Były szef działu prawnego FC Barcelony oskarża policję o zniesławienie ws. ujawnienia kontraktów Messiego i Piqué [Aktualizacja]

Dariusz Maruszczak

13 stycznia 2023, 21:45

Sport

6 komentarzy

Fot. Getty images

  • Jak donosi Sport, były szef działu prawnego FC Barcelony Roman Gómez Ponti zaczyna bronić się w sprawie ujawnienia kontraktów Messiego i Piqué
  • Były pracownik Blaugrany zamierza wręcz pozwać katalońską policję o zniesławienie
  • Jego zdaniem raport policyjny opiera się na subiektywnych odczuciach, a nie na faktach

Przypomnijmy, że wczoraj do mediów wyciekły policyjne raporty, które wskazują, że mogło dojść do przestępstwa ujawnienia informacji poufnych w przypadku kontraktów Gerarda Piqué i Leo Messiego. Swego czasu dane dotyczące tych umów zostały opublikowane w prasie, a policja wskazuje na Gómeza Pontiego i byłego dyrektora generalnego Blaugrany Oscara Grau jako domniemanych winowajców. „Wszystko wskazuje na to, że Grau i Gómez Ponti chcieli i zamierzali upublicznić dane osobiste pracowników Barcelony Leo Messiego i Gerarda Piqué. Josep Maria Bartomeu miał bezpośrednią wiedzę o tych dążeniach, więc nie można wykluczyć, że te osoby były współpracownikami”. Do tego dochodzą opublikowane relacje z prywatnych rozmów władz klubu, w których Gómez Ponti obrzuca prymitywnymi obelgami Messiego.

Były szef działu prawnego Barcelony zamierza jednak się bronić. Według Sportu jego adwokat Jorge Navarro zwrócił się do sądu, który prowadzi śledztwo ws. Barcagate, o zgodę na złożenie pozwu przeciw katalońskiej policji Mossos w związku z domniemanym przestępstwem zniesławienia z powodu obwiniania go w raporcie o wyciek kontraktów Messiego i Piqué. Gómez Ponti domaga się również wykluczenia policyjnego protokołu z procesu, ponieważ nie ma on nic wspólnego z dochodzeniem ws. domniemanej nieuczciwej administracji i korupcji, jakie zarzuca się byłym władzom Barcelony. Niewykluczone, że jeśli rzeczywiście mogło dojść do popełnienia przestępstwa ws. przecieku, zostanie wszczęte odrębne postępowanie.

Gómez Ponti uważa, że policja przekroczyła swoje zadania i dołączyła do raportu własne „subiektywne oceny”. Były szef działu prawnego Barcelony argumentuje, że oskarżenia wobec niego oparte są nie tyle na zwykłych domysłach, co na całkowicie nieprawdziwych zarzutach i przekraczają granicę niefortunnego nadmiernego osądu, więc mogą być uznawane za oszczerstwa. Gómez Ponti podkreśla, że w raporcie wskazuje się na pragnienia czy wolę, a nie na fakty. Zwrócił się też do sędzi, żeby to ona selekcjonowała wiadomości, maile czy dokumenty do sprawy, a nie zostawiała tego w rękach Mossos.

Sam Bartomeu oświadczył dziś, że nie uczestniczył w ewentualnym przecieku. Dowodem na to ma być jedna z rozmów z byłym dyrektorem generalnym Barcelony, do której dostęp miała policja: „Oscar, ten przeciek mógł wyjść tylko z klubu, nigdy nie został upubliczniony i rozumiem, że tylko kilka osób miało do niego dostęp. Nie sądzę, żeby to był przeciek ze strony Messiego, żeby odejść. Ten, kto do niego doprowadził, uczynił szkodę klubowi”. Bartomeu był zły, że jego nazwisko jest wiązane z procederem mimo takich wypowiedzi, będących w rękach policji. Ponadto podkreślał, że przeciek nie ma związku z prowadzonym postępowaniem ws. Barcagate i oceniał raport Mossos jako stronniczy.

Aktualizacja

14.01.2023 08:03 Oscar Grau również zaprzecza, że miał swój udział w przecieku kontraktów Messiego i Piqué.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze