Villi. Barça przyspieszyła ogłoszenie odejścia dyrektora ds. futbolu w obawie przed przeciekami. Dla Alemanyego ważnymi aspektami były sposób pracy Aston Villi i Unai Emery w roli trenera drużyny. Lluis Carrasco podał, że następcą Alemanyego może zostać obcokrajowiec.
Komentarze (87)