Po tym jak sąd uchylił środki zapobiegawcze, które w styczniu wymusiły na LaLidze rejestrację Gaviego w pierwszym zespole, Gavi zniknął z kadry FC Barcelony na stronie LaLigi. Teraz jednak wrócił... razem z numerem "30", z którym występował od początku.
Przypomnijmy, że sąd uchylił środki zapobiegawcze pozwalające na rejestrację Gaviego do pierwszej drużyny z nr "6" ze względu na błąd formalny. Barça wysłała dokumenty po terminie. Klub broni się, że nie doszło do pomyłki z jej strony i odwołał się od decyzji sądu, ale wniosek nie został uwzględniony. To pozwoliło LaLidze wyrejestrować Gaviego z pierwszego zespołu i "dopisać" go z powrotem jako zawodnika juvenilu.
Wszystko wskazuje zatem na to, że już w wyjazdowym meczu z Elche 1 kwietnia zobaczymy Gaviego z numerem "30" na plecach i nie będzie to już prima aprilisowy żart. Barcelonie na pewno nie jest do śmiechu, ponieważ musi obniżyć wynagrodzenia o około 200 milionów euro, aby móc ponownie zarejestrować nową umowę Gaviego, a także nowe kontraktu Ronalda Araujo, Marcosa Alonso i Sergiego Roberto.
Komentarze (22)