Barcelona wciąż rozgląda się za prawymi obrońcami, którzy mogą wzmocnić jej defensywę. Jak donosi duńskie BT Sporten, na celowniku Blaugrany znalazł się zawodnik Benfiki Alexander Bah.
25-letni obrońca trafił do zespołu z Lizbony latem ubiegłego roku za 8 milionów euro ze Slavii Praga. Bah to jedno z najmniej znanych nazwisk łączonych z Barceloną, ale w porównaniu do takich graczy jak Juan Foyth czy Jeremie Frimpong może być dużo tańszy. Można też zakładać, że nie oczekiwałby wynagrodzenia na poziomie innych piłkarzy wzbudzających zainteresowanie Dumy Katalonii – João Cancelo czy Thomasa Meuniera. Minusem jest natomiast to, że jego kontrakt z Benficą obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku, co osłabia pozycję negocjacyjną Barcelony.
Bah niemal od samego przybycia do Portugalii miał niekwestionowane miejsce w składzie drużyny Rogera Schmidta. W tym sezonie rozegrał 39 meczów, w których strzelił jednego gola i zaliczył sześć asyst. W lidze portugalskiej Bah należy do czołowych zawodników w zakresie liczby dośrodkowań (3. pozycja) i podań (5. miejsce) w pole karne. Niestety 25-latek na początku kwietnia doznał kontuzji kolana w spotkaniu z Porto i w ostatnich tygodniach nie wrócił jeszcze na boisko. Zabrakło go m.in. w dwumeczu z Interem w Lidze Mistrzów (3:5). W reprezentacji Danii Bah zanotował osiem występów.
Barcelona nie ma obecnie typowego prawego obrońcy dającego gwarancje na następny sezon. Wydaje się, że z konieczności na tej pozycji będzie grać zawodnik o defensywnym profilu Jules Koundé, a zastępować go będzie Sergi Roberto. Preferowany przez Xaviego Juan Foyth jest graczem stanowczo zbyt drogim, a młody Julian Araujo ma zostać wypożyczony, ponieważ nie spełnia oczekiwań sztabu szkoleniowego. Zobaczymy, czy Bah będzie mógł zostać realnym kandydatem do wzmocnienia Blaugrany przed następnym sezonem.
Komentarze (7)